Jeremiah CurtinPierścień z dwunastoma śrubami

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Pierścień z dwunastoma śrubami

Jeremiah Curtin

1 kapitler · 2 141 ord
Uruchomiono: 2026-08-10 09:30BokRobot · Strona 1 / 7

Dawno, dawno temu, w małej wiosce, żył syn ze swoją matką. Matka była bardzo stara i biedna, a jej syn nazywał się Iwan Głupiec. Mieszkali w małej, zapadłej chatce z tylko jednym oknem i byli tak biedni, że często nie mieli co jeść oprócz suchego chleba. Czasem nawet i tego brakowało. Matka spędzała dni na przędzeniu, a Iwan leżał na piecu, tarzając się w popiele i nie wycierając nosa.

Matka często mówiła do niego: „Iwanuszka, siedzisz tam z brudnym nosem. Czemu nie wyjdziesz, chociażby do karczmy? Może dobry człowiek cię zobaczy i najmuje cię do pracy. Zarobiłbyś na kawałek chleba, a tu w domu nie mamy nic, co by nas utrzymało przy życiu.”

„Dobrze, pójdę” – powiedział Iwan. Wstał i poszedł do karczmy. Po drodze spotkał go jakiś mężczyzna.

„Dokąd idziesz, Iwanie?” – zapytał mężczyzna.

„Idę nająć się do pracy” – odpowiedział Iwan.

„Chodź do mnie do pracy” – powiedział mężczyzna. „Zapłacę ci takie a takie wynagrodzenie.”

Ilustracja do Pierścień z dwunastoma śrubami

Iwan zgodził się i poszedł do niego do pracy.

Mężczyzna miał sukę ze szczeniętami i jeden ze szczeniąt bardzo spodobał się Iwanowi, więc go wytresował. Minął rok i nadszedł czas zapłaty dla Iwana. Mężczyzna oferował mu pieniądze, ale Iwan powiedział: „Nie potrzebuję twoich pieniędzy; daj mi tylko tego szczeniaka, którego wytresowałem.”

Mężczyzna ucieszył się, że nie musi płacić, więc dał Iwanowi szczeniaka.

Iwan poszedł do domu, a gdy jego matka dowiedziała się, co zrobił, zaczęła płakać. „Wszyscy ludzie są ludźmi, ale ty jesteś głupcem! Nie mamy co jeść, a teraz mamy kolejną gębę do wyżywienia!”

Iwan nic nie powiedział. Usiadł na piecu z nieutartym nosem, tarzając się w popiele, a szczeniak został przy nim.

Po pewnym czasie matka znowu powiedziała: „Czemu tak siedzisz? Idź z powrotem do karczmy. Może ktoś cię najmuje.”

„Dobrze, pójdę” – powiedział Iwan.

Wziął swojego psa i wyruszył. Na drodze spotkał go inny mężczyzna.

„Dokąd idziesz, Iwanie?” – zapytał mężczyzna.

„Szukać pracy” – powiedział Iwan.

„Chodź do mnie do pracy” – powiedział mężczyzna.

BokRobot · Strona 2 / 7

Zgodzili się i Iwan poszedł do niego do pracy. Ten mężczyzna miał kotkę z kociętami i jeden z kociąt spodobał się Iwanowi, więc go wytresował. Gdy nadszedł czas zapłaty, Iwan powiedział: „Nie potrzebuję twoich pieniędzy; daj mi tylko tego kociaka.”

Mężczyzna zgodził się i dał mu kociaka.

Iwan poszedł do domu, a jego matka płakała jeszcze bardziej. „Wszyscy ludzie są ludźmi, ale ty urodziłeś się głupcem! Nie mamy co jeść, a teraz musimy utrzymywać dwa bezużyteczne życia!”

Iwanowi było gorzko to słyszeć, więc wziął swojego psa i kota i wyszedł w pole. Tam, na środku pola, zobaczył ogień płonący na ogromnym stosie drewna. To był straszny, buzujący ogień! Gdy podszedł bliżej, zobaczył węża wijącego się w płomieniach, palącego się na rozżarzonych węglach.

Wąż krzyknął ludzkim głosem: „Och, Iwanie Głupcze, ratuj mnie! Dam ci wielki okup za moje życie.”

