Keary, Annie, Keary, ElizaZwiązanie Fenrira

BokRobot reading edition

Books

Free

Związanie Fenrira

Keary, Annie, Keary, Eliza

2,287 words
Związanie FenriraUruchomiono: 2026-08-10 07:26Page 1 / 8

Związanie Fenrira

Odin przywiózł Fenrira, groźnego wilczego syna Lokiego, aby zamieszkał w Asgardzie. Wszechojciec miał nadzieję, że jasne, zdrowe powietrze Gladsheim, widok pięknych twarzy bogiń i odważne słowa bohaterów zmienią okrutną naturę, którą Fenrir odziedziczył po swoim ojcu, czyniąc go godnym miejsca w mieście bogów. Tyrowi, odważnemu i o silnej dłoni, Odin powierzył zadanie karmienia Fenrira i pilnowania go, aby w swej okrutnej sile nie skrzywdził nikogo, kto nie potrafiłby się obronić. Był to wspaniały widok, i taki, który Odin uwielbiał, gdy po wieczornej uczcie w Walhalli Fenrir podkradał się do stóp Tyra, aby otrzymać swój pokarm z jedynej dłoni na tyle silnej, by go ujarzmić.

Illustration for Związanie Fenrira

Tyr stał w swoim spokojnym majestacie jak wysoka, osłaniająca skała, w której bojaźliwe ptaki morskie znajdują schronienie; a Fenrir ryczał i wył wokół niego jak gorzka, niszczycielska fala, która powoli podmywa jej podstawę. Czas mijał. Tyr osiągnął szczyt swojej siły, ale Fenrir wciąż rósł – nie tak szybko, aby obudzić strach, jak uczynił to jego brat Jörmungand, ale powoli, nieustannie, z każdym dniem nieco silniejszy i nieco dzikszy. Bogowie i boginie przywykli do jego obecności; najłagodniejsza dama w Asgardzie nie odwracała już wzroku od widoku jego dzikiej paszczy i ognistego oka. Żyliby dalej bezpiecznie, podczas gdy potwór rósł, gdyby nie jedno oko Odina, oświecone tryskającym źródłem mądrości wewnątrz, które widziało jaśniej niż oczy jego braci i dzieci. Pewnego wieczoru, gdy stał na dziedzińcu Walhalli, patrząc, jak Tyr daje Fenrirowi wieczorny posiłek, nagła chmura troski spadła na pogodne oblicze Wszechojca.

Związanie FenriraPage 2 / 8

Gdy wilk, zaspokoiwszy głód, przycupnął z powrotem do swego legowiska, Odin zwołał naradę głównych bogów – Thora, Tyra, Bragiego, Hoenira, Freya i Njorda. Po wskazaniu zła, które pozwolili wzrosnąć wśród siebie niepostrzeżenie, poprosił o ich radę, jak najlepiej je przezwyciężyć, zanim stanie się zbyt silne, by mu się oprzeć. „Można by pomyśleć, słysząc poważny ton twojej mowy, Ojcze Odinie, że w pobliżu Asgardu nie ma kuźni, albo że ja, Asa Thor, nie mam mocy wykować potężnej broni i nigdy nie uczyniłem mego imienia znanym w Jotunheimie jako pogromca i pętarz potworów. Nie trap się. Zanim jutro o tej porze wieczorem, wykuję łańcuch, aby związać Fenrira; a raz związany łańcuchem mojego wyrobu, nie będziesz się miał czego obawiać z jego strony.” „Dokonałeś wielu potężnych czynów, synu Thorze”, rzekł, „ale jeśli się nie mylę, to związanie Fenrira okaże się zadaniem zbyt trudnym nawet dla ciebie.”

Thor nie odpowiedział, ale chwycił Mjolnir i ruszył do kuźni. Całą noc potężne uderzenia Mjolnira rozbrzmiewały na kowadle, a ryczące miechy zionęły gorącym podmuchem na całe wzgórze Asgardu. Tej nocy żaden z bogów nie spał; co jakiś czas któryś z nich przychodził dodać otuchy Thorowi w pracy. Czasem Frey wnosił swoją jasną twarz do mrocznej kuźni; czasem Tyr prosił o pozwolenie zadania potężnego ciosu; czasem Bragi siadał wśród pracujących, z oczyma utkwionymi w rozżarzonym żelazie, wygłaszając pieśń heroiczną, do której dźwięczne uderzenia nadawały rytm. Był jeszcze jeden gość, który dawał znać o swojej obecności w przerwach. W świetle ognia dostrzegano złą postać Fenrira skradającego się w ciemności, a co jakiś czas diabelski, drwiący śmiech wypełniał pauzy pieśni, wiatru i dźwięczącego młota. Przez całą noc i następny dzień Thor pracował, a Fenrir patrzył.

