Andrew LangPodróż do Liliputu

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Podróż do Liliputu

A Voyage To Lilliput

Andrew Lang

58 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 13:07BokRobot · Strona 1 / 59

Mój ojciec miał małe gospodarstwo w Nottinghamshire, a ja byłem trzecim z czterech synów. Kiedy miałem czternaście lat, wysłał mnie do Cambridge, a po trzech latach nauki zostałem uczniem pana Batesa, słynnego lekarza w Londynie. Ojciec przysyłał mi od czasu do czasu niewielkie sumy pieniędzy, które wydawałem na naukę żeglarstwa i innych przydatnych rzeczy dla podróżników, ponieważ zawsze wierzyłem, że pewnego dnia wyruszę w świat.

Trzy lata po opuszczeniu pana Batesa polecił mnie jako lekarza okrętowego na „Swallow”, gdzie pływałem przez trzy lata. Kiedy wróciłem, osiadłem w Londynie i wynająwszy część małego domu, ożeniłem się z panną Mary Burton, córką pana Edmunda Burtona, wyrobnika skarpet.

BokRobot · Strona 2 / 59

Ale mój dobry mistrz Bates zmarł dwa lata później, a ponieważ miałem niewielu przyjaciół, moja praca zaczęła wysychać, więc postanowiłem znów wyruszyć w morze. Po kilku rejsach przyjąłem ofertę od kapitana W. Pritcharda, dowódcy „Antelope”, który płynął na Morze Południowe. Wypłynęliśmy z Bristolu 4 maja 1699 roku i początkowo nasza podróż szła bardzo dobrze.

Ale gdy płynęliśmy do Indii Wschodnich, gwałtowna burza zepchnęła nas na północny zachód od Ziemi Van Diemena. Dwunastu członków załogi zmarło z wycieńczenia i złego jedzenia, a reszta była bardzo słaba.

BokRobot · Strona 3 / 59

5 listopada pogoda była bardzo mglista i marynarze dostrzegli skałę w odległości 120 jardów od statku.

Ilustracja do Strona 3

Ale wiatr był tak silny, że zostaliśmy wepchnięci prosto na nią, a statek natychmiast się rozpadł.

Sześciu z nas spuściło łódź i oddaliło się od statku.

Wiosłowaliśmy około trzech mil morskich, aż nie mieliśmy już sił. Więc zdaliśmy się na łaskę fal i po około pół godzinie łódź została wywrócona przez nagły podmuch wiatru.

BokRobot · Strona 4 / 59

Nie wiem, co stało się z moimi towarzyszami w łodzi, ani z tymi, którzy uciekli na skałę lub zostali na statku, ale myślę, że wszyscy zginęli.

Jeśli chodzi o mnie, płynąłem, gdzie niosła mnie fortuna, popychany przez wiatr i przypływ.

Kiedy nie mogłem już walczyć, poczułem pod nogami dno. Burza już znacznie ucichła. W końcu dotarłem do brzegu około ósmej wieczorem i przeszedłem prawie pół mili w głąb lądu, ale nie widziałem żadnych oznak ludzi.

BokRobot · Strona 5 / 59

Byłem strasznie zmęczony, a z powodu ciepłej pogody poczułem się bardzo senny. Położyłem się na trawie, która była bardzo krótka i miękka, i spałem głębiej niż kiedykolwiek w życiu, przez około dziewięć godzin. Kiedy się obudziłem, był już dzień.

Próbowałem wstać, ale nie mogłem, ponieważ leżałem na plecach i stwierdziłem, że ręce i nogi mam przywiązane do ziemi po obu stronach. Moje długie, gęste włosy również były przywiązane w ten sam sposób. Mogłem patrzeć tylko w górę.

BokRobot · Strona 6 / 59

Słońce zaczęło grzać, a światło raziło mnie w oczy. Słyszałem wokół siebie zamieszany hałas, ale nie widziałem nic oprócz nieba. Po chwili poczułem coś żywego poruszającego się na mojej lewej nodze.

Posuwało się delikatnie w górę mojej klatki piersiowej i dotarło prawie do brody. Spojrzałem w dół i zobaczyłem, że to maleńka istotka, nie większa niż sześć cali, z łukiem i strzałami w rękach oraz kołczanem na plecach.

W tym samym momencie poczułem, że za pierwszym podąża co najmniej czterdzieści kolejnych. Byłem całkowicie zdumiony i ryknąłem tak głośno, że wszystkie ze strachu uciekły. Niektóre z nich zraniły się, skacząc z moich boków na ziemię.

BokRobot · Strona 7 / 59

Ale wkrótce wróciły i jeden z nich, który odważył się podejść wystarczająco blisko, aby zobaczyć moją twarz w pełni, uniósł ręce ze zdumienia. Przez cały ten czas czułem się bardzo nieswojo, ale w końcu szarpnąłem się, aby się uwolnić i udało mi się zerwać sznury trzymające moją lewą rękę przy ziemi.

W tym samym momencie, gwałtownym pociągnięciem, które bardzo mnie zabolało, poluzowałem sznury wiążące moje włosy, abym mógł obrócić głowę o około dwa cale. Ale małe stworzonka uciekły po raz drugi, zanim zdążyłem je złapać.

BokRobot · Strona 8 / 59

Wtedy rozległ się wielki krzyk i natychmiast poczułem, jak ponad sto strzał trafia w moją lewą rękę, kłując mnie jak mnóstwo igieł. Wystrzelili też kolejną salwę w powietrze, a niektóre spadły na moją twarz, którą zakryłem lewą ręką.

Kiedy grad strzał ustał, jęknąłem z bólu i żalu. Kiedy znów próbowałem się uwolnić, wystrzelili kolejną serię strzał, większych niż pierwsze, a niektórzy próbowali dźgnąć mnie włóczniami. Ale na szczęście miałem na sobie skórzaną kurtkę, której nie mogli przebić.

BokRobot · Strona 9 / 59

W tym momencie pomyślałem, że najmądrzej będzie leżeć nieruchomo aż do nocy, ponieważ lewa ręka była już wolna i mogłem się łatwo uwolnić.

