Jacob Grimm and Wilhelm GrimmDuch w butelce

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Duch w butelce

The Spirit in the Bottle

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

15 sider
Uruchomiono: 2026-08-09 16:39BokRobot · Strona 1 / 15
Ilustracja do Strona 1
Ilustracja do Strona 1
Ilustracja do Strona 1
Ilustracja do Strona 1

Pewnego razu żył sobie biedny drwal, który pracował od wczesnego rana do późnej nocy. Gdy w końcu zaoszczędził trochę pieniędzy, rzekł do swojego syna: "Jesteś moim jedynym dzieckiem. Wydam pieniądze, które zarobiłem w pocie czoła, na twoją edukację.

Jeśli nauczysz się uczciwego rzemiosła, będziesz mógł mnie utrzymać na starość, gdy moje członki zesztywnieją i będę musiał zostać w domu." Potem chłopiec poszedł do szkoły średniej i pilnie się uczył, tak że nauczyciele go chwalili, i pozostał tam przez długi czas.

BokRobot · Strona 2 / 15

Gdy ukończył dwie klasy, ale nie był jeszcze doskonały we wszystkim, małe pieniądze, które ojciec zarobił, zostały wydane, i chłopiec musiał wrócić do domu do niego. "Ach," rzekł ojciec smutno, "nie mogę ci dać więcej, a w tych ciężkich czasach nie zarobię ani grosza więcej, niż potrzebujemy na nasz chleb powszedni." "Drogi ojcze," odpowiedział syn, "nie martw się tym.

Jeśli taka będzie wola Boża, wszystko się dla mnie dobrze ułoży. Wkrótce się do tego przyzwyczaję." Gdy ojciec chciał iść do lasu, aby zarobić pieniądze, pomagając układać i stosować drewno, a także je rąbać, syn rzekł: "Pójdę z tobą i pomogę ci." "Nie, mój synu," rzekł ojciec, "to byłoby dla ciebie trudne.

BokRobot · Strona 3 / 15

Nie jesteś przyzwyczajony do ciężkiej pracy i nie będziesz w stanie jej znieść. Poza tym mam tylko jedną siekierę i nie mam pieniędzy, aby kupić drugą." "Idź tylko do sąsiada," odpowiedział syn, "pożyczy ci swoją siekierę, dopóki nie zapracuję sobie na własną." Tak więc ojciec pożyczył siekierę od sąsiada, a następnego ranka o świcie poszli razem do lasu.

Syn pomagał ojcu i był przy tym całkiem wesoły i żywy. Ale gdy słońce było dokładnie w zenicie, ojciec rzekł: "Odpoczniemy i zjemy obiad, a potem będziemy pracować jeszcze lepiej." Syn wziął swój chleb w ręce i rzekł: "Ty tylko odpoczywaj, Ojcze, ja nie jestem zmęczony.

BokRobot · Strona 4 / 15

Przejdę się trochę po lesie i poszukam ptasich gniazd." "Och, ty głupcze," rzekł ojciec, "po co chcesz tam biegać? Potem będziesz zmęczony i nie będziesz już mógł unieść ramienia.

Zostań tutaj i usiądź obok mnie." Ale syn poszedł do lasu, jadł swój chleb, był bardzo wesoły i wypatrywał wśród zielonych gałęzi, czy nie znajdzie gdzieś ptasiego gniazda.

Tak więc chodził tam i z powrotem, aż dotarł do wielkiego, groźnie wyglądającego dębu, który miał wiele setek lat i był tak gruby, że pięciu mężczyzn nie mogło go objąć. Zatrzymał się, spojrzał na niego i pomyślał: "Niejedno ptactwo musiało zbudować gniazdo w tym drzewie." Wtedy nagle wydało mu się, że usłyszał głos.

BokRobot · Strona 5 / 15

Nasłuchiwał i zdał sobie sprawę, że ktoś woła bardzo stłumionym głosem: "Wypuść mnie! Wypuść mnie!" Rozejrzał się dookoła, ale nic nie mógł zobaczyć. Jednak wydawało mu się, że głos dochodzi z ziemi.

