Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoZdobycie Sampo
R. Eivind
Dostosuj
Gdy magiczne kantele było już gotowe, trzej wielcy bohaterowie i czarodzieje odpłynęli znowu ku ponurej Północy. Ilmarinen prowadził wiosłujących po jednej stronie statku, a Lemminkäinen po drugiej, a stary Wainamoinen sterował. Wkrótce dotarli do Pohjoli i wylądowali w pobliżu domu Louhi.
Gdy wyciągnęli swój statek na ląd, wszyscy udali się do domu Louhi, a Wainamoinen powiedział jej, że przybyli po Sampo; że jeśli tylko odda im wielobarwną pokrywę, odejdą zadowoleni, ale jeśli nie, zabiorą całe Sampo siłą. Wtedy Louhi bardzo się rozgniewała i zwołała wszystkich wojowników Północy, aby ich zgładzić. Ale Wainamoinen zaczął grać na swoim kantele, a melodie, które grał, były tak cudownie słodkie, że wojownicy zapomnieli o walce i zaczęli płakać, a wszystkie dziewice Pohjoli zaczęły tańczyć. Wainamoinen grał dalej i dalej, aż głęboki sen ogarnął wszystkich ludzi Północy. Wtedy przestał grać i rzucił na nich potężne zaklęcie, aby się nie obudzili.
Gdy wszyscy ludzie Pohjoli spali twardo, trzej wielcy bohaterowie udali się w góry, aby szukać magicznego Sampo. A gdy szli, Wainamoinen grał tak cudowną muzykę, że wielkie skały otwierały się przed nimi, zostawiając im otwartą drogę do miejsca, gdzie ukryte było Sampo. Gdy zbliżyli się do jaskini, w której leżało Sampo, posłali Lemminkäinena, aby wszedł do jaskini i je wydostał.

On, chwaląc się swoją siłą, wszedł do jaskini, a chwyciwszy magiczne Sampo, wytężył wszystkie siły, aby je podnieść, ale pozostało ono nieruchome, ponieważ korzenie wrosły głęboko w ziemię i mocno je przykuły.
Wtedy Lemminkäinen przypomniał sobie ogromnego wołu, którego widział w polu, z rogami długimi na siedem sążni, i poszedł po niego, zaprzągł go do największego pługa, jaki mógł znaleźć, i zaczął orać wokół wszystkich korzeni, które trzymały Sampo. I w bardzo krótkim czasie korzenie się obluzowały, i mogli podnieść magiczne Sampo i zanieść je na swój statek.
Gdy tylko było bezpiecznie na pokładzie, odpłynęli, zostawiając wszystkich ludzi Pohjoli śpiących. Lecieli ku swoim domom w Kalevali; ale Lemminkäinen zmęczył się ciszą i zapytał Wainamoinena, dlaczego nie zaśpiewa, aby ich rozweselić. Ale Wainamoinen odpowiedział, że śpiew tylko przeszkodzi wiosłującym i że najlepiej nigdy się nie radować, dopóki nie minie całe niebezpieczeństwo. W końcu, gdy byli już trzy dni w podróży, Lemminkäinen rozgniewał się na milczenie Wainamoinena i sam zaczął śpiewać. Ale jego głos brzmiał szorstko i niemelodyjnie, i sprawił, że sam statek zadrżał.
Daleko na lądzie żuraw stał wśród trzcin, zabawiając się liczeniem swoich palców. Ale gdy usłyszał próby śpiewu Lemminkäinena, tak się przestraszył, że odleciał z krzykiem nad Pohjolą, a swoim skrzekiem obudził wszystkich śpiących ludzi. Gdy tylko Louhi się obudziła, pobiegła do swoich stodół i zagród, aby sprawdzić, czy coś nie zostało skradzione, ale znalazła wszystko w porządku. Następnie pobiegła w góry, do jaskini, gdzie ukryła Sampo, ale gdy tam dotarła, znalazła jaskinię pustą i zobaczyła, jak jej goście wyrwali Sampo z jego mocowań.
Wtedy Louhi wróciła do swojego domu blada z gniewu i strachu, bo wiedziała, że jeśli Sampo zostanie utracone, cała pomyślność Północy przepadnie wraz z nim. Więc przywołała boginię mgieł i wysłała ją, aby opóźniła statek Wainamoinena. A potem wezwała Iko-Turso – złego potwora żyjącego w głębinach morza – aby podpłynął do statku i zatopił go, i zjadł ludzi na nim, ale przyniósł Sampo z powrotem do Pohjoli. I modliła się ponadto do wielkiego Ukko, aby jeśli potwór morski nie zdoła tego uczynić, sam Ukko zesłał straszliwą burzę, aby zniszczyć statek.
Najpierw przyszła bogini mgły i spowiła ich tak gęstą mgłą, że nie mogli się ruszyć. Trzy dni tak leżeli, a potem Wainamoinen dobył miecza, wołając: „Wszyscy zginiemy tu we mgle, jeśli nie spróbujemy jej odpędzić” – i tymi słowami uderzył mieczem w fale. Z ostrza popłynął strumień miodu, i nagle mgła się rozwiała, zostawiając przed nimi wolną drogę. Ale ledwo mgła zniknęła, gdy usłyszeli potężny huk, a piana zaczęła strzelać z wody wzdłuż burty i pokrywać statek. Wtedy Wainamoinen przechylił się przez burtę statku, wyciągnął ramię, chwycił coś, co zobaczył w wodzie, i wyciągnął straszliwego potwora Iko-Turso. Ale potwór tak się przestraszył, gdy został wyciągnięty z wody, że obiecał zostawić ich w spokoju i nigdy więcej nie pojawiać się nad wodami, jeśli tylko Wainamoinen go wypuści. Więc Wainamoinen go wypuścił, a drugie niebezpieczeństwo minęło.

Ale teraz nadeszło trzecie i najstraszniejsze ze wszystkich, gdyż Ukko zesłał potężny sztormowy wiatr, który smagał fale do wściekłości i wzburzył ocean aż do samego dna. I przy pierwszym przechyle statku magiczne kantele zostało zmiecione za burtę przez fale, a Ahto, bóg morza, złapał je i zaniósł do swojego domu pod falami. Wtedy Wainamoinen zaczął opłakiwać stratę swojego cudownego instrumentu; ale gdy burza się nasiliła i miotała ich statkiem jak piórkiem, wszyscy na pokładzie zaczęli rozpaczać, czy kiedykolwiek dotrą do lądu żywi. Ale Wainamoinen dodał im otuchy i odwagi, a on, Ilmarinen i Lemminkäinen swoimi magicznymi zaklęciami uspokoili wiatry i fale oraz naprawili szkody, które statek poniósł podczas burzy. A potem ruszyli w dalszą drogę w spokoju.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.