Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoWainamoinen odnajduje utracone słowa
R. Eivind
Dostosuj

Wainamoinen nie zdołał odnaleźć trzech magicznych słów w Krainie Umarłych, i teraz siedział, rozmyślając, dokąd powinien się udać, aby ich szukać. Gdy tak rozważał, przyszedł do niego pasterz i rzekł: „Możesz znaleźć tysiąc słów mądrości na języku zmarłego bohatera Wipunena. Znam drogę, która wiedzie do jego grobu: najpierw musisz przebyć długą drogę po ostrzach igieł, potem długą drogę po krawędziach ostrych mieczy, a następnie trzecią drogę po krawędziach siekier.”
Wtedy Wainamoinen zastanawiał się, jak mógłby przejść po igłach, mieczach i siekierach, i w końcu wpadł na plan. Udał się do kowala Ilmarinena i poprosił go, aby wykuł mu buty z żelaza, rękawice z miedzi i magiczną laskę z najmocniejszego metalu, gdyż zamierzał szukać utraconych słów u mądrego Wipunena. Ilmarinen wykonał mu buty, rękawice i laskę, ale rzekł: „Mądry czarodziej Wipunen umarł dawno, dawno temu; z pewnością nie powie ci magicznych słów.” Mimo to Wainamoinen nie stracił odwagi, lecz wyruszył w podróż. Pierwszego dnia spieszył się po ostrzach igieł, a przez cały drugi dzień po krawędziach mieczy, a wieczorem trzeciego dnia przebył krawędzie siekier i dotarł do miejsca, gdzie Wipunen leżał pogrzebany. Z ramion Wipunena wyrastały wielkie osiki, na każdej skroni rosła brzoza, na potężnym podbródku olcha, z brody wyrastały wierzby, z ust jodła, a dąb na czole.
Wtedy Wainamoinen wyciągnął swoją magiczną siekierę ze skórzanej pochwy i ściął wszystkie drzewa, które rosły nad Wipunenem. A następnie wziął swoją magiczną laskę i wetknął ją między zęby Wipunena, i rozwarł mu usta, a gdy to uczynił, zaśpiewał zaklęcie, aby przywołać ducha Wipunena z powrotem z Krainy Umarłych, Tuoneli. A gdy zaklęcie zostało odśpiewane, Wipunen poczuł ból laski w ustach i ugryzł ją tak mocno, że przeciął żelazną powłokę, ale środek był ze stali, zbyt twardej nawet dla zębów Wipunena. Więc otworzył usta szeroko w męczarniach, a gdy to uczynił, Wainamoinen poślizgnął się i runął głową w dół, w zbroi i wszystkim, prosto w jego gardło. A Wipunen rzekł, połykając go: „Jadłem owce i renifery, niedźwiedzie i woły, ale nigdy nie skosztowałem słodszej przekąski niż ta.”
Ale teraz Wainamoinen był wielce zakłopotany, co ma uczynić. Po namyśle wyjął sztylet, który nosił, i z drewnianej rękojeści zbudował łódź za pomocą magicznych zaklęć, i zaczął wiosłować po całym ciele starego czarodzieja, przez każdą żyłę i naczynie, ale Wipunen ledwie to czuł i nie zwracał na niego uwagi. Wtedy Wainamoinen pomyślał znowu, i zdjąwszy zbroję, przerobił ją na kuźnię z miechem i całym wyposażeniem, i użył kolan jako kowadła, a ramienia jako młota, i zaczął pracować. Przez trzy dni pracował wewnątrz ciała czarodzieja, aż miech wytwarzał prawdziwą wichurę, a kowadło dzwoniło jak grzmot. W końcu stary Wipunen nie mógł już dłużej znieść i zawołał: „Jakimże jesteś wielkim czarodziejem, bo jadłem wielu ludzi i bohaterów, ale nigdy takiego jak ty: bo dym wali mi z nozdrzy, a ogień płynie z ust, a gardło mam pełne żużla. Odejdź i zostaw mnie, nędzny dręczycielu! Dlaczego przyszedłeś tu, aby mnie krzywdzić?
