BokRobot reading edition
Books
FreeCzarny Byk z Norroway
The Black Bull Of Norroway
Andrew Lang
Choose version
W Norroway, dawno temu, żyła sobie pani, która miała trzy córki. Najstarsza powiedziała do matki: „Mamo, upiecz mi placek i upiecz mięso, bo wyruszam szukać swojego losu”.
Matka tak zrobiła, a córka poszła do starej wiedźmy praczki i powiedziała jej o swoim zamiarze.
Stara kobieta kazała jej zostać tego dnia i wyjrzeć przez tylne drzwi, by zobaczyć, co zobaczy. Pierwszego dnia nic nie zobaczyła. Drugiego dnia zrobiła to samo i nic nie zobaczyła.
Trzeciego dnia znów wyjrzała i zobaczyła jadący drogą powóz zaprzężony w sześć koni. Wbiegła do środka i powiedziała starej kobiecie, co widzi. „No cóż”, powiedziała stara, „to dla ciebie”. Wsadziły ją więc do powozu i pogalopowały.

Druga córka powiedziała do matki: „Mamo, upiecz mi placek i upiecz kawałek mięsa, bo idę szukać swojego szczęścia”. Matka tak zrobiła, a ona poszła do starej kobiety, tak jak jej siostra. Trzeciego dnia wyjrzała tylnymi drzwiami i zobaczyła powóz zaprzężony w cztery konie jadący drogą. „No cóż”, powiedziała stara kobieta, „to dla ciebie”. Wzięli ją więc i odjechali.
Trzecia córka powiedziała do matki: „Mamo, upiecz mi placek i upiecz kawałek mięsa, bo idę szukać swojego szczęścia”. Matka tak zrobiła, a ona poszła do starej wiedźmy.
Kazała jej wyjrzeć przez tylne drzwi i zobaczyć, co może zobaczyć. Zrobiła to, a gdy wróciła, powiedziała, że nic nie widzi. Drugiego dnia zrobiła to samo i nic nie zobaczyła.
Trzeciego dnia znów wyjrzała, a wracając powiedziała staruszce, że nie widzi nic prócz wielkiego Czarnego Byka, który nadjeżdżał z rykiem drogą. „Cóż” – rzekła staruszka – „to dla ciebie”. Na te słowa omal nie oszalała z żalu i przerażenia, ale została podniesiona i posadzona na jego grzbiecie, i ruszyli w drogę.
Podróżowali i podróżowali, aż dama osłabła z głodu. „Zjedz z mojego prawego ucha” – powiedział Czarny Byk – „i napij się z mojego lewego ucha, a resztę odłóż na bok”.
Zrobiła więc, jak kazał, i została cudownie orzeźwiona.
Podróżowali długo i jechali ciężko, aż dotarli do ogromnego i pięknego zamku. „Tej nocy musimy tam być” – powiedział byk – „bo mieszka tam mój stary brat”. Wkrótce znaleźli się na miejscu.
Zdjęli ją z jego grzbietu, wprowadzili do środka, a byka wysłali na noc do parku. Rano, gdy przyprowadzili byka do domu, zaprowadzili damę do pięknego, lśniącego salonu i dali jej piękne jabłko, mówiąc, żeby nie rozbijała go, dopóki nie znajdzie się w największych tarapatach, w jakich kiedykolwiek mogłaby być, a to ją z nich wybawi.
Znowu została podniesiona na grzbiet byka, a gdy jechała daleko, dalej niż mogę opowiedzieć, ujrzeli o wiele piękniejszy zamek, o wiele dalej niż poprzedni. Byk powiedział do niej: „Musimy tam być dziś wieczorem, bo mieszka tam mój drugi brat.” Przybyli na miejsce natychmiast.
Znieśli ją, wprowadzili do środka i wysłali byka na pole na noc. Rano zaprowadzili damę do pięknego i bogatego pokoju i dali jej najpiękniejszą gruszkę, jaką kiedykolwiek widziała, nakazując, aby jej nie rozbijała, dopóki nie znajdzie się w największym kłopocie, w jakim ktokolwiek kiedykolwiek mógł się znaleźć, a wtedy gruszka ją z niego wybawi.
Znowu została podniesiona i posadzona na jego grzbiecie, i ruszyli dalej. Podróżowali długo i jechali szybko, aż ujrzeli największy zamek, najdalszy ze wszystkich, jakie dotąd widzieli. – Musimy tam być dziś wieczorem – powiedział byk – bo mieszka tam mój najmłodszy brat. Dotarli na miejsce natychmiast.
Zdjęli ją z grzbietu, zabrali do środka, a byka wysłali na noc na pole. Rano zaprowadzili ją do pokoju, najpiękniejszego ze wszystkich, i dali jej śliwkę, mówiąc, żeby jej nie rozgniatała, dopóki nie znajdzie się w największych tarapatach, w jakich ktokolwiek może się znaleźć – a wtedy śliwka ją z nich wybawi.