Wtedy zawołał: "Gdzie jesteś?" Głos odpowiedział: "Jestem tutaj, na dole, wśród korzeni dębu. Wypuść mnie! Wypuść mnie!"

Uczony zaczął rozluźniać ziemię pod drzewem i szukać wśród korzeni, aż w końcu znalazł szklaną butelkę w małym zagłębieniu.

BokRobot · Strona 6 / 15

Podniósł ją i przytrzymał pod światło, a wtedy zobaczył stworzenie podobne do żaby, skaczące w środku w górę i w dół. "Wypuść mnie! Wypuść mnie!" – zawołało znowu, a uczony, nie myśląc nic złego, wyciągnął korek z butelki.

Natychmiast uniósł się z niej duch i zaczął rosnąć, i rósł tak szybko, że w kilka chwil stanął przed uczonym, straszny osobnik tak wielki jak połowa drzewa. "Czy wiesz," zawołał okropnym głosem, "jaka jest twoja nagroda za to, że mnie wypuściłeś?" "Nie," odpowiedział uczony bez lęku, "skąd mam to wiedzieć?" "To ci powiem," zawołał duch.

BokRobot · Strona 7 / 15

"Muszę cię za to udusić." "Powinieneś mi był powiedzieć to wcześniej," rzekł uczony, "bo wtedy zostawiłbym cię zamkniętego. Ale moja głowa będzie stać mocno, cokolwiek zrobisz.

Trzeba się w tej sprawie poradzić więcej niż jednej osoby." "Więcej ludzi tu, więcej ludzi tam," rzekł duch. "Otrzymasz nagrodę, na którą zasłużyłeś.

Czy myślisz, że byłem tam zamknięty tak długo jako przysługa? Nie, to była dla mnie kara. Jestem potężny Merkuriusz.

BokRobot · Strona 8 / 15

Ktokolwiek mnie uwolni, tego muszę udusić." "Spokojnie," odpowiedział uczony, "nie tak szybko. Muszę najpierw wiedzieć, że naprawdę byłeś zamknięty w tej małej butelce i że jesteś prawdziwym duchem. Jeśli potrafisz wrócić do środka, wtedy uwierzę, i możesz zrobić ze mną, co zechcesz." Duch rzekł wyniośle: "To bardzo łatwa rzecz," i skurczył się, czyniąc się tak małym i smukłym, jak był na początku, tak że wczołgał się przez to samo otwarcie i prosto przez szyjkę butelki z powrotem.

Gdy tylko był w środku, uczony wepchnął z powrotem korek, który był wyciągnął, do butelki, rzucił ją wśród korzeni dębu na jej dawne miejsce, a duch został uwięziony ponownie.

BokRobot · Strona 9 / 15

Uczony właśnie miał wracać do ojca, ale duch zawołał bardzo żałośnie: "Och, wypuść mnie! Och, wypuść mnie!" "Nie," odpowiedział uczony, "nie po raz drugi! Ten, kto raz chciał pozbawić mnie życia, nie zostanie przeze mnie uwolniony, teraz, gdy go znowu złapałem." "Jeśli mnie uwolnisz," rzekł duch, "dam ci tyle, że będziesz miał pod dostatkiem przez wszystkie dni swojego życia." "Nie," odpowiedział chłopiec, "oszukałbyś mnie, jak za pierwszym razem." "Odrzucasz swoje szczęście," rzekł duch.

"Nie wyrządzę ci krzywdy, ale hojnie ci wynagrodzę." Uczony pomyślał: "Zaryzykuję. Może dotrzyma słowa, a zresztą nie da sobie ze mną rady." Wtedy wyjął korek, a duch uniósł się z butelki jak poprzednio, wyprostował się i stał się wielki jak olbrzym.

BokRobot · Strona 10 / 15

"Teraz otrzymasz swoją nagrodę," rzekł duch, i podał uczonemu mały woreczek jak plaster, i rzekł: "Jeśli posmarujesz jeden jego koniec na ranę, zagoi się, a jeśli potrzesz nim stal lub żelazo drugim końcem, zamieni się w srebro." "Muszę to tylko wypróbować," rzekł uczony, i podszedł do drzewa, zdarł korę siekierą i potarł ją jednym końcem plastra.