Czy jesteś próbą zesłaną przez potężnego Ukko, bo jeśli tak, to się poddam, ale jeśli jesteś z jakiegoś ludzkiego rodu, wyszukam twoje plemię i zniszczę je. Opuść moje ciało, zaprzestań kowalstwa, pozwól mi spocząć w pokoju i śnie. A jeśli nie opuścisz mnie, przyzwę wszystkich wielkich czarodziejów przeszłości, duchy gór i lasów, mórz i rzek, Ilmatar, córkę eteru, aby mi pomogły. A jeśli to nie wystarczy, przyzwę potężnego Ukko, aby cię wypędził. Jeśli jesteś z wiatrów, wróć do miedzianych gór, gdzie mieszkają; jeśli z morza, wróć do niego; jeśli z lasów, to wróć do nich, albo zepchnę cię na dno smolistej rzeki Tuoni, skąd się już nigdy nie ruszysz.”
„Dobrze mi tu,” rzekł Wainamoinen, „w tych przestronnych jaskiniach. Mogę jeść twoje serce i ciało, a na napój wezmę twoją krew. I umieszczę moje ognisko jeszcze głębiej w twoich wnętrznościach, i będę machać młotem jeszcze mocniej na twoje serce, płuca i wątrobę. Nie opuszczę cię, dopóki nie poznam całej twojej mądrości i trzech utraconych słów, aby cała twoja magiczna wiedza nie zginęła wraz z tobą z ziemi.”
Wtedy Wipunen zaczął śpiewać Wainamoinowi całą swoją wiedzę i swoje magiczne zaklęcia. Zaśpiewał o pochodzeniu czarów, źródle dobra i zła, i jak za wolą Ukko woda została najpierw oddzielona od eteru. A następnie zaśpiewał o tym, jak powstały księżyc i słońce, skąd wzięły się kolory tęczy, i jak gwiazdy zostały rozsypane po niebie. Całe trzy dni i noce śpiewał, aż gwiazdy i księżyc zatrzymały się, aby słuchać, a same fale morskie i przypływy przestały wznosić się i opadać, a rzeki zatrzymały się w swoich biegach.
W końcu Wainamoinen poznał całą mądrość wielkiego czarodzieja i trzy utracone słowa, i przygotował się do opuszczenia ciała Wipunena, każąc mu otworzyć szeroko usta, aby mógł się wydostać i zostawić go na zawsze.
„Zjadłem wiele rzeczy, o Wainamoinenie,” rzekł Wipunen, „niedźwiedzie i renifery, wilki i woły, ale nigdy czegoś takiego jak ty. Teraz znalazłeś mądrość, której szukałeś, idź w pokoju i nigdy nie wracaj do mnie.”
Wtedy otworzył szeroko usta, a Wainamoinen wyślizgnął się i pospieszył szybko jak jeleń do Kalevali. Najpierw udał się do kuźni, a Ilmarinen zapytał go, czy poznał utracone słowa, które pozwolą mu dokończyć łódź. „Poznałem tysiąc magicznych słów,” odpowiedział Wainamoinen, „a wśród nich są utracone słowa, których szukałem.”

Następnie pospieszył tam, gdzie leżała jego łódź, i za pomocą trzech utraconych słów połączył dziób i rufę oraz wzniósł burty. W ten sposób zbudował łódź wyłącznie magią, i dzięki sztuce magicznej również ją zwodował, nie dotykając jej stopą, kolanem ani ręką, używając tylko magii, aby ją popchnąć. Tak oto zostało ukończone zadanie, które miało mu zdobyć Pannę Tęczy w jej piękności.
*
„Och! prędko opowiedz nam o tym,” rzekła Mimi, a ojciec Mikko kontynuował.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.