Jeśli chodzi o maleńkich ludzi, pomyślałem, że mogę pokonać każdą armię, jaką przeciwko mnie wyślą, jeśli wszyscy będą tej samej wielkości co ten, którego widziałem.

Kiedy ludzie zobaczyli, że jestem spokojny, przestali strzelać strzałami. Ale po hałasie wiedziałem, że przybyło ich więcej. Około czterech jardów ode mnie, przez ponad godzinę, słychać było stukanie, jakby ludzie pracowali.

BokRobot · Strona 10 / 59

Potem, odwracając głowę tak bardzo, jak pozwalały na to kołki i sznury, zobaczyłem platformę ustawioną około półtora stopy nad ziemią, z dwiema lub trzema drabinami, po których można było na nią wejść.

Z tej platformy jeden z nich, który wydawał się być ważną osobą, wygłosił do mnie długą przemowę. Nie rozumiałem ani słowa, ale po jego zachowaniu poznałem, że czasami mi groził, a czasami mówił ze współczuciem i życzliwością.

Odpowiedziałem kilkoma słowami w najbardziej pokorny sposób. Ponieważ byłem prawie umierający z głodu, nie mogłem powstrzymać się od pokazania, że chcę jedzenia, przykładając kilkakrotnie palec do ust.

BokRobot · Strona 11 / 59

Zrozumiał mnie bardzo dobrze i schodząc z platformy, kazał postawić kilka drabin przy moich bokach. Potem ponad stu mieszkańców weszło na górę i podeszło do moich ust z koszami pełnymi jedzenia, które zostało wysłane na rozkaz Króla, gdy tylko usłyszał o mnie.

Były tam nogi i łopatki podobne do baraniny, ale mniejsze niż skrzydła skowronka. Jadłem je po dwa lub trzy naraz, biorąc po trzy bochenki chleba. Dostarczali mi jedzenie tak szybko, jak tylko mogli, z tysiącem oznak zdumienia nad moim apetytem.

BokRobot · Strona 12 / 59

Potem dałem znak, że chcę się napić. Domyślili się, że mała porcja nie będzie dla mnie wystarczająca, i będąc bardzo sprytnymi, podnieśli jedną ze swoich największych beczek, potoczyli ją w kierunku mojej dłoni i wybili denko.

Wypiłem ją jednym haustem, co było łatwe, bo nie mieściła nawet pół pinty. Przynieśli mi drugą beczkę, którą wypiłem, i dałem znaki, że chcę więcej, ale nie mieli mi już co dać.

Nie mogłem się nadziwić śmiałości tych małych śmiertelników, którzy wspinali się i chodzili po moim ciele, podczas gdy jedna moja ręka była wolna, nie drżąc na widok tak ogromnego stworzenia, jakim im się musiałem wydawać.

BokRobot · Strona 13 / 59

Po pewnym czasie pojawił się przede mną wysoki dostojnik z dworu Jego Cesarskiej Mości. Jego Ekscelencja wspiął się na moją prawą nogę i podszedł do mojej twarzy, w towarzystwie około dwunastu swoich służących, i przemawiał przez około dziesięć minut, często wskazując przed siebie, co później zrozumiałem, że wskazywał na stolicę, oddaloną o około pół mili, dokąd Jego Wysokość rozkazał mnie zabrać.

Dałem znak wolną ręką, kładąc ją na drugiej dłoni (ale nad głową Jego Ekscelencji, z obawy przed zranieniem jego lub jego służących), aby pokazać, że chcę wolności. Wydawał się mnie rozumieć wystarczająco dobrze, ponieważ pokręcił głową, choć dał inne znaki, by dać mi do zrozumienia, że będę miał dużo jedzenia i picia oraz bardzo dobre traktowanie.

BokRobot · Strona 14 / 59

Wtedy znów pomyślałem o próbie ucieczki.

Ale kiedy poczułem ukłucia ich strzał na twarzy i dłoniach, które były całe pokryte bąblami, i zobaczyłem, że liczba moich wrogów wzrasta, dałem im znaki, aby wiedzieli, że mogą robić ze mną, co chcą.

Wtedy posmarowali mi twarz i dłonie pachnącą maścią, która w ciągu kilku minut uśmierzyła cały ból po strzałach. Ulga od bólu i głodu sprawiła, że zrobiłem się senny i wkrótce zasnąłem.

BokRobot · Strona 15 / 59

Spałem około ośmiu godzin, jak mi później powiedziano, i nic dziwnego, ponieważ lekarze, na rozkaz Cesarza, zmieszali środek nasenny z beczkami wina.

Okazuje się, że gdy odkryto mnie śpiącego na ziemi po wylądowaniu, Cesarz został o tym poinformowany wcześnie.

Zdecydował, że powinienem zostać związany, jak opisałem (co zrobiono w nocy, gdy spałem), że należy wysłać mi dużo jedzenia i picia, oraz że należy zbudować maszynę, aby przewieźć mnie do stolicy.

BokRobot · Strona 16 / 59
Ilustracja do Strona 16

Pięciuset stolarzy i inżynierów natychmiast zaczęło budować maszynę. Była to drewniana rama, podniesiona trzy cale nad ziemią, około siedmiu stóp długości i czterech stóp szerokości, poruszająca się na dwudziestu dwóch kołach. Ale trudnością było umieszczenie mnie na niej.

W tym celu ustawiono osiemdziesiąt słupów, a bardzo silne sznury przymocowano do bandaży, które robotnicy zawiązali wokół mojej szyi, rąk, tułowia i nóg. Dziewięciuset najsilniejszych mężczyzn użyto do podciągnięcia tych lin za pomocą bloczków przymocowanych do słupów i w niecałe trzy godziny zostałem podniesiony i włożony do maszyny oraz mocno przywiązany.

BokRobot · Strona 17 / 59

Następnie użyto tysiąca pięciuset największych koni Cesarza, każdy o wysokości około czterech i pół cala, aby ciągnąć mnie w kierunku stolicy. Ale podczas gdy to wszystko się działo, wciąż byłem w głębokim śnie i obudziłem się dopiero cztery godziny po rozpoczęciu podróży.

