BokRobot reading edition
Books
FreeCzłowiek
Manden som skulde stelle hjemme
Peter Chr. Asbjørnsen og Jørgen Moe
Choose version
Był sobie raz człowiek, który był tak zrzędliwy i zły, że nigdy nie uważał, żeby żona robiła wystarczająco dużo w domu. Pewnego wieczora w czasie żniw wrócił do domu i kłócił się i przeklinał, aż się iskrzyło. „Mój drogi, nie bądź taki zły, mężu,” powiedziała żona. „Jutro zamienimy się pracą: ja pójdę z żniwiarzami kosić, a ty możesz zająć się domem.” Mężowi wydało się to dobrym pomysłem i chętnie się zgodził.

Wczesnym następnym rankiem żona wzięła kosę na ramię i poszła na łąkę z kosiarzami, by kosić. Mąż miał teraz zacząć zajmować się domem. Najpierw chciał ubić masło. Ale gdy ubił już trochę, zrobiło mu się sucho w gardle i zszedł do piwnicy, by nalać piwa.
Gdy nalewał piwo, usłyszał, że świnia weszła do izby. Pośpieszył więc po schodach z kranem w ręku, by dopilnować świni, żeby nie przewróciła maślnicy.
Lecz gdy zobaczył, że świnia już przewróciła maślnicę i stała mlaskając śmietanę rozlaną po podłodze, wpadł w taką wściekłość, że całkiem zapomniał o beczce z piwem i pobiegł za świnią tak szybko, jak tylko mógł.
Złapał ją ponownie w drzwiach i kopnął mocno, tak że padła martwa.
Wtedy przypomniał sobie, że ma kran w ręku, ale kiedy zszedł do piwnicy, całe piwo wyciekło z beczki. Poszedł więc do mleczarni i znalazł tyle śmietany, że napełnił kierznię, i zaczął znowu ubijać; chciał mieć masło na obiad.
Podczas ubijania przypomniał sobie, że krowa domowa stoi w oborze i nie dostała ani kropli wody, ani suchego żarcia, mimo że było już późno. Uznał, że za daleko iść do ogrodu, więc postanowił wypuścić ją na dach.
Budynek miał dach kryty strzechą, na którym rosła piękna trawa. Dom stał przy stromym zboczu, a jeśli położył deskę do dachu, myślał, że uda mu się wyprowadzić krowę na górę.
Ale nie odważył się puścić cebrzyka, bo jego małe dziecko raczkowało po podłodze i mogło go przewrócić. Wziął cebrzyk na plecy i wyszedł. Najpierw jednak miał napoić krowę, zanim wypuści ją na dach.
Wziął wiadro i chciał nabrać wody ze studni, ale kiedy się pochylił nad krawędzią, śmietana wypłynęła z kierzanki i polała mu się po karku, a potem do studni. Zbliżało się południe, a on wciąż nie miał masła, więc pomyślał, że ugotuje kaszę.
Zawiesił garnek z wodą na kominie.
Kiedy to zrobił, przypomniał sobie, że krowa może spaść z dachu i złamać nogi lub kark. Poszedł na dach, żeby ją przywiązać.
Jeden koniec liny przywiązał do szyi krowy, spuścił go przez komin, a drugi koniec przywiązał do swojego uda.
Woda już wrzała w garnku, więc musiał zająć się mieszaniem kaszy. Gdy to robił, krowa i tak spadła z dachu, ciągnąc mężczyznę w górę przez komin na linie. Utknął tam, a krowa wisiała na zewnątrz ściany, kołysząc się między niebem a ziemią, nie mogąc ani się podnieść, ani opuścić.

Żona czekała siedem długich i siedem szerokich na to, że mąż przyjdzie i zawoła ją na obiad, ale nic z tego nie wyszło. W końcu uznała, że to za długo trwa, i wreszcie poszła do domu. Kiedy zobaczyła, jak okropnie wisi krowa, podeszła i przecięła linę kosą. W tej samej chwili mąż spadł przez komin, a gdy żona weszła, stał na głowie w garnku z kaszą.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.