Peter Christen AsbjørnsenNaleśnik

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Naleśnik

Peter Christen Asbjørnsen

1 kapitler · 849 ord
Uruchomiono: 2026-08-10 13:51BokRobot · Strona 1 / 3

Dawno, dawno temu była sobie gospodyni, która miała siedmioro głodnych dzieci i smażyła dla nich naleśnika. Był to naleśnik na słodkim mleku, i leżał sobie na patelni, bulgocząc i skwiercząc, tak gruby i dobry, że aż miło było na niego popatrzeć. Dzieci stały wokoło, a gospodarz siedział i patrzył.

„Och, daj mi kawałek naleśnika, matko droga; taki jestem głodny" – powiedziało jedno dziecko.

„Och, droga matko" – powiedziało drugie.

Ilustracja do Naleśnik

„Och, droga, dobra matko" – powiedziało trzecie.

„Och, droga, dobra, kochana matko" – powiedziało czwarte.

„Och, droga, ładna, dobra, kochana matko" – powiedziało piąte.

„Och, droga, ładna, dobra, kochana, mądra matko" – powiedziało szóste.

„Och, droga, ładna, dobra, kochana, mądra, słodka matko" – powiedziało siódme.

I tak prosili o naleśnika jedno przez drugie, każde słodszym głosem niż poprzednie, bo byli tacy głodni i tacy grzeczni.

„Tak, tak, dzieci, tylko poczekajcie chwilę, aż się przewróci –" – powinna była powiedzieć „aż ja go przewrócę" – „a wtedy wszyscy dostaniecie – ślicznego naleśnika na słodkim mleku; tylko popatrzcie, jaki tłusty i wesoły sobie leży."

Gdy naleśnik to usłyszał, przestraszył się i w jednej chwili przewrócił się sam z siebie i spróbował wyskoczyć z patelni; ale spadł z powrotem na drugą stronę, i tak, gdy się trochę podsmażył i z drugiej strony, aż stwardniał, wyskoczył na podłogę i potoczył się jak koło przez drzwi i w dół wzgórza.

„Hej! Stój, naleśniku!" I gospodyni pobiegła za nim, z patelnią w jednej ręce i chochlą w drugiej, najszybciej jak mogła, a dzieci za nią, podczas gdy gospodarz kuśtykał na końcu za wszystkimi.

„Hej! Nie zatrzymasz się? Łapcie go! Stój, naleśniku!" – krzyczeli wszyscy jeden po drugim i próbowali go złapać w biegu; ale naleśnik toczył się i toczył, i w mgnieniu oka był już tak daleko, że go nie widzieli, bo naleśnik był szybszy w nogach niż którekolwiek z nich.

Gdy się tak potoczył kawałek, spotkał człowieka.

„Dzień dobry, naleśniku" – powiedział człowiek.

„Wzajemnie, Panie Człowieku" – powiedział naleśnik.

„Drogi naleśniku" – powiedział człowiek – „nie tocz się tak szybko; zatrzymaj się trochę i pozwól, że cię zjem."

BokRobot · Strona 2 / 3

„Skoro wymknąłem się Gospodyni, i gospodarzowi, i siedmiorgu wrzeszczących dzieci, mogę się też wymknąć spomiędzy twoich palców, Panie Człowieku" – powiedział naleśnik i toczył się dalej, aż spotkał kurę.

„Dzień dobry, naleśniku" – powiedziała kura.

„Wzajemnie, Krowo-Kuro" – powiedział naleśnik.

„Naleśniku, drogi, nie tocz się tak szybko; poczekaj chwilę i pozwól, że cię zjem" – powiedziała kura.

„Skoro wymknąłem się Gospodyni, i gospodarzowi, i siedmiorgu wrzeszczących dzieci, i Panu Człowiekowi, mogę się też wymknąć spod twoich pazurów, Krowo-Kuro" – powiedział naleśnik i potoczył się jak koło w dół drogi.

Właśnie wtedy spotkał koguta.

„Dzień dobry, naleśniku" – powiedział kogut.

