Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoCzłowiek pszczeli z Arkadii
Carolyn Sherwin Bailey
Dostosuj
Dziwne rzeczy działy się na polu pięknej krainy zwanej Arkadią. Młodzieniec, który nosił wieniec z zielonych liści laurowych na swych ciemnych włosach, siedział na skale i trzymał w dłoniach lirę, z której strun wydobywał słodką muzykę. A gdy grał, wilk, który terroryzował pasterzy na wiele mil wokół, wyszedł z lasu i położył się jak wielki pies u stóp młodzieńca. Następnie pobliskie drzewa oliwne pochyliły głowy, aby słuchać, i ruszyły ku niemu, aż stanęły w kręgu wokół niego. Potem twarda skała, na której spoczywał muzyk, pokryła się miękkim zielonym mchem, a dzwonki i fiołki zaczęły podnosić głowy, wyrastając z jej starożytnego kamienia.

To było to, co zawsze się działo, gdy Orfeusz, syn Apollina, grał na lirze, którą podarował mu ojciec i nauczył go jej używać. Nic nie mogło się oprzeć urokowi jego muzyki. Nie tylko rolnicy i pasterze, nimfy i fauny arkadyjskich lasów i pól byli zmiękczeni i pociągnięci jego melodiami, ale także dzikie bestie porzucały swoją dzikość i stały oczarowane jego nutami.
Orfeusz dotknął ponownie swojej liry i zagrał jeszcze piękniejszą pieśń. I z lasu wyśliznęła się nimfa Eurydyka, zajmując miejsce blisko Orfeusza. Jego muzyka zdobyła jej oddanie, a Hymen, bóg małżeństwa, uczynił ich oboje bardzo szczęśliwymi. Ich najgłębszym pragnieniem było, aby nigdy nie być rozłączonymi.
Cała Arkadia była oczarowana lutnią Orfeusza. Nie, była tylko jedna osoba w tej pięknej krainie, która stanowczo nie lubiła muzyki, a był to człowiek pszczeli, Arystajos. W rzeczywistości Arystajos nie widział wartości w niczym pięknym: w posągach i wazach w świątyni Apollina, w tkaninach, które tkacze ozdabiali tyloma miękkimi kolorami, w odcieniach dzikich kwiatów czy w łuku tęczy na niebie po deszczu. Ten człowiek pszczeli nie znajdował zainteresowania w niczym poza swoimi plastrami żółtego miodu, ich liczbą i tym, ile złotych monet otrzyma za nie. Nie tylko Arystajos nie lubił pięknych rzeczy, ale nie chciał, aby inni się nimi cieszyli. Zrzędliwy stary Arkadyjczyk, nieprawdaż?
Czuł się szczególnie nieznośnie porankiem, gdy Orfeusz zaczął grać na swojej lutni w pobliżu jego farmy. A gdy Eurydyka, którą Orfeusz tak kochał, podeszła do niego, aby poprosić o plaster jego pysznego miodu na obiad dla nich dwojga, Arystajos całkowicie stracił panowanie nad sobą. Nie tylko odmówił nimfie, czego nikt poza bardzo skąpą osobą nie mógłby uczynić, bo uśmiechnęła się do niego tak ujmująco i poprosiła tak grzecznie, ale przegonił Eurydykę ze swojej farmy.
Nikt nigdy wcześniej nie potraktował Eurydyki tak niegrzecznie w całym jej życiu. Nawet Pan zbierał dla niej kwiaty, aby wić z nich girlandy, i powstrzymywał się od drażnienia jej, tak jak robił to z prawie wszystkimi innymi nimfami. A oto ona, daleko od Orfeusza, ścigana przez człowieka o brzydkim usposobieniu! Eurydyka biegła jak wiatr, a człowiek pszczeli tuż za nią. Była znacznie szybsza od niego i dotarłaby bezpiecznie do lasu, ale nagle nadepnęła na węża, którego nie zauważyła, gdy leżał zwinięty w trawie. Wąż użądlił bosą stopę Eurydyki, a ona upadła na ziemię.
"Dobrze jej tak!" powiedział człowiek pszczeli, nie zatrzymując się, aby zobaczyć, jak bardzo jest ranna. I z tym wrócił do swoich pszczół.