Cesarz i cały jego dwór wyszli nam na spotkanie, gdy dotarliśmy do stolicy. Ale jego wysocy urzędnicy nie pozwolili, aby Jego Wysokość narażał swoją osobę, wspinając się na moje ciało. Tam, gdzie zatrzymał się wóz, stała starożytna świątynia, uważana za największą w całym królestwie, i postanowiono, że zostanę tam.

BokRobot · Strona 18 / 59

W pobliżu wielkiej bramy, przez którą mogłem łatwo się przeczołgać, przymocowano dziewięćdziesiąt jeden łańcuchów, podobnych do tych, które wiszą na damskim zegarku, i zamknięto je na mojej lewej nodze za pomocą trzydziestu sześciu kłódek. Gdy robotnicy stwierdzili, że nie mogę się uwolnić, przecięli wszystkie sznury, które mnie krępowały.

Wtedy wstałem, czując się tak smutny, jak nigdy w życiu. Ale hałas i zdumienie ludzi, gdy zobaczyli mnie wstającego i chodzącego, były nie do opisania. Łańcuchy, które trzymały moją lewą nogę, miały około dwóch jardów długości i pozwalały mi chodzić tam i z powrotem w półkolu, a także wczołgać się do świątyni i leżeć na całą długość.

BokRobot · Strona 19 / 59

Cesarz, idąc w moją stronę spośród swoich dworzan, wszyscy bardzo bogato ubrani, patrzył na mnie z wielkim zdumieniem, ale stał poza zasięgiem mojego łańcucha. Był wyższy o mniej więcej szerokość mojego paznokcia niż ktokolwiek na jego dworze, co samo w sobie wystarczyło, by budzić podziw u tych, którzy go widzieli, a był pełen gracji i majestatu.

Aby lepiej mu się przyjrzeć, położyłem się na boku, tak że moja twarz znalazła się na poziomie jego twarzy, a on stał trzy jardy dalej. Jednak od tego czasu trzymałem go w ręce wiele razy, więc nie mogę się mylić.

BokRobot · Strona 20 / 59

Jego ubranie było bardzo proste, ale miał na sobie lekki złoty hełm ozdobiony klejnotami i pióropuszem. W ręku trzymał obnażony miecz, by się bronić, gdybym się uwolnił. Miał prawie trzy cale długości, a rękojeść była złota, ozdobiona diamentami.

Jego głos był piskliwy, ale bardzo wyraźny. Jego Cesarska Mość często do mnie mówił, a ja odpowiadałem, ale żadne z nas nie rozumiało ani słowa.

Po około dwóch godzinach dwór opuścił mnie, a ja zostałem z silną strażą, aby powstrzymać tłum. Niektórzy z nich byli na tyle bezczelni, że strzelali do mnie z łuków, gdy siedziałem przy drzwiach mojego domu.

BokRobot · Strona 21 / 59

Ale pułkownik rozkazał schwytać sześciu z nich i oddać mi ich związanych. Pięciu wsadziłem do kieszeni płaszcza. Co do szóstego, zrobiłem minę, jakbym miał go zjeść żywcem.

Biedak krzyczał okropnie, a pułkownik i jego oficerowie byli bardzo zaniepokojeni, zwłaszcza gdy zobaczyli, że wyjmuję scyzoryk.

Ale szybko uspokoiłem ich, bo przeciąłem sznury, którymi był związany, położyłem go delikatnie na ziemi, a on uciekł.

BokRobot · Strona 22 / 59

Z resztą postąpiłem tak samo, wyjmując ich jednego po drugim z kieszeni. Widziałem, że zarówno żołnierze, jak i ludzie byli zachwyceni tym przejawem życzliwości.

Pod wieczór udało mi się z trudem wejść do mojego domu, gdzie leżałem na ziemi, jak musiałem robić przez dwa tygodnie, dopóki nie zrobiono mi łóżka z sześciuset zwykłych łóżek.

Przydzielono mi sześciuset służących, a trzystu krawców uszyło mi ubranie.

Ilustracja do Strona 22

Sześciu największych uczonych Jego Wysokości zatrudniono do nauczenia mnie ich języka, tak że wkrótce mogłem trochę rozmawiać z Cesarzem, który często zaszczycał mnie swoimi wizytami.

BokRobot · Strona 23 / 59

Pierwszymi słowami, których się nauczyłem, były prośby o przyznanie mi wolności, które powtarzałem codziennie na kolanach. On jednak odpowiedział, że to zajmie czas i że najpierw muszę zawrzeć z nim pokój i z jego królestwem.

Powiedział mi również, że zgodnie z prawem kraju muszę zostać przeszukany przez dwóch jego oficerów, a ponieważ nie mogło się to odbyć bez mojej pomocy, zaufał mi ich, a cokolwiek mi zabiorą, zostanie zwrócone, gdy opuszczę kraj.

BokRobot · Strona 24 / 59

Podniosłem dwóch oficerów i włożyłem ich do kieszeni mojego płaszcza. Ci panowie, mając ze sobą pióro, atrament i papier, sporządzili dokładną listę wszystkiego, co zobaczyli, którą później przetłumaczyłem na angielski. Brzmiała ona następująco:

„W prawej kieszeni płaszcza Wielkiego Człowieka-Góry znaleźliśmy tylko jeden duży kawałek grubego sukna, wystarczająco duży, aby przykryć dywan w głównej sali tronowej Waszej Królewskiej Mości.

W lewej kieszeni ujrzeliśmy ogromną srebrną skrzynię ze srebrną pokrywą, której nie mogliśmy unieść.

BokRobot · Strona 25 / 59

Poprosiliśmy o jej otwarcie, a jeden z nas wszedł do środka i znalazł się po kolana w rodzaju pyłu, który wzbił się nam w twarze i wywołał kichanie.

W prawej kieszeni kamizelki znaleźliśmy wiele cienkich, białych rzeczy, złożonych jedna na drugiej, wielkości około trzech ludzi, związanych mocnym sznurem i oznaczonych czarnymi cyframi, co, jak sądzimy, są pismami.