Związanie FenriraPage 3 / 8

W porze wieczornego posiłku Thor wkroczył triumfalnie przed oblicze Odina i złożył przed nim Læding, najpotężniejszy łańcuch, jaki kiedykolwiek wykuto na ziemi. „To niemożliwe, aby Fenrir go zerwał”, mówili, i głośno dziękowali Thorowi; tylko Odin zachował poważne, smutne milczenie. Gdy Fenrir wszedł na dziedziniec, aby otrzymać pokarm od Tyra, Thor i Tyr chwycili go, aby go związać. Trzymali broń w pogotowiu, spodziewając się zaciętej walki, ale Fenrir spokojnie pozwolił owinąć się łańcuchem i położył się wygodnie, podczas gdy Thor dwoma uderzeniami Mjolnira przykuł ostatnie ogniwo do jednego z najmocniejszych kamieni, na których wspierał się dziedziniec. Gdy bogowie mieli sobie nawzajem gratulować, Fenrir powoli uniósł swoje masywne cielsko, które zdawało się pęcznieć, gdy wstawał, i jednym skokiem naprzód zerwał łańcuch jak jedwabną nić, odchodząc spokojnie do swego legowiska, jakby nic niezwykłego się nie wydarzyło.

Bogowie stali, patrząc na siebie ze spuszczonymi głowami. „Kto przebije się przez Læding, ściąga na siebie jeszcze cięższe pęta Dromi.” Podniósł Mjolnir z ziemi i, choć zmęczony, wrócił do kuźni i zajął swoje miejsce przy kowadle. Przez trzy dni i trzy noce Thor pracował. Gdy ponownie stanął przed Odinem, niósł Dromi, „Mocne Wiązanie”. Ten łańcuch przewyższał Læding o połowę w sile i był tak ciężki, że sam Thor chwiał się pod jego ciężarem. Jednak Fenrir nie okazał strachu przed związaniem się nim i niewiele więcej wysiłku kosztowało go uwolnienie się niż poprzednio. Po tej drugiej porażce Odin zwołał kolejną naradę w Gladsheim. Thor stał wśród innych, milczący i zawstydzony. „Thor, Tyr i inni odważni synowie Asów spędzili życie na walce z gigantami i potworami i wiele mądrej wiedzy im przypadło.

Związanie FenriraPage 4 / 8

Ja spędziłem czas spokojnie w lasach i na polach, obserwując, jak pory roku następują po sobie i jak cicha, rosista noc prowadzi do jasno uśmiechniętego dnia. W tym obserwowaniu wiele rzeczy stało się dla mnie jasnych. Jedną rzeczą, której się nauczyłem, jest cudowna siła drzemiąca w małych rzeczach i że praca prowadzona w ciemności i ciszy przynosi najwspanialsze narodziny. Thor i Mjolnir zawiedli, próbując wykować łańcuch dość mocny, by związać Fenrira. Skoro nie mogą nam pomóc potężni i sławni, zwróćmy się do nieznanych i słabych. W jaskiniach i mrocznych zakamarkach ziemi żyje drobna rasa ludzi, zawsze pracująca niestrudzonymi, cichymi palcami. Za pozwoleniem Odina wyślę mojego posłańca Skirnira, aby szukał u nich pomocy. Być może to, co przerasta moc Asgardu, może zostać dokonane w tajemnych miejscach Svartheimu.” Oblicze Odina rozjaśniło się.

Wstał i rozwiązał naradę, nalegając, aby Frey nie tracił czasu na powrót do Alfheimu i wysłanie Skirnira w jego misję.

Illustration for Związanie Fenrira

Mimo chmury nad Asgardem, w Alfheimie wszystko było piękne i spokojne. Gerda, promienna Królowa Alfów, tworzyła wieczne słońce swoją jasną twarzą. Małe elfy ją kochały i fruwały wokół niej, prowadząc wesołą paplaninę, która brzmiała jak ostre szemranie strumyka po kamieniach. Gerda odpowiadała niskim, słodkim tonem, jak odpowiadający wiatr wśród drzew. Ale Frey ledwie zdążył przywitać Gerdę i swoje elfy, zanim wezwał Skirnira i opowiedział mu o niebezpieczeństwie grożącym Asgardowi i o ważnej misji, którą bogowie powierzyli jego przenikliwości. „Ale skoro dobro Asgardu tego wymaga, wyruszę natychmiast, choć niewiele mam sympatii do ciemnych jaskiń i przebiegłych ludzi.” Frey podziękował mu, włożył w jego rękę mały klucz – klucz do bramy Svartheimu – i pożegnał go. Skirnir wyruszył. Droga z Alfheimu do Svartheimu nie jest tak długa, jak mogłoby się wydawać.