Arystajos był pierwszym człowiekiem pszczelim, jak mówią mity. Gdy bogowie stworzyli małe stworzenia ziemi, uczynili także pszczoły miodne i nauczyli je budować sobie domy w dziuplach drzew lub otworach w skałach, znajdować nektar w kwiatach i czynić z niego ich gęsty, złoty miód. Arystajos był synem wodnej nimfy Kyrene i przybył do Arkadii z pamięcią o muzyce wód i jasności słońca w sercu. Ale gdy odkrył, jak przyciągać pszczoły do swojej farmy, zabierać im miód i sprzedawać go, zapomniał o wszystkim poza swoim interesem. To wtedy zaczął nie lubić Orfeusza i stał się ślepy na piękną krainę, w której żył.
"Trzy roje roją się dziś," myślał człowiek pszczeli, wracając do domu. "Powinienem móc dostać dobrą sumę za miód." Potem, gdy dotarł do sadu, gdzie jego ule stały na murze, rozejrzał się w zdumieniu.

Ule, pszczoły, wszystko zniknęło. Nie zostało ani bzyczenie, ani użądlenie, ani jedna kropla miodu!
Arystajos szukał po całej okolicy swoich pszczół przez dni, ale nie mógł znaleźć ani jednej. W końcu zrezygnował z poszukiwań i zrobił to, co wielu chłopców i dziewcząt zrobiłoby w podobnej sytuacji. Poszedł zapytać o radę swojej matki, morskiej nimfy Kyrene.
Poszedł na brzeg rzeki, gdzie wiedział, że mieszka, i zawołał ją.
"O matko, duma mojego życia została mi odebrana. Straciłem moje cenne pszczoły. Moja troska i umiejętności na nic mi się nie zdały. Czy możesz odwrócić ode mnie ten cios nieszczęścia?"
Jego matka usłyszała te skargi, gdy siedziała w swoim pałacu na dnie rzeki, a wokół niej były jej towarzyszące nimfy. Były zajęte przędzeniem i tkaniem pięknych wzorów z wodnych roślin oraz malowaniem kamyków, podczas gdy inna opowiadała historie, aby zabawić pozostałe. Ale smutny głos człowieka pszczelego przerwał im, i jedna z nich wychyliła głowę nad wodę. Widząc Arystajosa, wróciła i powiedziała o tym jego matce, która rozkazała, aby sprowadzono go do niej.
Na rozkaz Kyrene rzeka otworzyła się i pozwoliła mu przejść, gdy stała zwinięta jak góra po obu stronach. Człowiek pszczeli zstąpił do miejsca, gdzie leżą źródła wielkich rzek. Zobaczył ogromne skalne łożyska wód i był prawie ogłuszony ich hukiem, gdy widział, jak pędzą we wszystkich kierunkach, aby nawodnić oblicze ziemi. Potem Arystajos dotarł do pałacu swojej matki z muszli i kamienia, i został zaprowadzony do jej komnaty, gdzie opowiedział jej swoje kłopoty.
Kyrene, jako mieszkanka wód, które są źródłem życia, była bardzo mądra. Od razu zrozumiała, że jej syn popełnił błąd, nie widząc, że możliwe jest połączenie piękna i użyteczności. Arkadia potrzebowała pszczół, ale potrzebowała także Orfeusza i jego lutni, a bogowie ukarali człowieka pszczelego za jego przyziemność. Mimo to był jej synem, i Kyrene postanowiła spróbować pomóc Arystajosowi wyjść z jego trudności.
"Musisz udać się do starego Proteusza, który jest pasterzem morskich cieląt Neptuna," powiedziała Kyrene. "On może ci powiedzieć, mój synu, jak odzyskać swoje pszczoły, bo jest wielkim prorokiem. Będziesz jednak musiał zmusić go do pomocy. Jeśli zdołasz go schwytać, zwiąż go natychmiast; odpowie na twoje pytania, aby zostać uwolnionym. Zaprowadzę cię do jaskini, gdzie przychodzi w południe na drzemkę. Wtedy łatwo go schwytasz, ale gdy znajdzie się w kajdanach, sprawi ci wiele kłopotu. Będzie wydawał dźwięki jak trzask płomieni, aby cię przestraszyć i skłonić do puszczenia łańcucha. Albo może stać się dzikiem, groźnym tygrysem, lwem z drapieżnymi szczękami lub pożerającym smokiem. Ale wystarczy, że będziesz trzymał Proteusza mocno związanego, a gdy zobaczy, że wszystkie jego sztuczki są daremne, powróci do swojej naturalnej postaci i usłucha twoich rozkazów."