W lewej kieszeni znajdowała się maszyna, z której tyłu wystawało dwadzieścia długich drążków, którymi, jak przypuszczamy, Człowiek-Góra czesze włosy. W mniejszej kieszeni po prawej stronie było kilka okrągłych, płaskich kawałków białego i czerwonego metalu różnej wielkości.

BokRobot · Strona 26 / 59

Niektóre z białych, które wydawały się być srebrne, były tak duże i ciężkie, że mój towarzysz i ja ledwo mogliśmy je unieść. Z innej kieszeni zwisał ogromny srebrny łańcuch z przymocowaną do niego cudowną maszyną, kulą z połowy srebra i połowy przezroczystego metalu.

Po przezroczystej stronie ujrzeliśmy pewne dziwne figury i myśleliśmy, że możemy ich dotknąć, aż odkryliśmy, że nasze palce zatrzymuje błyszcząca substancja. Ta maszyna wydawała ciągły hałas, jak młyn wodny, i przypuszczamy, że jest to albo nieznane zwierzę, albo bóg, którego czci, prawdopodobnie to drugie, ponieważ powiedział nam, że rzadko robi cokolwiek bez konsultacji z nią.

BokRobot · Strona 27 / 59

Oto lista tego, co znaleźliśmy na ciele Człowieka-Góry, który traktował nas z wielką uprzejmością.”

Miałem jedną prywatną kieszeń, którą przeoczyli, zawierającą parę okularów i małą lunetę. Ponieważ nie były one ważne dla cesarza, nie czułem, że muszę je ujawnić.

Moja łagodność i dobre zachowanie zrobiły wrażenie na cesarzu i jego dworze, a także na ludziach w ogóle, więc zacząłem mieć nadzieję, że wkrótce uzyskam wolność. Tubylcy stopniowo przestawali się mnie bać. Czasami kładłem się i pozwalałem pięciu lub sześciu z nich tańczyć na mojej dłoni. Wreszcie chłopcy i dziewczęta odważyli się nawet przyjść i bawić się w chowanego w moich włosach.

BokRobot · Strona 28 / 59

Konie wojskowe i konie królewskich stajni nie były już płochliwe, ponieważ prowadzono je obok mnie codziennie. Jeden z myśliwych cesarza dosiadł dużego konia i przeskoczył przez moją stopę wraz z butem, co było rzeczywiście ogromnym skokiem.

Pewnego dnia zabawiłem cesarza w bardzo szczególny sposób. Wziąłem dziewięć patyków i wetknąłem je mocno w ziemię, tworząc kwadrat. Następnie wziąłem cztery inne patyki i przywiązałem je równolegle na każdym rogu, około dwóch stóp nad ziemią.

BokRobot · Strona 29 / 59

Przymocowałem moją chusteczkę do dziewięciu stojących patyków i naciągnąłem ją ze wszystkich stron, aż była napięta jak wierzch bębna. Następnie poprosiłem cesarza, aby pozwolił oddziałowi swoich najlepszych koni, w liczbie dwudziestu czterech, przyjść i ćwiczyć na tej platformie.

Jego Królewska Mość zaaprobował pomysł, a ja podniosłem je jedno po drugim, wraz z odpowiednimi oficerami, aby je trenować. Gdy tylko ustawili się w szyku, podzielili się na dwie części, strzelali tępymi strzałami, dobywali mieczy, uciekali i gonili, słowem pokazali najlepszą dyscyplinę wojskową, jaką kiedykolwiek widziałem.

BokRobot · Strona 30 / 59

Równoległe patyki zapobiegały spadaniu koni i jeźdźców ze sceny, a cesarz był tak zachwycony, że kazał powtarzać to widowisko przez kilka dni. Namówił nawet cesarzową, aby pozwoliła mi trzymać ją w jej krześle w odległości dwóch jardów od sceny, aby mogła oglądać całe przedstawienie.

Na szczęście nie wydarzył się żaden wypadek, z wyjątkiem raz, gdy żywy koń uderzył kopytem i zrobił dziurę w mojej chusteczce, przewracając zarówno siebie, jak i jeźdźca. Szybko im pomogłem, a zakrywając dziurę jedną ręką, drugą ustawiłem oddział z powrotem, tak jak ich podniosłem.

BokRobot · Strona 31 / 59

Koń, który upadł, miał naderwane ramię, ale jeździec nie odniósł obrażeń, a ja naprawiłem chusteczkę najlepiej jak mogłem. Nie ufałem już jednak jej wytrzymałości w tak niebezpiecznych działaniach.

Wysłałem tak wiele próśb o wolność, że w końcu Jego Królewska Mość poruszył tę sprawę na pełnej radzie. Nikt się nie sprzeciwił, z wyjątkiem Skyresha Bolgolama, admirała królestwa, który bez powodu stał się moim śmiertelnym wrogiem.

Ilustracja do Strona 31

Jednak w końcu się zgodził, choć nalegał na spisanie warunków, na których zostanę uwolniony. Po ich odczytaniu poproszono mnie, abym przysiągł ich przestrzeganie w sposób nakazany przez ich prawa, który polegał na trzymaniu prawej stopy w lewej dłoni, położeniu środkowego palca prawej ręki na czubku głowy i kciuka na czubku prawego ucha.

BokRobot · Strona 32 / 59

Sporządziłem tłumaczenie warunków, które tutaj przedstawiam:

„Golbaste Mamarem Evlame Gurdile Shefin Mully Ully Gue, Najpotężniejszy Cesarz Liliputu, rozkosz i postrach wszechświata, którego władztwo sięga krańców globu, monarcha nad monarchami, wyższy niż synowie ludzcy, którego stopy naciskają na środek ziemi, a głowa uderza w słońce, na którego skinienie książęta ziemi drżą na kolanach, przyjemny jak wiosna, wygodny jak lato, urodzajny jak jesień, straszny jak zima: Jego Najwznioślejsza Królewska Mość proponuje Człowiekowi-Górze, niedawno przybyłemu do naszych niebiańskich posiadłości, następujące artykuły, które przez uroczystą przysięgę zobowiązuje się wykonać:

BokRobot · Strona 33 / 59

Po pierwsze. Człowiek-Góra nie opuści naszych posiadłości bez naszej zgody pod wielką pieczęcią.