Iwan wziął kij i wyciągnął węża z ognia. Gdy go wyrzucił, stanęła przed nim nie wąż, lecz piękna dziewczyna. Powiedziała: „Dziękuję ci, Iwanuszka. Wyświadczyłeś mi wielką przysługę, a ja wyświadczę ci jeszcze większą. Chodźmy do mojej matki. Ona zaoferuje ci miedziane pieniądze, ale nie bierz ich, bo to tylko węgle. Zaoferuje ci srebrne monety, ale nie bierz ich, bo to tylko drzazgi. Przyniesie ci złoto, ale też go nie bierz, bo to tylko skorupy i potłuczone cegły. Zamiast tego poproś ją o pierścień z dwunastoma śrubami. Będzie jej trudno go dać, ale bądź stanowczy, a da ci go przez wzgląd na mnie.”

I tak się stało, dokładnie tak, jak powiedziała. Chociaż stara kobieta bardzo się rozgniewała, dała Iwanowi pierścień.

Iwan szedł przez pole, patrząc na pierścień i myśląc: „Co ja zrobię z tym pierścieniem?”

Wtedy ta sama dziewczyna dogoniła go i powiedziała: „Iwanie, czegokolwiek zapragniesz, będziesz miał. Stań wieczorem na progu swojego domu, odkręć wszystkie dwanaście śrub, a ukaże się przed tobą dwanaście tysięcy ludzi. Cokolwiek im rozkażesz, uczynią.”

BokRobot · Strona 3 / 7
Ilustracja do Pierścień z dwunastoma śrubami

Iwan poszedł do domu, nic nie powiedział matce, usiadł na piecu, tarzał się w popiele i nie wycierał nosa. Wieczorem, gdy matka poszła spać, Iwan poczekał na odpowiedni moment. Poszedł na próg, odkręcił dwanaście śrub i stanęło przed nim dwanaście tysięcy ludzi. „Ty jesteś naszym panem, a my twoimi ludźmi. Powiedz nam, czego pragnie twoje serce.”

Iwan powiedział do nich: „Zbudujcie mi tutaj zamek, jakiego świat nie widział, i pozwólcie mi spać w złotym łóżku z puchu łabędziego. Niech moja matka śpi w ten sam sposób. I niech będą u mnie woźnice, forysie, służba i wszelkiego rodzaju znakomici ludzie na moim dworze, gotowi mi służyć.”

„Połóż się i śpij” – powiedzieli ludzie. „Wszystko będzie uczynione, jak rozkażesz.”

Gdy Iwan obudził się następnego ranka, przestraszył się tym, co zobaczył. Leżał w złotym łóżku z puchu łabędziego, a pokój był tak bogaty i wspaniały, że nawet car nie miał takiego luksusu. Na dziedzińcu byli woźnice, forysie, służba i wszelkiego rodzaju ważni ludzie, wszyscy gotowi mu służyć. Iwan był zdumiony i pomyślał: „To dobrze.” Spojrzał w lustro i nie poznał siebie, bo stał się tak przystojny, że nie można tego było opisać piórem ani w opowieści.

Gdy car, który mieszkał w tym mieście, obudził się o tej samej godzinie, wyjrzał przez okno i zobaczył zamek lśniący złotem naprzeciwko swojego pałacu.

Car wysłał sługę, aby dowiedział się, czyj to zamek, i aby powiedział właścicielowi, żeby przyszedł i się przedstawił. Sługa poszedł do zamku Iwana i przekazał wiadomość. Iwan powiedział: „Powiedz carowi, że to jest zamek Iwana Carewicza. Jeśli chce mnie zobaczyć, nie jest tak wielkim panem; niech sam przyjdzie.”

Car nie miał wyboru i musiał pójść do zamku Iwana. Zapoznali się, a potem Iwan poszedł z wizytą do cara. Car miał bardzo piękną córkę, Carewnę, i to ona podała Iwanowi poczęstunek. Od razu mu się spodobała i poprosił cara o jej rękę.

BokRobot · Strona 4 / 7

Car jednak zaczął się wywyższać. „Dać ją? Czemu nie? Ale najpierw, Iwanie Carewiczu, wyświadcz mi przysługę. Moja córka nie jest z pospólstwa; musi wyjść tylko za najlepszego ze wszystkich ludzi. Spełnij mi to: od swojego zamku do mojego zbuduj złotą drogę, a nad rzeką zbuduj most – nie zwykły, ale taki, żeby jedna strona była złota, a druga srebrna. Niech po rzece pływają wszelkie rzadkie ptaki, gęsi i łabędzie. A po drugiej stronie rzeki zbuduj cerkiew – nie prostą, ale z białego wosku – a wokół niej niech rosną woskowe jabłonie, rodzące dojrzałe jabłka. Jeśli to uczynisz, moja córka będzie twoja. Jeśli nie, miej pretensję do siebie.” Car myślał, że zażartował sobie dość, ale zachował swoje myśli dla siebie.