Wkrótce przyprowadzili byka do domu, posadzili damę na jego grzbiecie i ruszyli w drogę.
I podróżowali i jechali, aż dotarli do ciemnego i strasznego wąwozu, gdzie się zatrzymali, a dama zsiadła. Byk rzekł do niej: „Tutaj musisz pozostać, aż pójdę walczyć z diabłem.”
Musisz usiąść na tym kamieniu i nie poruszyć ani ręką, ani nogą, dopóki nie wrócę, bo inaczej nigdy cię nie znajdę. A jeśli wszystko wokół ciebie zrobi się niebieskie, znaczy to, że pokonałem diabła; ale jeśli wszystko zrobi się czerwone, on mnie pokonał.” Usiadła na kamieniu, a po chwili wszystko wokół niej zrobiło się niebieskie.
Przejęta radością, uniosła jedną stopę i skrzyżowała ją z drugą, tak bardzo się cieszyła, że jej towarzysz zwyciężył.
Byk wrócił i szukał jej, ale nigdy nie mógł jej znaleźć.

Siedziała długo i płakała, aż zmęczyła się. W końcu wstała i poszła, nie wiedząc dokąd. Błądziła dalej, aż dotarła do wielkiego szklanego wzgórza, które ze wszystkich sił próbowała wspiąć, ale nie mogła.
Okrążyła wzgórze u jego stóp, szlochając i szukając przejścia, aż w końcu dotarła do domu kowala.
Kowal obiecał, że jeśli będzie mu służyć przez siedem lat, zrobi jej żelazne buty, w których będzie mogła wspiąć się po szklanym wzgórzu.
Po siedmiu latach dostała żelazne buty, weszła na szklane wzgórze i trafiła do domu starej praczki.
Tam dowiedziała się o dzielnym młodym rycerzu, który dał do prania jakieś zakrwawione koszule, a ta, która je wypierze, miała zostać jego żoną.
Stara baba prała, aż się zmęczyła, a potem kazała córce pracować; obie prały i prały, mając nadzieję zdobyć młodego rycerza, ale mimo wszelkich starań nie mogły usunąć plamy.
W końcu kazały pracować obcej dziewczynie; gdy tylko zaczęła, plamy znikały, a ubrania stawały się czyste. Lecz stara baba wmówiła rycerzowi, że to jej córka wyprała koszule.
Tak więc rycerz i najstarsza córka mieli się pobrać, a obca dziewczyna była zrozpaczona na tę myśl, ponieważ była w nim głęboko zakochana.
Pomyślała więc o swoim jabłku, a gdy je rozbiła, okazało się, że jest pełne złota i drogocennej biżuterii, najbogatszej, jaką kiedykolwiek widziała.
„Wszystko to” – powiedziała do najstarszej córki – „dam ci pod warunkiem, że odłożysz swoje wesele o jeden dzień i pozwolisz mi wejść do jego pokoju samej w nocy”. Pani się zgodziła, ale tymczasem stara żona przygotowała napój nasenny i podała go rycerzowi, który go wypił i nie obudził się aż do następnego ranka.
Przez całą długą noc dziewica szlochała i śpiewała: „Siedem długich lat służyłam ci, Szklane wzgórze zdobyłam dla ciebie, Krwawą koszulę wykręciłam dla ciebie; I nie obudzisz się i nie odwrócisz do mnie?”
Następnego dnia nie wiedziała, co zrobić z rozpaczy. Potem rozbiła gruszkę i znalazła w niej klejnoty o wiele bogatsze niż te z jabłka. Za te klejnoty wynegocjowała pozwolenie na drugą noc w komnacie młodego rycerza, ale stara żona dała mu kolejny napój nasenny, i znów spał do rana.
Przez całą noc wzdychała i śpiewała jak poprzednio: „Siedem długich lat służyłam ci…” On wciąż spał, a ona prawie straciła nadzieję. Lecz tego dnia, gdy był na polowaniu, ktoś zapytał go, co to za hałas i jęki słyszeli przez całą poprzednią noc w jego sypialni.
Powiedział, że nie słyszy żadnego hałasu. Ale zapewnili go, że tak, i postanowił tej nocy nie zasnąć, aby spróbować usłyszeć, co to takiego. Była to trzecia noc, a dziewczyna była między nadzieją a rozpaczą; rozbiła swoją śliwkę, a ta zawierała zdecydowanie najbogatszą biżuterię z trzech.
Targowała się jak poprzednio, a stara żona jak poprzednio zaniosła napój nasenny do komnaty młodego rycerza, ale on powiedział jej, że nie może go tej nocy wypić bez osłodzenia. A gdy poszła po miód, by go osłodzić, on wylał napój i sprawił, że stara żona pomyślała, iż go wypił.
Wszyscy poszli znowu spać, a dziewczyna zaczęła jak poprzednio śpiewać: „Siedem długich lat służyłam dla ciebie, Szklane wzgórze wspięłam dla ciebie, Krwawą koszulę wyżęłam dla ciebie; I nie chcesz się obudzić i odwrócić do mnie?”
Usłyszał i odwrócił się do niej.

I opowiedziała mu wszystko, co ją spotkało, a on opowiedział jej wszystko, co przydarzyło się jemu. I kazał spalić starą praczkę i jej córkę. Pobrali się i żyją szczęśliwie do dziś, o ile wiem.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.