Po drugie. Nie wejdzie do naszego miasta bez naszego wyraźnego rozkazu, a wówczas mieszkańcy będą mieli dwie godziny ostrzeżenia, aby pozostać w domach.

Po trzecie. Wspomniany Człowiek-Góra będzie trzymał się głównych dróg i nie będzie chodził ani leżał na łące ani polu kukurydzy.

Po czwarte. Idąc wspomnianymi drogami, będzie dołożył największych starań, aby nie zdeptać żadnego z naszych ukochanych poddanych, ich koni ani powozów, ani nie brał żadnego z naszych poddanych w ręce bez ich własnej zgody.

BokRobot · Strona 34 / 59

Po piąte. Jeśli pilna wiadomość wymaga nadzwyczajnej szybkości, Człowiek-Góra musi nieść w swojej kieszeni posłańca i konia na sześciodniową podróż, a następnie bezpiecznie zwrócić wspomnianego posłańca (jeśli to konieczne) przed nasze cesarskie oblicze.

Po szóste. Będzie naszym sprzymierzeńcem przeciwko naszym wrogom na wyspie Blefuscu i dołoży wszelkich starań, aby zniszczyć ich flotę, która obecnie przygotowuje się do najazdu na nas.

Wreszcie. Po uroczystym przysiędze przestrzegania wszystkich powyższych artykułów, wspomniany Człowiek-Góra otrzyma dzienną rację mięsa i napojów wystarczającą na utrzymanie 1724 naszych poddanych, z wolnym dostępem do naszej królewskiej osoby i innymi oznakami naszej łaski. Dan w naszym pałacu w Belfaburac, dwunastego dnia dziewięćdziesiątego pierwszego księżyca naszego panowania.

BokRobot · Strona 35 / 59

Złożyłem przysięgę na te artykuły z wielką radością i natychmiast zdjęto mi kajdany. Byłem całkowicie wolny.

Pewnego ranka, około dwóch tygodni po odzyskaniu wolności, odwiedził mnie Reldresal, sekretarz cesarza do spraw prywatnych, w towarzystwie tylko jednego sługi.

Ilustracja do Strona 35

Kazal swojej karecie czekać w oddali i zapytał, czy zechcę udzielić mu godziny audiencji.

Zaproponowałem, że się położę, aby łatwiej mógł dosięgnąć mojego ucha, ale on wolał, abym trzymał go w dłoni podczas rozmowy. Zaczął od komplementów na temat mojej wolności, ale dodał, że gdyby nie obecny stan spraw na dworze, być może nie uzyskałbym jej tak szybko.

BokRobot · Strona 36 / 59

"Bo," rzekł, "jakkolwiek prosperujemy w oczach cudzoziemców, grozi nam inwazja z wyspy Blefuscu, która jest drugim wielkim imperium wszechświata, prawie tak dużym i potężnym jak Jego Królewska Mość.

Co do tego, co słyszeliśmy od ciebie, że istnieją inne królestwa zamieszkane przez ludzi tak dużych jak ty, nasi filozofowie są bardzo sceptyczni.

Uważają, że prawdopodobnie spadłeś z księżyca lub jednej z gwiazd, ponieważ stu ludzi twoich rozmiarów szybko zniszczyłoby wszystkie owoce i bydło w ziemiach Jego Królewskiej Mości.

BokRobot · Strona 37 / 59

Ponadto nasze historie sprzed sześciu tysięcy księżyców nie wspominają o żadnych innych regionach poza dwoma potężnymi cesarstwami Lilliput i Blefuscu, które, jak miałem ci powiedzieć, toczą bardzo zaciętą wojnę.

Zaczęła się w następujący sposób: Wszyscy są zgodni, że pierwotnym sposobem rozbijania jajek było rozbijanie ich od szerszego końca.

Jednak dziadek obecnego Jego Królewskiej Mości, gdy był chłopcem, miał zamiar zjeść jajko i rozbił je zgodnie ze starożytnym zwyczajem, i przypadkowo skaleczył się w palec.

BokRobot · Strona 38 / 59

Więc cesarz, jego ojciec, wydał prawo nakazujące wszystkim poddanym rozbijanie jajek od mniejszego końca. Ludzie byli tak oburzeni tym prawem, że wybuchło z jego powodu sześć buntów, w których jeden cesarz stracił życie, a inny stracił koronę.

Mówi się, że tysiąc sto osób w różnym czasie wolało cierpieć, niż rozbijać jajka od mniejszego końca. Ale ci buntownicy, Grubokończycy, znaleźli tak duże poparcie na dworze cesarza Blefuscu, dokąd zawsze uciekali po schronienie, że krwawa wojna, jak mówiłem, toczy się między dwoma cesarstwami od trzydziestu sześciu księżyców.

BokRobot · Strona 39 / 59

Teraz Blefuskuańczycy wyposażyli wielką flotę i przygotowują się do ataku na nas. Dlatego Jego Cesarska Mość, mając wielkie zaufanie do twojej odwagi i siły, przysłał mnie, abym przedstawił ci tę sprawę."

Poprosiłem sekretarza, aby złożył moje pokorne wyrazy szacunku cesarzowi i przekazał mu, że jestem gotów, z narażeniem życia, bronić go przed wszystkimi najeźdźcami.

Niedługo potem przedstawiłem Jego Królewskiej Mości mój plan zdobycia całej floty wroga. Cesarstwo Blefuscu to wyspa oddzielona od Lilliput tylko kanałem o szerokości ośmiuset jardów.

BokRobot · Strona 40 / 59

Zapytałem najbardziej doświadczonych żeglarzy o głębokość kanału, a oni powiedzieli mi, że w środku, podczas przypływu, wynosiła siedemdziesiąt glumguffów (około sześciu stóp w miarach europejskich). Pomaszerowałem na wybrzeże, położyłem się za małym wzgórzem, wyjąłem lunetę i spojrzałem na flotę wroga zakotwiczoną – około pięćdziesiąt okrętów wojennych i innych statków.