Iwan zgodził się. „Dobrze” – powiedział. „Teraz przygotuj wesele na jutro.” I wyszedł.

Tego wieczoru, gdy wszyscy poszli spać, Iwan stanął na progu, odkręcił wszystkie śruby i pojawiło się dwanaście tysięcy ludzi.

„Ty jesteś naszym panem, my twoimi ludźmi. Rozkaż, czego pragnie twoje serce.”

Ilustracja do Pierścień z dwunastoma śrubami

Iwan powiedział im, czego chce. „W porządku” – powiedzieli. „Połóż się i śpij.”

Rano car obudził się i poszedł do okna, ale jego oczy zostały oślepione. Odsunął się o sześć kroków. Stał tam most, jedna strona srebrna, druga złota, płonący i lśniący. Na rzece pływały gęsi, łabędzie i każde rzadkie ptactwo. Na przeciwległym brzegu stała cerkiew z białego wosku, z jabłoniami wokół, ale bez liści, z gołymi gałęziami sterczącymi w górę.

Car zrozumiał, że jego podstęp się nie udał. „Musimy przygotować naszą córkę do ślubu” – powiedział.

Ubrali Carewnę i pojechali do cerkwi. Gdy opuszczali pałac, na jabłoniach zaczęły pojawiać się pąki. Gdy przejeżdżali przez most, drzewa wypuściły liście. Gdy zbliżali się do cerkwi, rozkwitły białe kwiaty, a gdy wracali z ceremonii ślubnej, służba i wszelkiego rodzaju ludzie wyszli im naprzeciw, podając dojrzałe jabłka na złotym talerzu.

Potem zaczęli świętować wesele, z ucztami i balami trwającymi trzy dni i trzy noce.

Po pewnym czasie Carewna zaczęła nagabywać Iwana. „Powiedz mi, mój drogi mężu, jak ty to wszystko robisz? Jak budujesz most w jedną noc i woskową cerkiew?”

BokRobot · Strona 5 / 7

Iwan długo nie chciał jej powiedzieć, ale ponieważ bardzo ją kochał i tak usilnie prosiła, powiedział: „Mam pierścień z dwunastoma śrubami i trzeba go używać w taki a taki sposób.”

Żyli dalej, ale problem polegał na tym, że jeden ze służących spodobał się Carewnie – był to przystojny, dorodny, silny chłop. Zmówiła się z nim, żeby ukraść pierścień, zabrać go i uciec z nim za morze.

Gdy tylko nadszedł wieczór, cicho wzięła pierścień, stanęła na progu i odkręciła dwanaście śrub. Stanęło przed nią dwanaście tysięcy ludzi.

„Ty jesteś naszą panią, my twoimi ludźmi. Rozkaż, czego pragnie twoje serce.”

Powiedziała: „Weźcie ten zamek i zanieście go za morze, ze wszystkim, co w nim jest. A na tym miejscu niech znów stanie stara chatka, z moim obdartym mężem, Iwanem Głupcem, w środku.”

„Połóż się i śpij” – powiedzieli ludzie. „Wszystko będzie uczynione, jak rozkażesz.”

Następnego ranka Iwan obudził się i rozejrzał. Leżał na rogoży, przykryty obszarpanym kożuchem, a po jego zamku nie było śladu. Zaczął gorzko płakać i poszedł do cara, swojego teścia. Przyszedł do pałacu i poprosił, aby go zameldowano. Gdy car go zobaczył, powiedział: „Och, ty bezczelny człowieku bez spodni, jakim ty jesteś dla mnie zięciem? Moi zięciowie mieszkają w złotych komnatach i jeżdżą w srebrnych karetach. Weźcie go i zamurujcie w kamiennym filarze.”

Wzięli więc Iwana i zamurowali go w kamiennym filarze. Ale kot i pies go nie opuścili. Byli tam też i wykopali sobie norę, przez którą przynosili Iwanowi jedzenie.

Pewnego dnia kot i pies pomyśleli: „Czemu siedzimy tutaj z założonymi rękami? Pobiegnijmy za morze i odzyskajmy pierścień.”

Ilustracja do Pierścień z dwunastoma śrubami

Więc wyruszyli. Przepłynęli morze i znaleźli zamek. Carewna spacerowała po ogrodzie ze służącym, śmiejąc się z męża.

Kot powiedział do psa: „Zostań tutaj na chwilę; ja pójdę do komnaty i zdobędę pierścień.” Weszła, miaucząc pod drzwiami. Carewna usłyszała ją i powiedziała: „Ach, ten kot tego łajdaka jest tutaj! Wpuśćcie ją i nakarmcie.” Wpuścili ją i nakarmili. Kot chodził po komnatach, szukając pierścienia. Zobaczyła na piecu szklane pudełko, a w pudełku był pierścień.

