Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoSprytna Elza
Clever Elsie
Jacob Grimm and Wilhelm Grimm
Dostosuj
Był sobie raz człowiek, który miał córkę o imieniu Sprytna Elza. Kiedy dorosła, jej ojciec powiedział: „Musimy ją wydać za mąż”. „Tak”, powiedziała matka, „gdyby tylko ktoś przyszedł i chciał ją poślubić”. W końcu przybył z daleka pewien mężczyzna, aby się do niej zalecać. Miał na imię Hans, ale powiedział, że Sprytna Elza musi być naprawdę mądra. „Och”, powiedział jej ojciec, „jest wystarczająco bystra”. A jej matka powiedziała: „Och, ona potrafi zobaczyć wiatr nadchodzący ulicą i usłyszeć muchy kaszlące”. „Cóż”, powiedział Hans, „jeśli nie jest naprawdę mądra, nie wezmę jej”.
Kiedy siedzieli przy obiedzie i już zjedli, matka powiedziała: „Elsi, zejdź do piwnicy i przynieś piwa”. Więc Sprytna Elsi wzięła dzbanek ze ściany i poszła do piwnicy.
Idąc, postukiwała w pokrywkę dzbanka, żeby czas nie dłużył się jej zbytnio. Kiedy dotarła do piwnicy, przyniosła krzesło i postawiła je przed beczką, żeby nie musiała się schylać i nadwerężać pleców.
Potem postawiła dzbanek pod kranem i odkręciła go. Gdy piwo płynęło, nie chciała, żeby jej oczy były bezczynne, więc spojrzała w górę na ścianę.
Rozglądając się tu i tam, zobaczyła kilof tuż nad sobą, który murarze przypadkowo tam zostawili.

Wtedy Mądra Elza zaczęła płakać i powiedziała: „Jeśli wyjdę za Hansa i będziemy mieli dziecko, a on dorośnie, i poślemy go tutaj, żeby nalał piwa, to kilof spadnie mu na głowę i go zabije!” Siedziała więc i szlochała, i krzyczała tak głośno, jak tylko mogła, z powodu strasznej rzeczy, która mogła się wydarzyć.
Na górze czekali na piwo, ale Rozumna Ela nie nadchodziła. Wtedy matka powiedziała do służącej: „Idź na dół do piwnicy i zobacz, gdzie jest Ela.” Służąca zeszła na dół i zastała Elę siedzącą przed beczką, głośno płaczącą. „Elo, dlaczego płaczesz?” – zapytała służąca.
„Ach,” odpowiedziała, „czy nie mam powodu do płaczu? Jeśli wyjdę za Hansa, i będziemy mieli dziecko, a on dorośnie i będzie musiał nalać tu piwa, kilof może spaść mu na głowę i go zabić.” Wtedy służąca powiedziała: „Jaką to mamy rozumną Elę!” i usiadła obok niej i zaczęła głośno płakać nad tym nieszczęściem.
Po chwili, gdy służąca nie wracała, mąż powiedział do chłopca: „Zejdź do piwnicy i zobacz, gdzie są Elza i dziewczyna”. Chłopiec zszedł na dół i zobaczył Mądrą Elzę i dziewczynę płaczące razem.
Zapytał: „Dlaczego płaczecie?” „Ach,” powiedziała Elza, „czy nie mam powodu do płaczu? Jeśli wyjdę za Hansa i będziemy mieli dziecko, a on urośnie i będzie musiał tu nalewać piwo, kilof spadnie mu na głowę i go zabije”. Wtedy chłopiec powiedział: „Cóż za mądra Elza!” i usiadł obok niej, a także zaczął głośno zawodzić.
Na górze czekali na chłopca, ale on wciąż nie wracał. Wtedy mąż powiedział do żony: „Zejdź do piwnicy i zobacz, gdzie jest Elza!” Kobieta zeszła na dół i zastała wszystkich troje płaczących, zapytała, co się stało.
Elza powiedziała jej, że jeśli ona i Hans będą mieli dziecko, to zostanie zabite przez kilof, gdy pójdzie nalać piwa. Wtedy matka rzekła: „Jakaż to mądra Elza!” i usiadła, i płakała razem z nimi.
Mężczyzna na górze poczekał chwilę, ale kiedy jego żona nie wracała, a pragnienie rosło, powiedział: „Muszę zejść do piwnicy sam i zobaczyć, gdzie jest Elza”.
Kiedy dotarł do piwnicy, wszyscy tam siedzieli i płakali, a on usłyszał powód.
Zawołał: „Och, jaka mądra Elza!” i usiadł, i płakał razem z nimi. Pan młody, Janek, został sam na górze przez długi czas. Potem, gdy nikt nie wracał, pomyślał: „Muszą na mnie czekać; ja też muszę zejść i zobaczyć, co robią”. Kiedy zszedł na dół, pięcioro z nich siedziało i płakało żałośnie, każde głośniej od drugiego.
"Jakie nieszczęście się stało?" zapytał. "Ach, drogi Hansie", powiedziała Ela, "jeśli weźmiemy ślub i będziemy mieli dziecko, a on urośnie i wyślemy go tutaj, żeby nalał piwa, wtedy ten kilof na górze może spaść mu na głowę i zabić go. Czy mamy więc powód do płaczu?"
"Chodź", powiedział Hans, "nie potrzebuję więcej rozumu niż ten do mojego gospodarstwa. Skoro jesteś taką mądrą Elą, poślubię cię." I wziął ją za rękę, zaprowadził na górę i ożenił się z nią.