Natychmiast kora się złączyła i była zagojona. "Teraz wszystko w porządku," rzekł do ducha, "i możemy się rozstać." Duch podziękował mu za uwolnienie, a chłopiec podziękował duchowi za dar, i wrócił do ojca.

BokRobot · Strona 11 / 15

"Gdzie to biegałeś?" rzekł ojciec. "Dlaczego zapomniałeś o swojej pracy? Mówiłem od razu, że nigdy do niczego nie dojdziesz." "Nie martw się, Ojcze, nadrobię to." "Nadrobisz, rzeczywiście," rzekł ojciec gniewnie, "to żadna sztuka." "Patrz, Ojcze, zaraz zetnę tamto drzewo, tak że się rozszczepi." Wtedy wziął swój plaster, potarł nim siekierę i zadał potężny cios.

Ale ponieważ żelazo zamieniło się w srebro, ostrze się wygięło. "Hej, Ojcze, patrz, jaką złą siekierę mi dałeś. Zrobiła się całkiem krzywa." Ojciec był zszokowany i rzekł: "Ach, coś ty zrobił?

BokRobot · Strona 12 / 15

Teraz będę musiał za to zapłacić, a nie mam pieniędzy, i to wszystko dobro, które odniosłem z twojej pracy."

"Nie gniewaj się," rzekł syn, "wkrótce zapłacę za siekierę." "Och, ty głupcze," zawołał ojciec, "jak za nią zapłacisz?

Nie masz nic poza tym, co ci daję. To są studenckie sztuczki w twojej głowie, ale nie masz pojęcia o rąbaniu drewna." Po chwili uczony rzekł: "Ojcze, naprawdę nie mogę już pracować.

BokRobot · Strona 13 / 15

Lepiej weźmy dzień wolny." "Ech, co!" odpowiedział ojciec, "Myślisz, że będę siedział z założonymi rękami jak ty? Muszę dalej pracować. Ale ty możesz iść do domu." "Ojcze, jestem tu w tym lesie po raz pierwszy.

Nie znam drogi sam. Proszę, chodź ze mną." Ponieważ jego gniew już ostygł, ojciec w końcu dał się przekonać i poszedł z nim do domu. Potem rzekł do syna: "Idź i sprzedaj swoją uszkodzoną siekierę, i zobacz, ile za nią dostaniesz, a resztę będę musiał zarobić, aby zapłacić sąsiadowi." Syn wziął siekierę i zaniósł ją do miasta do złotnika.

BokRobot · Strona 14 / 15

Złotnik ją przetestował, położył na wadze i rzekł: "Jest warta czterysta talarów. Nie mam tyle przy sobie." Syn rzekł: "Daj mi tyle, ile masz, a resztę ci pożyczę." Złotnik dał mu trzysta talarów i pozostał winien sto.

Potem syn poszedł do domu i rzekł: "Ojcze, mam pieniądze. Idź i zapytaj sąsiada, ile chce za siekierę." "Wiem już to," odpowiedział starzec.

"Jeden talar i sześć groszy." "To daj mu dwa talary i dwanaście groszy, to podwójnie i wystarczy.

BokRobot · Strona 15 / 15

Widzisz, mam mnóstwo pieniędzy," i dał ojcu sto talarów, i rzekł: "Nie zaznasz biedy. Żyj tak wygodnie, jak chcesz." "Dobry Boże!" rzekł ojciec, "Skąd ci się wzięło to bogactwo?"

Uczony opowiedział wtedy, jak wszystko się wydarzyło, i jak, ufając swojemu szczęściu, dokonał takiego dobrego połowu.

Ale z pieniędzmi, które pozostały, wrócił do szkoły średniej i kontynuował naukę, a ponieważ mógł leczyć wszystkie rany swoim plastrem, został najsłynniejszym lekarzem na całym świecie.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like