Kot był przeszczęśliwy. „Chwała Bogu!” – pomyślała. „Teraz tylko poczekam do nocy, wezmę pierścień i do domu!”

BokRobot · Strona 6 / 7

Gdy wszyscy poszli spać, kot wskoczył na piec i strącił szklane pudełko. Spadło i rozbiło się. Złapała pierścień w pysk i schowała się pod drzwiami. Hałas obudził domowników; Carewna wstała i zobaczyła rozbite pudełko.

„Och!” – krzyknęła. „To musi być ten kot tego łajdaka, który to rozbił. Wypędźcie go!”

Wypędzili kota, a ten był zadowolony. Pobiegła do psa.

„No cóż, bracie psie” – powiedziała – „mam pierścień. Teraz tylko żebyśmy szybko wrócili do domu!”

Płynęli przez morze, na zmianę niosąc siebie nawzajem, gdy byli zmęczeni. Gdy byli niedaleko brzegu, pies słabł i kot powiedział: „Usiądź na mnie; jesteś zmęczony.” Ale gdy tylko to powiedziała, pierścień wypadł jej z pyska do wody. Co mieli zrobić? Dopłynęli do brzegu i wylewali łzy.

Potem zgłodnieli. Pies biegał po polu i łapał dla siebie wróble, a kot biegał wzdłuż brzegu, łapiąc małe rybki wyrzucane przez fale.

Ale nagle kot krzyknął: „Och, psie, chodź tu szybko! Znalazłam pierścień! Złapałam rybę, zaczęłam ją jeść, a w środku ryby był pierścień!”

Oboje byli przeszczęśliwi i pobiegli do Iwana, przynosząc mu pierścień.

Iwan poczekał do wieczora, odkręcił wszystkie dwanaście śrub i stanęło przed nim dwanaście tysięcy ludzi.

„Ty jesteś naszym panem, my twoimi ludźmi. Powiedz nam, czego pragnie twoje serce.”

„Rozbijcie ten kamienny filar w jednej chwili, tak żeby nawet pył nie został” – powiedział Iwan. „I sprowadźcie mój zamek zza morza, ze wszystkimi, którzy w nim są, tak jak teraz śpią, i postawcie go z powrotem na starym miejscu.”

Natychmiast wszystko zostało uczynione. Rano Iwan poszedł do swojego teścia. Car przywitał go, posadził na honorowym miejscu i powiedział: „Gdzie byłeś, mój drogi zięciu?”

„Byłem za morzem” – powiedział Iwan.

„Ach, za morzem” – powiedział car. „Widać, że miałeś pilną sprawę, skoro nie przyszedłeś się pożegnać. Ale gdy cię nie było, przyszedł jakiś człowiek bez spodni i nazwał siebie moim zięciem. Kazałem go zamurować w kamiennym filarze; na pewno zginął. No cóż, mój ukochany zięciu, gdzie spędzałeś czas i jakie widoki widziałeś?”

„Widziałem różne widoki” – powiedział Iwan. „A za morzem była taka sprawa, że nikt nie wiedział, jak ją rozstrzygnąć.”

„Co to za sprawa?” – zapytał car.

BokRobot · Strona 7 / 7
Ilustracja do Pierścień z dwunastoma śrubami

„No cóż, to była taka sprawa” – powiedział Iwan. „A jeśli jesteś mądrym człowiekiem, rozstrzygnij ją według swojej carskiej mądrości. Mąż miał żonę, a gdy on żył, znalazła sobie kochanka. Okradła męża i uciekła z kochankiem za morze. Teraz jest z tym mężczyzną. Co należy zrobić z tą żoną, twoim zdaniem?”

„Według mojej carskiej mądrości” – powiedział car – „przywiązałbym ich oboje do końskich ogonów i puścił konie na otwarte pole. To byłaby ich kara.”

„Skoro taki jest twój wyrok, bardzo dobrze” – powiedział Iwan. „Chodź ze mną jako mój gość, a pokażę ci inne widoki i inny cud.”

Poszli do zamku Iwana i tam znaleźli carską córkę i służącego. Jak Iwan rozkazał, wciąż spali.

Nie było na to rady. Zgodnie ze słowem cara przywiązali ich oboje do końskich ogonów i wysłali konie na otwarte pole. To była ich kara.

Ale Iwan potem ożenił się z piękną, najpiękniejszą dziewczyną, którą uratował z ognia, i zaczęli żyć i prosperować.

I żyli długo i szczęśliwie.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like