Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoRut i Noemi
Anonymous
Dostosuj
Historia o Rut i Noemi jest jedną z najsłodszych i najbardziej wzruszających spośród wszystkich historii biblijnych. Ukazuje piękno bezinteresownego oddania i stałej miłości oraz szczęście, które one przynoszą, i uczy lekcji, która jest bardzo pomocna dla nas wszystkich.
Dawno temu, w czasach sędziów izraelskich, nastał głód w ziemi Kanaan. Człowiek imieniem Elimelech, którego dom był w Betlejem, udał się ze swoją żoną Noemi i dwoma synami, aby zamieszkać w Moabie.

Gdy przebywali tam przez pewien czas, mąż Noemi umarł, pozostawiając ją z dwoma synami. Potem, z czasem, synowie się ożenili, a ich żony były bardzo dobre dla Noemi i kochały ją. Ale minęło tylko dziesięć lat, gdy obaj synowie umarli. Noemi uznała, że najlepiej będzie dla niej wrócić do swojego dawnego domu w Kanaanie, ponieważ powiedziano jej, że w tej ziemi znów jest pod dostatkiem, i chciała zobaczyć swój lud oraz krewnych swojego zmarłego męża. Więc Noemi powiedziała swoim synowym, aby wróciły do swoich domów, ponieważ nie mogła oczekiwać, że będą chciały zostawić wszystko dla niej.
„Idźcie, każda z was, do domu swojej matki” – powiedziała. „Niech Pan okaże wam dobroć, tak jak wy okazałyście dobroć zmarłym i mnie”. Ale obie zapłakały i przylgnęły do niej, mówiąc: „Na pewno wrócimy z tobą do twojej ziemi”.
Noemi jednak myślała, że będą nieszczęśliwe, jeśli opuszczą swój kraj, i nalegała, aby tam zostały, a jej pozwoliły iść samej. Więc jedna z nich ucałowała ją wielokrotnie i obiecała uczynić, jak prosiła. Ale druga, imieniem Rut, nie chciała jej opuścić.
„Nie nalegaj na mnie, abym cię opuściła” – prosiła – „ani abym odwróciła się od ciebie. Bo gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, a gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam. Twój lud będzie moim ludem, a twój Bóg moim Bogiem. Gdzie ty umrzesz, tam ja umrę i tam będę pogrzebana. Niech mi Pan to uczyni i jeszcze gorzej, jeśli tylko śmierć rozłączy mnie z tobą”.
Wtedy Noemi przestała ją namawiać do powrotu i poszły razem do Betlejem.
Tam przyjaciele Noemi bardzo się ucieszyli, witając ją i pozdrawiając w bardzo przyjazny sposób, mówiąc raz po raz:
„Czy to Noemi?”
Ale ona odpowiedziała: „Nie nazywajcie mnie Noemi, ale nazywajcie mnie Mara, gdyż Wszechmocny obszedł się ze mną bardzo gorzko”. Powiedziała to, ponieważ Noemi znaczy „przyjemna”, a Mara znaczy „gorzka”, i zasmucona wdowa czuła, że jej życie jest raczej gorzkie niż przyjemne, skoro została pozbawiona męża i synów.
W Betlejem mieszkał człowiek imieniem Boaz, który był krewnym męża Noemi i był bardzo zamożny. Miał duże gospodarstwo, a wielu ludzi, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, pracowało na jego polach. Ponieważ był to mniej więcej początek żniw jęczmiennych, gdy dwie kobiety przybyły do Betlejem, pola te przedstawiały pracowity widok.
Rut pragnęła coś zrobić, aby pomóc utrzymać siebie i swoją teściową, więc poprosiła Noemi, aby pozwoliła jej iść na pola i zbierać kłosy za żniwiarzami – to znaczy zbierać jęczmień, który pozostał po tym, jak związali snopy – a Noemi powiedziała jej, że może iść.