Związanie FenriraPage 5 / 8

Możliwe jest, że nieuważna osoba zabłądzi z jednego regionu do drugiego, nie zdając sobie z tego sprawy. Skirnir, mając klucz, poszedł prostą drogą. Brama wejściowa stała u wylotu mrocznej górskiej jaskini. Skirnir zostawił konia na zewnątrz i wszedł. Powietrze było ciężkie, wilgotne i ciepłe, i potrzebował najbystrzejszego wzroku, aby widzieć, którędy idzie. Niezliczone wąskie, kręte ścieżki, wszystkie prowadzące w dół, otwierały się przed nim. Gdy podążał najszerszą, do jego uszu doszedł cichy brzęk młotów. Rozglądając się, zobaczył grupy małych ludzików pracujących po każdej stronie. Niektórzy toczyli małe taczki pełne brył błyszczącego metalu wzdłuż półek skalnych; niektórzy kopali rudę elfimi kilofami i łopatami; niektórzy, stłoczeni w małych jaskiniach, rozniecali ogień lub pracowali malutkimi młotkami na malutkich kowadłach. W miarę jak schodził niżej, ostatni ślad światła dziennego zbladł.

Ale nie był w całkowitej ciemności, widział bowiem, że każdy pracownik nosił na głowie latarnię, w której płonęło blade, tańczące światło. Skirnir wiedział, że każde światło to błędny ognik, którego krasnolud złapał i uwięził, aby świecił mu w pracy w ciągu dnia, a który miał być przywrócony ziemi w nocy. Przez wiele mil Skirnir wędrował coraz niżej. Po każdej stronie leżały niezliczone sterty skarbów – złoto, srebro, diamenty, rubiny, szmaragdy – które sprytni pracownicy po cichu chowali w ciemnych kryjówkach. Wreszcie dotarł do samego środka góry, gdzie skalisty dach wznosił się na ogromną wysokość, i znalazł się w olśniewająco oświetlonym pałacu. Tutaj zawieszone były wszystkie światła świata, które w ciemne, bezksiężycowe noce są wynoszone przez krasnoludy, aby zwodzić oczy ludzi.

Związanie FenriraPage 6 / 8

Ogniki zmarłych, błędne ogniki, iskry z ogonów robaczków świętojańskich, światło w skrzydłach świetlików – starannie zawieszone rzędami wokół sali – oświetlały pałac zimnym, niebieskim światłem i ukazywały groteskowe, odrażające kształty małych istot. Garbate, o chytrych oczach, z otwartymi ustami, stały wokół, śmiejąc się, szepcząc i wskazując pomarszczonymi palcami. Jeden z nich, nieco wyższy od pozostałych, siedział na złotym tronie gęsto wysadzanym diamentami i sprawiał wrażenie wodza. Do niego Skirnir skierował swoje przesłanie. Chytre i złe, jak te krasnoludy były, żywiły zdrowy strach przed Odinem, nie zapomniawszy nigdy jedynego spotkania z nim w Gladsheim. Gdy usłyszały, od kogo przychodzi Skirnir, skłoniły się nisko z wieloma niezgrabnymi gestami i oświadczyły, że są gotowe wypełnić rozkazy Wszechojca. Poprosiły o dwa dni i dwie noce na ukończenie zadania. W tym czasie Skirnir pozostał ich gościem w Svartheimie.

Wędrował wokół i widział dziwne rzeczy. Widział wielkie centralne ognisko ziemi i śniadą, wyschniętą rasę, której zadaniem jest nieustanne karmienie go paliwem. Widział wytwórców diamentów, którzy zamieniają popiół wielkiego ognia w brylanty, oraz krasnoludy, których obowiązkiem jest wypełnianie szczelin w zboczach gór czystymi żyłami srebra i złota, prowadząc je do miejsc, gdzie pewnego dnia spotkają oczy ludzi. Bliżej powierzchni odwiedził pracowników żelaza i wytwórców kopalń soli. Pił ich dziwnie smakujące wody mineralne i podziwiał wspaniałość ich świątyń o srebrnych dachach i domostw z litego złota. Po upływie dwóch dni Skirnir ponownie wszedł do sali audiencyjnej. Wódz krasnoludów włożył w jego rękę smukły łańcuch. Możecie sobie wyobrazić jego rozmiar, gdy powiem, że wódz krasnoludów trzymał go lekko zbalansowanego na palcu wskazującym; a gdy spoczął na dłoni Skirnira, nie ważył więcej niż kawałek puchu ostu.