Następnie wróciłem do domu i zamówiłem wielką ilość najsilniejszych lin i żelaznych prętów. Lina była mniej więcej tak gruba jak nić do szycia, a pręty miały długość i rozmiar igły do robienia na drutach.

BokRobot · Strona 41 / 59

Skręciłem linę, aby była mocniejsza, i z tego samego powodu skręciłem razem trzy żelazne pręty, zaginając końce w hak. Po przymocowaniu pięćdziesięciu haków do pięćdziesięciu lin, wróciłem na wybrzeże.

Zdjąwszy płaszcz, buty i pończochy, wszedłem do morza w skórzanej kurtce na około pół godziny przed przypływem.

Brodziłem tak szybko, jak mogłem, płynąc w środku przez około trzydzieści jardów, aż poczułem dno, i w ten sposób dotarłem do floty w mniej niż pół godziny.

BokRobot · Strona 42 / 59

Wróg tak się przeraził na mój widok, że wyskoczyli ze swoich statków i popłynęli na brzeg, gdzie musiało ich być co najmniej trzydzieści tysięcy.

Następnie zaczepiłem hak o otwór na dziobie każdego statku i związałem wszystkie liny razem na końcu.

Tymczasem wróg wystrzelił kilka tysięcy strzał, z których wiele utkwiło w moich dłoniach i twarzy. Najbardziej bałem się o oczy, które straciłbym, gdybym nagle nie pomyślał o parze okularów, które umknęły cesarskim rewidentom.

BokRobot · Strona 43 / 59

Wyjąłem je i założyłem na nos, i tak chroniony kontynuowałem pracę pomimo strzał, z których wiele trafiło w soczewki moich okularów, ale tylko nieznacznie je poruszyło.

Następnie, chwyciwszy węzeł w dłoń, zacząłem ciągnąć, ale żaden statek nie drgnął, ponieważ były trzymane przez kotwice.

Pozostała więc najodważniejsza część mojej misji. Puściwszy linę, odważnie przeciąłem nożem liny trzymające kotwice, otrzymując ponad dwieście strzałów w twarz i dłonie.

BokRobot · Strona 44 / 59

Następnie ponownie chwyciłem związany koniec lin, do których przymocowane były moje haki, i z wielką łatwością pociągnąłem za sobą pięćdziesiąt największych okrętów wojennych wroga.

Gdy Blefuskuańczycy zobaczyli, jak flota porusza się w szyku, a ja ciągnę ją na końcu, wydali krzyk żalu i rozpaczy nie do opisania.

Ilustracja do Strona 44

Kiedy byłem już poza niebezpieczeństwem, zatrzymałem się na chwilę, aby wyjąć strzały tkwiące w moich dłoniach i twarzy, i wetarłem nieco tej samej maści, którą dostałem po przybyciu. Następnie zdjąłem okulary i po odczekaniu około godziny, aż odpływ nieco opadł, brodząc dotarłem do królewskiego portu Lilliput.

BokRobot · Strona 45 / 59

Cesarz i cały jego dwór stali na brzegu, czekając na mnie. Widzieli, jak statki poruszają się naprzód w wielkim półksiężycu, ale nie mogli mnie dostrzec, ponieważ w środku kanału byłem zanurzony w wodzie aż po szyję.

Cesarz myślał, że utonąłem, a flota wroga zbliża się wrogo. Ale wkrótce się uspokoił, ponieważ kanał stawał się coraz płytszy z każdym krokiem. Po krótkim czasie znalazłem się w zasięgu słuchu, a trzymając koniec liny, do której przywiązana była flota, zawołałem głośno: „Niech żyje najpotężniejszy cesarz Lilliputu!” Książę przyjął mnie po wylądowaniu z największą radością i natychmiast mianował mnie Nardalem, co jest najwyższym tytułem honorowym wśród nich.

BokRobot · Strona 46 / 59

Jego Wysokość chciał, abym wykorzystał okazję i sprowadził wszystkie pozostałe statki wroga do jego portów, i wydawał się myśleć tylko o podbiciu całego imperium Blefuscu i zostaniu jedynym monarchą świata.

Ale wyraźnie powiedziałem, że nigdy nie będę tym, który wprowadzi wolny i dzielny naród w niewolę. Nawet jeśli najmądrzejsi ministrowie zgodzili się ze mną, moja stanowcza odmowa tak bardzo sprzeciwiła się ambicji Jego Wysokości, że nigdy nie mógł mi tego wybaczyć.

I od tego czasu rozpoczął się spisek między nim a tymi ministrami, którzy byli moimi wrogami, który omal nie doprowadził do mojego całkowitego zniszczenia.

BokRobot · Strona 47 / 59

Około trzech tygodni po tym wyczynie przybyła ambasada z Blefuscu z pokornymi propozycjami pokoju, który wkrótce został zawarty na warunkach bardzo korzystnych dla naszego cesarza. Było sześciu ambasadorów z grupą około pięciuset osób, wszyscy bardzo wspaniali.

Dowiedziawszy się potajemnie, że im pomogłem, przyszli mnie odwiedzić i złożyli mi wiele komplementów na temat mojej odwagi i hojności, i zaprosili mnie do swojego królestwa w imieniu cesarza, swojego pana.

Poprosiłem ich, aby złożyli moje najpokorniejsze uszanowania cesarzowi, ich panu, i postanowiłem odwiedzić go przed powrotem do mojego własnego kraju. Więc następnym razem, gdy miałem zaszczyt widzieć naszego cesarza, poprosiłem o ogólne pozwolenie na odwiedzenie monarchy Blefuscu.

BokRobot · Strona 48 / 59

Udzielił go, ale w bardzo chłodny sposób, a później dowiedziałem się dlaczego.

Właśnie gdy przygotowywałem się do złożenia hołdu cesarzowi Blefuscu, wysoki dostojnik dworu, któremu kiedyś wyświadczyłem wielką przysługę, przyszedł do mojego domu bardzo prywatnie w nocy i poprosił o wpuszczenie bez podawania nazwiska.