Rut przypadkiem wybrała pole Boaza do pracy. Gdy zamożny człowiek przyszedł na pole i ją zobaczył, powiedział: „Niech cię Pan błogosławi!” – ale nie wiedział, kim ona była.
Gdy odchodził, zapytał przełożonego żniwiarzy o młodą kobietę. Potem powiedział do Rut: „Nie chodź zbierać kłosów na inne pole, ale zostań tutaj blisko moich dziewcząt”. Rozmawiał też o niej ze swoimi młodymi mężczyznami, mówiąc im, aby byli dla niej mili i uprzejmi, i polecił jej, aby szła i piła wodę, którą czerpali, gdy tylko była spragniona.
Gdy Rut dziwiła się jego dobroci i zapytała, dlaczego jest tak dobry dla obcej, powiedział jej, że słyszał o jej miłości do Noemi i jej bezinteresownym oddaniu. Powiedział: „Niech cię Pan nagrodzi, a pełna zapłata niech będzie ci dana od Pana, Boga Izraela, pod którego skrzydła przyszłaś się schronić”. Zaprosił ją także, aby siedziała z jego żniwiarzami podczas posiłku, i sam ją obsługiwał, aby miała dość jedzenia i picia.
Gdy odeszła, rozkazał swoim młodym mężczyznom, aby pozwolili jej zbierać kłosy wśród snopów i celowo upuszczali dla niej garście, i nie robili jej wymówek ani jej nie ganili.
Tak więc Rut pracowała na polu cały dzień, a potem wymłóciła jęczmień, który zebrała, i zaniosła go do miasta, aby pokazać Noemi, która była bardzo rada i bardzo wdzięczna.

Noemi zapytała Rut, gdzie zbierała kłosy. Gdy usłyszała całą historię, powiedziała jej, że Boaz jest bliskim krewnym i że dobrze będzie, jeśli zostanie na jego polach, tak jak jej pozwolił, aż do końca żniw. Więc Rut trzymała się blisko dziewcząt, które zbierały kłosy na polach Boaza, aż do końca żniw jęczmienia i pszenicy.
Potem pewnej nocy, gdy Boaz miał mieć przewiewanie jęczmienia, Noemi powiedziała Rut, aby się przygotowała, ubierając się w swoje najlepsze szaty, i poszła na przewiewanie oraz na ucztę, i zapytała Boaza, co ma czynić.
Przewiewanie to wianie słomy od ziaren po tym, jak łuski zostały odbite. Wielu ludzi pomagało przy tej pracy, a dla nich przygotowano ucztę.
Rut uczyniła, jak jej powiedziała Noemi. Gdy poinformowała Boaza, że jest bliską krewną, powiedział: „Błogosławiona jesteś przez Pana, moja córko”. Potem powiedział jej, aby się nie bała, ale przyniosła długi welon, który nosiła. Gdy go przyniosła, wsypał weń dużą ilość jęczmienia. Zaniosła go do miasta i dała swojej teściowej, opowiadając jej, co powiedział Boaz, a Noemi została pocieszona, bo wiedziała, że Boaz doradzi im mądrze.
Potem Boaz poszedł do miasta i naradzał się z głównymi mężami oraz tymi, którzy byli zainteresowani dobrem Noemi i Rut. Gdy stwierdził, że nikogo nie skrzywdzi, powiedział ludziom, że zamierza wziąć Rut za żonę, a ludzie powiedzieli: „Jesteśmy świadkami”. Więc Boaz poślubił Rut. Ale na swoim nowym stanowisku żony bardzo zamożnego i wpływowego człowieka ta szlachetna kobieta nie zapomniała o swojej miłości do Noemi, którą nadal troskliwie się opiekowała.
Gdy mały synek przyszedł, aby pobłogosławić ten związek,
Noemi się radowała, bo czuła się prawie tak, jakby to był jej własny mały synek. Nazwała go Obed i z przyjemnością się nim opiekowała.
Gdy Obed stał się mężczyzną, ożenił się i miał syna imieniem Jesse, który z kolei został ojcem Dawida, wielkiego króla Izraela. Sam Jezus pochodził z domu Dawida, i tak obietnica Boga dana Jego wybranemu ludowi została wypełniona.


BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.