Po tym, jak Hans był z nią żonaty przez jakiś czas, powiedział: „Żono, idę do pracy, żeby zarobić trochę pieniędzy. Ty idź na pole i skoś zboże, żebyśmy mieli chleb”.
„Tak, drogi Hansie, zrobię to”. Gdy Hans wyszedł, ugotowała sobie dobry rosół i zaniosła go na pole.
Kiedy dotarła na pole, powiedziała sobie: „Co powinnam zrobić? Czy najpierw ciąć, czy najpierw jeść? Och, najpierw zjem”. Zjadła więc cały rosół. Gdy była najedzona, powiedziała znowu: „Co powinnam zrobić? Czy najpierw ciąć, czy najpierw spać?”.
Najpierw się prześpię. " Położyła się więc w zbożu i zasnęła. Hans czekał długo w domu, ale Elsie nie przyszła. Powiedział: "Jaką to ja mam mądrą Elsę! Jest tak pracowita, że nawet nie wraca do domu na jedzenie. " Ale gdy nadszedł wieczór, a jej wciąż nie było, Hans wyszedł zobaczyć, ile nażęła.
Nic nie było ścięte, a ona leżała śpiąca w zbożu. Hans pobiegł do domu, wziął siatkę na ptaki z dzwoneczkami i zawiesił ją wokół niej.
Ona wciąż spała. Potem pobiegł do domu, zamknął drzwi i usiadł do pracy.

W końcu, gdy było już całkiem ciemno, Mądra Ela się obudziła. Kiedy wstała, wokół niej zadzwoniło, a dzwonki dzwoniły przy każdym jej kroku. Przestraszyła się i nie wiedziała, czy naprawdę jest Mądrą Elą, czy nie.
Zapytała: „Czy to ja, czy to nie ja?” Ale nie umiała odpowiedzieć, więc stała tam i myślała. W końcu pomyślała: „Pójdę do domu i zapytam, czy to ja, czy nie; oni na pewno będą wiedzieć”. Pobiegła do drzwi swojego domu, ale były zamknięte.
Zapukała więc w okno i krzyknęła: „Hans, czy Ela jest w środku?” „Tak”, odpowiedział Hans, „jest w środku”. Wtedy przeraziła się i powiedziała: „O niebiosa! Więc to nie ja!” I poszła do innych drzwi, ale gdy ludzie usłyszeli brzęk dzwonków, nie chcieli ich otworzyć.
Nigdzie nie mogła wejść. Wybiegła więc ze wsi i nikt jej od tamtej pory nie widział.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.