Wsadziłem jego lordowską mość do kieszeni mojego płaszcza, a po rozkazaniu zaufanemu słudze, aby nikogo nie wpuszczał, zamknąłem drzwi, położyłem gościa na stole i usiadłem obok. Twarz jego lordowskiej mości była pełna zmartwienia, i poprosił mnie, abym cierpliwie go wysłuchał w sprawie, która głęboko dotyczyła mojego honoru i życia.

BokRobot · Strona 49 / 59

„Wiesz”, powiedział, „że Skyresh Bolgolam jest twoim śmiertelnym wrogiem od czasu twojego przybycia, a jego nienawiść wzrosła po twoim wielkim sukcesie przeciw Blefuscu, ponieważ jego chwała jako admirała została przyćmiona. Ten lord i inni oskarżyli cię o zdradę, i odbyło się kilka narad w największej tajemnicy na twój temat. Z wdzięczności za twoje przysługi zdobyłem informacje o całym postępowaniu, ryzykując głowę dla ciebie. Oto zarzut przeciwko tobie:

Po pierwsze: że ty, sprowadziwszy cesarską flotę Blefuscu do królewskiego portu, otrzymałeś rozkaz od Jego Wysokości, aby zająć wszystkie pozostałe statki i skazać na śmierć wszystkich wygnańców Wielkiego Końca, a także wszystkich ludzi w imperium, którzy nie zgodziliby się natychmiast rozbijać jajek od mniejszego końca. I że, jak fałszywy zdrajca wobec Jego Najjaśniejszego Majestatu, wymówiłeś się od służby pod pretekstem niechęci do zmuszania sumień i niszczenia wolności oraz życia niewinnych ludzi.

BokRobot · Strona 50 / 59

Po drugie: gdy przybyli ambasadorowie z dworu Blefuscu, jak fałszywy zdrajca, pomagałeś im i gościłeś ich, mimo że wiedziałeś, iż są sługami księcia, który niedawno prowadził otwartą wojnę z Jego Cesarską Mością.

Po trzecie: przygotowujesz się teraz, wbrew obowiązkowi wiernego poddanego, do podróży na dwór Blefuscu.

Ilustracja do Strona 50

W debacie nad tym zarzutem”, kontynuował mój przyjaciel, „Jego Wysokość często wspominał o usługach, jakie mu oddałeś, podczas gdy admirał i skarbnik nalegali, abyś został skazany na haniebną śmierć. Ale Reldresal, sekretarz do spraw prywatnych, który zawsze okazywał się twoim przyjacielem, zasugerował, że jeśli Jego Wysokość zechce oszczędzić ci życie i rozkaże tylko wyłupić ci oboje oczu, sprawiedliwość może być do pewnego stopnia zaspokojona.

BokRobot · Strona 51 / 59

Na to Bolgolam wstał w furii, dziwiąc się, jak sekretarz śmie chcieć ocalić życie zdrajcy. Skarbnik, wskazując na koszty utrzymania ciebie, również nalegał na twoją śmierć. Ale Jego Wysokość łaskawie powiedział, że skoro rada uznała, iż utrata oczu jest zbyt lekką karą, inna może zostać wymierzona później.

Sekretarz, pokornie prosząc o ponowne zabranie głosu, powiedział, że jeśli chodzi o wydatki, twój zasiłek może być stopniowo zmniejszany, tak aby z braku wystarczającego pożywienia stałbyś się słaby i omdlewający, i umarł w ciągu kilku miesięcy, a wtedy poddani Jego Wysokości mogliby obciąć ciało z twoich kości i je zakopać, pozostawiając szkielet do podziwu przyszłych pokoleń.

BokRobot · Strona 52 / 59

Tak więc, dzięki wielkiej przyjaźni sekretarza, sprawa została załatwiona. Nakazano, aby plan powolnego zagłodzenia cię pozostał tajny, ale wyrok wyłupienia oczu został wpisany do akt.

Za trzy dni twój przyjaciel sekretarz przyjdzie do twojego domu i odczyta ci oskarżenie, i wskaże wielkie miłosierdzie Jego Wysokości, który skazuje cię tylko na utratę oczu – czemu, jak nie wątpi, poddasz się pokornie i z wdzięcznością.

Dwudziestu chirurgów Jego Wysokości będzie obecnych, aby nadzorować prawidłowe wykonanie operacji poprzez strzelanie bardzo ostrymi strzałami w twoje oczy, gdy będziesz leżeć na ziemi.

BokRobot · Strona 53 / 59

„Zostawiam cię”, powiedział mój przyjaciel, „abyś rozważył, jakie środki podejmiesz. Aby uniknąć podejrzeń, muszę natychmiast wrócić, tak samo potajemnie, jak przyszedłem.”

Jego lordowska mość tak zrobił, a ja zostałem sam, bardzo zmartwiony. Początkowo byłem skłonny do oporu; dopóki byłem wolny, mogłem z łatwością zniszczyć miasto kamieniami. Ale wkrótce odrzuciłem ten pomysł z przerażeniem, pamiętając o przysiędze, którą złożyłem cesarzowi, i o łaskach, które od niego otrzymałem.

W końcu, ponieważ miałem pozwolenie Jego Wysokości na odwiedzenie cesarza Blefuscu, postanowiłem skorzystać z tej okazji. Zanim minęły trzy dni, napisałem list do mojego przyjaciela sekretarza, informując go o mojej decyzji.

BokRobot · Strona 54 / 59

Nie czekając na odpowiedź, udałem się na wybrzeże i, częściowo brodząc, częściowo płynąc, przeprawiłem się przez kanał i dotarłem do portu Blefuscu, gdzie ludzie, którzy od dawna mnie oczekiwali, zaprowadzili mnie do stolicy.

Jego Królewska Mość wraz z rodziną królewską i wysokimi urzędnikami dworu wyszli mi na spotkanie i ugoszczeli mnie w sposób godny hojności tak wielkiego księcia. Nie wspomniałem jednak o mojej niełasce u cesarza Lilliputu, ponieważ nie sądziłem, aby ten książę zdradził tajemnicę, dopóki byłem poza jego władzą. Jak się wkrótce okazało, myliłem się.