Tak więc Kyrene zaprowadziła Arystajosa do jaskini nad morzem i pokazała mu, gdzie schować się za skałą, podczas gdy sama wstała i zajęła miejsce za chmurami. Punktualnie w południe stary Proteusz, pokryty ociekającymi zielonymi wodorostami, wyszedł z wody, a za nim stado morskich cieląt, które rozłożyły się na brzegu. Pasterz morza policzył je, usiadł na dnie jaskini, a potem w bardzo krótkim czasie wyciągnął się i zasnął twardo. Arystajos czekał, aż zacznie chrapać, a potem związał go ciężkim łańcuchem, który przyniósł w tym celu.
Gdy Proteusz obudził się i znalazł się w niewoli, szarpał się jak dzikie zwierzę w potrzasku. Następnie zamienił się w płomień, a potem kolejno w wiele straszliwych bestii. Ale Arystajos ani razu nie puścił łańcucha, który go trzymał. W końcu Proteusz powrócił do swojej prawdziwej postaci i przemówił gniewnie do Arystajosa.
"Kim jesteś, że śmiało wkraczasz do mojej domeny, i czego chcesz?" zażądał Proteusz.
"Już wiesz," odpowiedział człowiek pszczeli, "bo masz moce proroka i nic nie jest przed tobą ukryte. Straciłem moje pszczoły, i chcę, aby zostały mi zwrócone."
Na te słowa prorok wbił wzrok w Arystajosa przeszywającym spojrzeniem.
"Twoje kłopoty to sprawiedliwa nagroda zesłana ci przez bogów, ponieważ zabiłeś Eurydykę," powiedział. "Aby pomścić jej śmierć, jej towarzyszące nimfy zesłały to zniszczenie na twoje pszczoły."
"Ja zabiłem Eurydykę?" zapytał Arystajos w zdumieniu. "Czy ona już nie słucha muzyki Orfeusza?"
"Tak, ale nie w Arkadii," wyjaśnił Proteusz. "Gdy została użądlona przez żmiję, musiała udać się sama do mrocznego królestwa Plutona. Orfeusz śpiewał swój żal wszystkim, którzy oddychali górnym powietrzem, zarówno bogom, jak i ludziom, a potem wyruszył na poszukiwanie Eurydyki. Przeszedł przez tłum duchów i wkroczył do królestwa za ciemną rzeką Styks. Tam, przed tronem Plutona, śpiewał o swoim pragnieniu, aby Eurydyka została mu zwrócona, aż policzki nawet Przeznaczeń zwilgotniały od łez.
"Sam Pluton uległ muzyce Orfeusza i zawołał Eurydykę. Przyszła do Orfeusza, kulejąc na zranionej stopie. Teraz wędrują razem po szczęśliwych polach bogów, on czasem prowadzi, a czasem ona. I Jowisz umieścił lirę Orfeusza wśród gwiazd."
Gdy Proteusz skończył opowieść, skruszony Arystajos padł na ziemię u jego stóp.
"Co mogę zrobić, aby przebłagać gniew bogów za moją niegodziwość?" zapytał.
"Możesz użyć swojej umiejętności, aby zbudować świątynie im obojgu w krainie Arkadii, którą tak kochali," powiedział Proteusz.

"Udaj się w swoją drogę do domu. Zapomnij na chwilę o własnych zyskach i zbierz kamienie, aby dopasować je do ołtarzy."
Tak więc człowiek pszczeli to uczynił i odkrył, że zaczął bardzo lubić tę pracę. Czerpał przyjemność z ciosania i polerowania kamieni, aż stały się tak piękne jak te z każdej świątyni w Grecji. Gdy pracował w gaju, który wybrał na swoją budowlę, często myślał, że wyczuwa muzykę liry Orfeusza, gdy ptaki śpiewały, strumienie szemrały, a wiatr wiał przez liście. Znalazł, że jest ona naprawdę bardzo słodka.
Pewnego dnia, wkrótce po zbudowaniu swoich pięknych ołtarzy, Arystajos odkrył cud. Była wiosna, gdy pobliskie sady były białe i słodkie od kwiatów, i oto wszystkie jego pszczoły miodne wróciły, pilnie zakładając swoje ule w cieniu świątyni Eurydyki.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.