Jacob Grimm and Wilhelm GrimmLeniwy Harry

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Leniwy Harry

Lazy Harry

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

10 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 19:01BokRobot · Strona 1 / 8
Ilustracja do Strona 1

Harry był leniwy. Mimo że przez cały dzień nie miał nic do roboty poza wyprowadzaniem swojej kozy na łąkę, to i tak wzdychał, gdy wracał do domu po pracy.

„To taki ciężar”, mówił, „i taki nużący obowiązek, co roku przez cały rok, aż do jesieni, prowadzić kozę na pastwisko!

Gdybym tylko mógł się położyć i spać, ale nie, muszę mieć oczy otwarte, żeby nie zraniła młodych drzewek, nie przecisnęła się przez żywopłot do ogrodu albo całkiem nie uciekła.

BokRobot · Strona 2 / 8

Jak mogę kiedykolwiek zaznać w życiu odpoczynku lub spokoju?” Usiadł, głęboko się zamyślił i próbował wymyślić, jak uwolnić się od tego ciężaru. Przez długi czas nie mógł na nic wpaść, ale nagle jakby zapaliła mu się lampka w głowie.

„Wiem, co zrobię!” – zawołał. „Ożenię się z grubą Triną, która też ma kozę. Ona będzie wyprowadzać moją razem ze swoją, a ja nie będę musiał się więcej martwić.”

Więc Harry wstał, poruszył zmęczonymi nogami i poszedł prosto przez ulicę – to nie było dalej – do domu, gdzie mieszkali rodzice grubej Triny. Poprosił o rękę ich pracowitej i cnotliwej córki. Jej rodzice nie zastanawiali się długo. „Swój do swego ciągnie” – pomyśleli i powiedzieli tak.

BokRobot · Strona 3 / 8

Więc gruba Trina została żoną Harry'ego i wyprowadziła obie kozy na pastwisko. Harry miał świetny czas. Nie miał żadnej pracy, od której mógłby odpoczywać, poza własnym lenistwem. Od czasu do czasu wychodził z nią, ale mówił: „Robię to tylko po to, żeby móc potem cieszyć się odpoczynkiem. Inaczej tracisz do tego ochotę.”

Ale gruba Trina była równie leniwa. „Drogi Harry” – powiedziała pewnego dnia – „dlaczego mamy sobie utrudniać życie, skoro nie musimy? Marnujemy najlepsze dni naszej młodości! Czy nie lepiej byłoby oddać dwie kozy naszemu sąsiadowi?

BokRobot · Strona 4 / 8

Budzą nas każdego ranka swoim beczeniem, gdy jesteśmy w najsłodszym śnie. W zamian on da nam ul. Postawimy go w nasłonecznionym miejscu za domem i już się o niego nie martwimy. Pszczoły nie wymagają opieki ani wyprowadzania na pole.

Wylatują, same znajdują drogę do domu i zbierają miód, nie sprawiając przy tym żadnych kłopotów. " "Przemówiłaś jak mądra kobieta", odpowiedział Harry. "Zróbmy to od razu. Poza tym miód smakuje lepiej i jest bardziej pożywny niż mleko kozie, a do tego dłużej się przechowuje. "

BokRobot · Strona 5 / 8

Sąsiad chętnie wymienił ul na dwie kozy. Pszczoły wlatywały i wylatywały od wczesnego ranka do późnego wieczora, nigdy się nie męcząc, i napełniły ul najpiękniejszym miodem. Jesienią Harry był w stanie wyjąć cały dzbanek pełen miodu.

Ilustracja do Strona 5

Postawili dzban na półce przymocowanej do ściany w sypialni. Bali się, że może zostać skradziony albo że myszy go znajdą, więc Trina przyniosła gruby leszczynowy kij i położyła go obok swojego łóżka. Dzięki temu mogła go dosięgnąć bez wstawania i przeganiać nieproszonych gości. Leniwy Harry nie lubił wstawać z łóżka przed południem. „Kto wcześnie wstaje”, mówił, „ten marnuje swój majątek.”

BokRobot · Strona 6 / 8
Ilustracja do Strona 6

Pewnego ranka, gdy jeszcze leżał w pierzynach w biały dzień, odpoczywając po długim śnie, powiedział do swojej żony: „Kobiety lubią słodkie rzeczy, a ty w tajemnicy kosztujesz miodek.

Będzie lepiej, jeśli wymienimy ją na gęś z gąsiątkiem, zanim wszystko zjesz. „Ale”, odpowiedziała Trina, „nie zanim będziemy mieli dziecko, które się nimi zajmie!

Czy mam się martwić o małe gęsi i marnować na nie całą siłę? „Myślisz”, powiedział Harry, „że dziecko będzie pilnować gęsi?

BokRobot · Strona 7 / 8

Dzisiejsze dzieci są nieposłuszne. Robią, co chcą, bo myślą, że są mądrzejsze od rodziców. Zupełnie jak ten chłopiec, którego wysłano, by znalazł krowę, a on gonił za trzema kosami. „Och”, odpowiedziała Trina, „ten będzie miał kłopoty, jeśli nie zrobi, co mówię!

Wezmę kij i zbiję go tyle razy, że nie zdołam zliczyć. Patrz, Harry – zawołała z zapałem i chwyciła kij, którym przepędzała myszy. – Patrz, tak go zbiję! Wyciągnęła ramię, by uderzyć, ale niefortunnie trafiła w dzbanek z miodem wiszący nad łóżkiem.

BokRobot · Strona 8 / 8

Dzbanek uderzył w ścianę i rozpadł się na kawałki, a piękny miód spłynął na ziemię. „Leżą tam gęś i gąsiątko – powiedział Harry – i nie potrzebują żadnej opieki. Ale to szczęście, że dzbanek nie spadł mi na głowę.

Mamy wszelkie powody, by być zadowoleni z naszego losu. " Wtedy, widząc, że w jednym z kawałków jest jeszcze trochę miodu, sięgnął po niego i powiedział wesoło: "Resztkami, moja żono, jeszcze się poczęstujemy, a po strachu trochę odpoczniemy.

Co to szkodzi, jeśli wstaniemy trochę później? Dzień i tak jest zawsze dość długi. " "Tak", odpowiedziała Trina, "zawsze dotrzemy do jego końca we właściwym czasie. Czy wiesz, że ślimak został kiedyś zaproszony na wesele?

Wyruszył, ale dotarł na chrzciny. Przed domem przewrócił się przez płot i powiedział: 'Pośpiech nie jest dobry'. "

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like