BokRobot · Strona 55 / 59

Trzy dni po moim przybyciu, spacerując z ciekawością po północno-wschodnim wybrzeżu wyspy, zobaczyłem coś daleko w morzu, co wyglądało jak przewrócona łódź. Zdjąłem buty i pończochy, wszedłem w wodę na jakieś dwieście lub trzysta jardów i wyraźnie zobaczyłem, że to prawdziwa łódź, którą moim zdaniem mogła zepchnąć z jakiegoś statku burza.

Natychmiast wróciłem do miasta po pomoc, a po ogromnej ilości pracy udało mi się doprowadzić moją łódź do królewskiego portu Blefuscu, gdzie zebrał się wielki tłum ludzi, pełnych podziwu na widok tak ogromnego statku.

BokRobot · Strona 56 / 59

Powiedziałem cesarzowi, że moje szczęście rzuciło mi tę łódź na drogę, aby zabrała mnie do miejsca, z którego mógłbym wrócić do mojego ojczystego kraju.

Poprosiłem o rozkazy w sprawie materiałów do jej naprawy oraz o pozwolenie na wyjazd, które po wielu miłych słowach raczył mi udzielić.

Tymczasem cesarz Lilliputu, zaniepokojony moją długą nieobecnością (ale nigdy nie przypuszczając, że mam najmniejsze pojęcie o jego planach), wysłał wysokiego rangą urzędnika, aby poinformował cesarza Blefuscu o mojej niełasce.

BokRobot · Strona 57 / 59

Posłaniec ten otrzymał rozkaz opisania wielkiego miłosierdzia swego pana, który zadowolił się ukaraniem mnie utratą oczu, i który spodziewał się, że jego brat z Blefuscu odeśle mnie z powrotem do Lilliputu, związanego ręce i nogi, abym został ukarany jako zdrajca.

Cesarz Blefuscu odpowiedział wieloma uprzejmymi wymówkami. Powiedział, że jeśli chodzi o odesłanie mnie związanego, jego brat wie, że to niemożliwe. Co więcej, chociaż zabrałem mu flotę, był mi wdzięczny za wiele dobrych usług, które mu wyświadczyłem przy zawieraniu pokoju.

BokRobot · Strona 58 / 59

Powiedział, że obaj Ich Królewskie Mości wkrótce zostaną uwolnieni, ponieważ znalazłem na brzegu ogromny statek, który może mnie ponieść w morze, i wydał rozkaz, aby go wyposażyć. Miał nadzieję, że za kilka tygodni oba imperia będą ode mnie wolne.

Ilustracja do Strona 58

Z tą odpowiedzią posłaniec wrócił do Lilliputu. A ja, chociaż monarcha Blefuscu potajemnie ofiarował mi swoją łaskawą opiekę, gdybym pozostał w jego służbie, przyspieszyłem swój wyjazd, postanawiając już nigdy nie ufać książętom.

Po około miesiącu byłem gotowy do odjazdu. Cesarz Blefuscu wraz z cesarzową i rodziną królewską wyszli z pałacu. Położyłem się twarzą do ziemi, aby ucałować ich ręce, które łaskawie mi podali. Jego Królewska Mość podarował mi pięćdziesiąt sakiewek sprugów (ich największej złotej monety) oraz swój portret naturalnej wielkości, który natychmiast włożyłem do jednej z moich rękawic, aby go nie uszkodzić. Wiele innych ceremonii odbyło się podczas mojego wyjazdu.

Zaopatrzyłem łódź w mięso i napoje, wziąłem żywcem sześć krów i dwa byki, a także tyle samo owiec i baranów, zamierzając zabrać je do mojego kraju. Aby je nakarmić na pokładzie, miałem dobry snop siana i worek zboża. Chętnie wziąłbym dwunastu tubylców, ale cesarz pod żadnym pozorem na to nie pozwolił, a ponadto po dokładnym przeszukaniu moich kieszeni Jego Królewska Mość kazał mi obiecać, że nie zabiorę żadnego z jego poddanych, nawet za ich własną zgodą i pragnieniem.

BokRobot · Strona 59 / 59

Przygotowawszy wszystko jak najlepiej mogłem, wypłynąłem w morze. Gdy według moich obliczeń przepłynąłem dwadzieścia cztery ligi od wyspy Blefuscu, zobaczyłem żagiel płynący na północny wschód. Zawołałem do niej, ale nie otrzymałem odpowiedzi. Jednak stwierdziłem, że zbliżam się do niej, ponieważ wiatr osłabł.

Po pół godzinie zobaczyła mnie i wystrzeliła z działa. Dogoniłem ją między piątą a szóstą wieczorem 26 września 1701 roku. Serce mi podskoczyło, gdy zobaczyłem jej angielską flagę.

Włożyłem moje krowy i owce do kieszeni płaszcza i wszedłem na pokład z całym moim małym ładunkiem. Kapitan przyjął mnie życzliwie i poprosił, abym mu powiedział, skąd ostatnio przybyłem. Ale gdy odpowiedziałem, pomyślał, że oszalałem.

Jednak wyjąłem moje krowy i owce z kieszeni, a po wielkim zdumieniu został wyraźnie przekonany.

Przybyliśmy do Anglii 13 kwietnia 1702 roku. Spędziłem dwa miesiące z żoną i rodziną, ale moja gorąca chęć zobaczenia obcych krajów nie pozwoliła mi zostać dłużej. Jednak podczas pobytu w Anglii zarobiłem niezłe pieniądze, pokazując moje bydło ważnym osobom i innym. Przed rozpoczęciem mojej drugiej podróży sprzedałem je za sześćset funtów. Zostawiłem żonie tysiąc pięćset funtów i urządziłem ją w dobrym domu. Następnie, pożegnawszy się z nią oraz moim synem i córką, z łzami po obu stronach, wypłynąłem na pokładzie „Adventure”.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like