Związanie FenriraPage 7 / 8

Żaden taki łańcuch nie może być już nigdy wykonany, ani najmniejszy atom jego substancji nie będzie już znaleziony. Jest on ukształtowany z sześciu rzeczy: odgłosu stąpania kotów, brody kobiet, korzeni kamieni, ścięgien niedźwiedzi, oddechu ryb i śliny ptaków. Nie bój się związać tym Fenrira; silniejszy łańcuch nie powstanie aż do końca świata.” Skirnir teraz z podziwem spojrzał na swój łańcuch, podziękował krasnoludom i obiecał przynieść im nagrodę od Odina. Wyruszył w drogę powrotną i dotarł do Walhalli na wieczorny posiłek, radując serca bogów swoim sukcesem.

Illustration for Związanie Fenrira
Illustration for Związanie Fenrira

Daleko na północ od Asgardu, otoczone marszczącymi się górami, leży mroczne jezioro Amsvartnir. Ponad poziomem jego wzburzonych wód wznosi się Lyngvi, wyspa słodkiego janowca, płonąca jak klejnot na ciemnym czole Hel. Na tej samotnej wyspie, do której żaden statek oprócz Skidbladnira nie mógł dopłynąć, bogowie zgromadzili się z Fenirem pośród siebie, aby wypróbować łańcuch krasnoludów. Fenrir krążył wokół swego dawnego pana Tyra z wyrazem dzikiego triumfu w okrutnych oczach, to liżąc rękę, która tak długo go karmiła, to potrząsając wielkim łbem i wyjąc wyzywająco. „Jest znacznie mocniejszy, niż się wydaje”, mówili. Thor i Tyr prześcigali się w wysiłkach, aby go zerwać, a Bragi oświadczył, że wierzy, iż żaden z bogów ani gigantów nie zdoła dokonać tak wielkiego czynu, „chyba że”, dodał, „miałbyś to być ty, Fenrirze.” Ta mowa wzbudziła dumę Fenrira.

Związanie FenriraPage 8 / 8

Po długim wpatrywaniu się w smukły łańcuch i twarze bogów odpowiedział: „Niechętnie dam się związać tym łańcuchem, ale abyście nie zwątpili w moją odwagę, zgodzę się dać się związać, pod warunkiem że jeden z was włoży swoją rękę w moją paszczę jako zadatek, że nie ma się na myśli żadnego podstępu.” Zapadła chwila milczenia wśród bogów. Spojrzeli po sobie. Odin spojrzał na Thora, Thor spojrzał na Bragiego, a Frey cofnął się, przykładając rękę do boku, gdzie wszechzwycięski miecz, którym tylko on mógł władać, już nie spoczywał. W końcu Tyr wystąpił naprzód walecznie i włożył swoją silną prawą rękę, tą, którą tak często karmił Fenrira, w okrutne szczęki wilka. Na ten sygnał pozostali bogowie rzucili łańcuch wokół szyi potwora, związali go bezpiecznie jednym końcem i przymocowali drugi do wielkiej skały Gioll. Gdy został związany, Fenrir wstał i otrząsnął się, jak to czynił wcześniej, ale na próżno.

Uniósł się i skoczył naprzód – im bardziej się szarpał, tym mocniej smukły łańcuch go wiązał. Na ten widok bogowie wznieśli głośny okrzyk radości, widząc bowiem swego wroga pokonanego i niebezpieczeństwo zażegnane. Tylko Tyr milczał, gdyż w walce stracił rękę. Wtedy Thor wbił swój miecz w paszczę Fenrira, a spieniony, mroczny potok wytrysnął, zagrzmiał w dół po skale i pod jezioro, i rozpoczął swój bieg przez kraj jako mętna rzeka. Żagle Skidbladnira rozpostarły się na wiatr, a bogowie, siedząc w magicznym statku, płynęli nad jeziorem w milczeniu, w ciszy księżycowej. „Kto”, zapytał jeden głos, „ze wszystkich bogów zdobył najwyższy zaszczyt?” ” „Tyr, nie dla siebie, ale dla innych, poświęcił swoją silną prawą rękę.”

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like