„Wzajemnie, Kogucie-Pogucie" – powiedział naleśnik.

„Naleśniku, drogi, nie tocz się tak szybko, ale poczekaj chwilę i pozwól, że cię zjem."

Ilustracja do Naleśnik

„Skoro wymknąłem się Gospodyni, i gospodarzowi, i siedmiorgu wrzeszczących dzieci, i Panu Człowiekowi, i Krowo-Kurze, mogę się też wymknąć spod twoich pazurów, Kogucie-Pogucie" – powiedział naleśnik i zaczął toczyć się najszybciej jak umiał; a gdy się potoczył kawał drogi, spotkał kaczkę.

„Dzień dobry, naleśniku" – powiedziała kaczka.

„Wzajemnie, Kaczko-Ptaczko."

„Naleśniku, drogi, nie tocz się tak szybko; poczekaj chwilę i pozwól, że cię zjem."

„Skoro wymknąłem się Gospodyni, i gospodarzowi, i siedmiorgu wrzeszczących dzieci, i Panu Człowiekowi, i Krowo-Kurze, i Kogutowi-Pogutowi, mogę się też wymknąć spomiędzy twoich palców, Kaczko-Ptaczko" – powiedział naleśnik i z tym potoczył się i potoczył szybciej niż kiedykolwiek; a gdy się potoczył długo, długo, spotkał gęś.

„Dzień dobry, naleśniku" – powiedziała gęś.

„Wzajemnie, Gęso-Pęso."

„Naleśniku, drogi, nie tocz się tak szybko; poczekaj chwilę i pozwól, że cię zjem."

„Skoro wymknąłem się Gospodyni, i gospodarzowi, i siedmiorgu wrzeszczących dzieci, i Panu Człowiekowi, i Krowo-Kurze, i Kogutowi-Pogutowi, i Kaczce-Ptaczce, mogę się też wymknąć spod twoich stóp, Gęso-Pęso" – powiedział naleśnik i potoczył się dalej.

Gdy się tak potoczył jeszcze długą, długą drogę, spotkał gąsiora.

„Dzień dobry, naleśniku" – powiedział gąsior.

„Wzajemnie, Gąsiorze-Pąsiorze" – powiedział naleśnik.

BokRobot · Strona 3 / 3

„Naleśniku, drogi, nie tocz się tak szybko; poczekaj chwilę i pozwól, że cię zjem."

„Skoro wymknąłem się Gospodyni, i gospodarzowi, i siedmiorgu wrzeszczących dzieci, i Panu Człowiekowi, i Krowo-Kurze, i Kogutowi-Pogutowi, i Kaczce-Ptaczce, i Gęsi-Pęsi, mogę się też wymknąć spod twoich stóp, Gąsiorze-Pąsiorze" – powiedział naleśnik, który potoczył się dalej jak najszybciej.

Gdy się tak potoczył długi, długi czas, spotkał świnię.

„Dzień dobry, naleśniku" – powiedziała świnia.

„Wzajemnie, Świnko-Malinko" – powiedział naleśnik, który bez słowa więcej zaczął toczyć się i toczyć jak szalony.

„Nie tak szybko" – powiedziała świnia – „nie musisz się tak spieszyć; możemy iść obok siebie i dotrzymać sobie towarzystwa przez las; mówią, że tam nie jest zbyt bezpiecznie."

Ilustracja do Naleśnik

Naleśnik pomyślał, że może w tym coś jest, i tak dotrzymali sobie towarzystwa. Ale gdy przeszli kawałek, doszli do strumyka. Co do Świnki, była tak tłusta, że przepłynęła bezpiecznie na drugą stronę; to dla niej było nic; ale biedny naleśnik nie mógł się przedostać.

„Usiądź na moim ryjku" – powiedziała świnia – „i przeniosę cię na drugą stronę."

I naleśnik tak zrobił.

„Chrum, chrum" – powiedziała świnia i połknęła naleśnika jednym kęsem; a potem, skoro biedny naleśnik nie mógł iść dalej, cóż – ta historia również nie może iść dalej.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like