Peter Christen AsbjørnsenŚCIEŻKI ŚWIATA

BokRobot 읽기판

도서

무료

ŚCIEŻKI ŚWIATA

Peter Christen Asbjørnsen

798 words
ŚCIEŻKI ŚWIATAUruchomiono: 2026-08-10 15:07쪽 1 / 3

ŚCIEŻKI ŚWIATA

Dawno, dawno temu pewien człowiek poszedł do lasu nacinać tyczki do chmielu, ale nie mógł znaleźć drzew tak długich, prostych i smukłych, jakich potrzebował, aż dotarł wysoko pod wielki stos kamieni. Tam usłyszał jęki i stękania, jakby ktoś stał u progu śmierci. Poszedł zobaczyć, kto potrzebuje pomocy, i odkrył, że hałas dochodzi spod wielkiego płaskiego kamienia leżącego na stosie. Był tak ciężki, że potrzeba by wielu ludzi, aby go unieść. Ale człowiek zszedł z powrotem do lasu, ściął drzewo i zamienił je w dźwignię. Tym podważył kamień, i oto!

ŚCIEŻKI ŚWIATA 삽화

spod niego wypełzł Smok, który rzucił się na człowieka, aby go połknąć. Człowiek powiedział, że ocalił życie Smoka, i że to haniebna niewdzięczność chcieć go zjeść.

"Może i tak," rzekł Smok, "ale musisz wiedzieć, że umieram z głodu po tym, jak byłem tu uwięziony przez setki lat bez kęsa. Poza tym, to jest sposób świata—tak spłaca swoje długi."

Człowiek bronił swojej sprawy dzielnie i błagał o życie. W końcu zgodzili się, aby pierwsze żywe stworzenie, które się nawinie, było sędzią. Jeśli ten sędzia orzeknie przeciw człowiekowi, Smok go zje; jeśli nie, człowiek będzie wolny.

Pierwszy nadszedł stary wyżeł, truchtając drogą poniżej zbocza. Zawołali go i poprosili, aby był sędzią.

"Niebo wie," rzekł wyżeł, "służyłem mojemu panu wiernie, odkąd byłem szczeniakiem. Czuwałem przez niejedną noc, gdy on spał ciepło, i ratowałem dom i obejście od ognia i złodziei nie raz. Ale teraz nie widzę ani nie słyszę dobrze, a on chce mnie zastrzelić. Więc muszę uciekać i żebrać od domu do domu, aż umrę z głodu. Nie! To jest sposób świata. Tak spłaca swoje długi."

"Teraz przyjdę cię zjeść," rzekł Smok, i znów spróbował połknąć człowieka. Ale człowiek błagał i modlił się, więc zgodzili się zapytać następnego przechodnia. Jeśli ten sędzia zgodzi się ze Smokiem i wyżłem, Smok go zje; jeśli nie, człowiek będzie wolny.

Potem nadszedł stary koń, kulejąc w dół drogi pod wzgórzem. Zawołali go, aby rozstrzygnął spór. Był gotów to uczynić.

ŚCIEŻKI ŚWIATA쪽 2 / 3

"Oto służyłem mojemu panu," rzekł koń, "dopóki mogłem ciągnąć lub nieść. Harowałem i pociłem się, aż każdy włos był mokry, i pracowałem, aż jestem kulawy, ułomny i wyczerpany wiekiem. Teraz jestem do niczego i nie wart swego pożywienia, więc mówi, że dostanę kulą w łeb. Nie, nie! To jest sposób świata. Tak świat spłaca swoje długi."

"Cóż, teraz przyjdę cię zjeść," rzekł Smok, otwierając szeroko szczęki. Ale człowiek znów błagał o życie.

ŚCIEŻKI ŚWIATA 삽화

Smok nalegał, że musi mieć kęs ludzkiego mięsa; był tak głodny, że dłużej nie wytrzyma.

"Patrz, tam nadchodzi ktoś, kto wygląda, jakby mógł być sędzią między nami," rzekł człowiek, wskazując na lisa Reynarda, który skradał się między kamieniami stosu.

"Wszystko dobre po trzykroć," rzekł człowiek. "Pozwól, że zapytam i jego. Jeśli wyda ten sam wyrok co inni, zjedz mnie na miejscu."

"Bardzo dobrze," rzekł Smok, który również słyszał, że wszystko dobre po trzykroć, i tak się zgodzili. Człowiek opowiedział lisowi sytuację, tak jak opowiedział innym.

"Tak, tak," rzekł Reynard. "Widzę, jak to wszystko jest." Ale gdy mówił, odciągnął człowieka na bok.

"Co mi dasz, jeśli uwolnię cię od Smoka?" szepnął.

"Będziesz mógł swobodnie przychodzić do mojego domu i być panem i władcą nad moimi kurami i gęsiami co czwartkową noc," rzekł człowiek.

"Cóż, mój drogi Smoku," rzekł Reynard, "to twardy orzech do zgryzienia. Nie mogę zrozumieć, jak ty, takie wielkie i potężne zwierzę, mogłeś zmieścić się pod tym kamieniem."

"Nie możesz?" rzekł Smok. "Leżałem pod zboczem, wygrzewając się w słońcu, gdy osuwisko przyszło i potoczyło kamień na mnie."

"To wszystko bardzo prawdopodobne, śmiem twierdzić," rzekł Reynard. "Ale wciąż tego nie rozumiem, i co więcej, nie uwierzę, dopóki nie zobaczę."

Więc człowiek powiedział, że lepiej to udowodnić. Smok wczołgał się z powrotem do dziury, i w mgnieniu oka wyciągnęli dźwigarnię, a kamień znów runął na Smoka.

"Leż tam teraz aż do Sądu Ostatecznego," rzekł lis. "Chciałbyś zjeść człowieka, który ocalił ci życie?"

Smok jęczał i stękał, i błagał, aby go wypuścić, ale ci dwaj poszli swoją drogą i zostawili go samego.

ŚCIEŻKI ŚWIATA쪽 3 / 3

Już pierwszej czwartkowej nocy Reynard przyszedł być panem i władcą kurnika i ukrył się za wielkim stosem drewna w pobliżu. Gdy służąca poszła nakarmić drób, Reynard wślizgnął się do środka. Ona nic nie widziała ani nie słyszała, ale ledwo odwróciła plecy, a on już wypił krwi na tydzień i napchał się tak, że nie mógł się ruszyć. Gdy wróciła rano, tam leżał Reynard, chrapiąc i śpiąc w porannym słońcu z wszystkimi czterema łapami wyciągniętymi, gładki i okrągły jak niemiecka kiełbasa.

ŚCIEŻKI ŚWIATA 삽화

Pobiegła dziewczyna po gospodynię, a ta przyszła z wszystkimi innymi dziewczętami, uzbrojonymi w kije i miotły, aby pobić Reynarda. Prawie wybiły z niego ducha. Gdy już było prawie po wszystkim i myślał, że nadeszła jego ostatnia godzina, znalazł dziurę w podłodze, wypełzł, i kuśtykając, powlókł się do lasu.

"Och, och," rzekł Reynard. "Jakie to prawdziwe. To jest sposób świata, i tak spłaca swoje długi."

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like