Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoBagański Jeleń
Ellen C. Babbitt
Dostosuj
Był kiedyś jeleń o sierści w kolorze złota. Jego oczy były jak okrągłe klejnoty, rogi białe jak srebro, pysk czerwony jak kwiat, a kopyta jasne i twarde. Miał wielkie ciało i piękny ogon.
Żył w lesie i był królem stada pięciuset Bagańskich Jeleni. W pobliżu żyło inne stado jeleni, zwane Małpimi Jeleniami. One również miały swojego króla.
Król tego kraju lubił polować na jelenie i jeść ich mięso. Nie lubił chodzić sam, więc wzywał ludzi ze swojego miasta, aby dzień po dniu szli z nim.
Mieszkańcy miasta nie lubili tego, ponieważ gdy ich nie było, nikt nie wykonywał ich pracy. Postanowili więc zrobić park i zapędzić do niego jelenie. Wtedy król mógłby chodzić do parku i polować, a oni mogliby wrócić do codziennych zajęć.
Zrobili park, zasadzili trawę i zapewnili wodę dla jeleni. Zbudowali wokół ogrodzenie i zapędzili do niego jelenie. Potem zamknęli bramę i poszli do króla, aby powiedzieć mu, że w pobliskim parku znajdzie wszystkie jelenie, jakie zechce.
Król poszedł natychmiast obejrzeć jelenie. Najpierw zobaczył dwóch królów jeleni i darował im życie. Potem spojrzał na ich wielkie stada.
Czasami król szedł polować na jelenie; czasami szedł jego kucharz. Gdy tylko którykolwiek z jeleni ich zobaczył, trząsł się ze strachu i uciekał. Ale gdy został trafiony raz lub dwa razy, padał martwy.

Król Bagańskich Jeleni posłał po Króla Małpich Jeleni i rzekł: „Przyjacielu, wiele jeleni ginie. Oprócz zabitych wiele jest też rannych. Odtąd niech jednego dnia idzie na zabicie jeden z mojego stada, a następnego dnia niech idzie jeden z twojego stada. W ten sposób straci się mniej jeleni.”
Małpi Jeleń zgodził się. Każdego dnia jeleń, na którego przypadła kolej, szedł i kładł się, kładąc głowę na pniu. Kucharz przychodził i zabierał tego, którego znajdował tam leżącego.
Pewnego dnia los padł na matkę, która miała małe dziecko. Poszła do swojego króla i rzekła: „O Królu Małpich Jeleni, niech kolej mnie ominie, dopóki moje dziecko nie będzie na tyle duże, aby sobie beze mnie poradzić. Wtedy pójdę i położę głowę na pniu.”
Ale król jej nie pomógł. Powiedział jej, że skoro los padł na nią, musi umrzeć.
Wtedy poszła do Króla Bagańskich Jeleni i poprosiła go, aby ją uratował.
„Wróć do swojego stada. Ja pójdę na twoje miejsce” – rzekł.
Następnego dnia kucharz znalazł Króla Bagańskich Jeleni leżącego z głową na pniu. Kucharz poszedł do króla, który sam przyszedł, aby się o tym przekonać.
„Królu Bagańskich Jeleni! Czy nie darowałem ci życia? Dlaczego tu leżysz?”
„O wielki królu!” – rzekł Król Bagańskich Jeleni – „matka przyszła ze swoim małym dzieckiem i powiedziała mi, że los padł na nią. Nie mogłem prosić nikogo innego, aby zajął jej miejsce, więc sam przyszedłem.”
„Królu Bagańskich Jeleni! Nigdy nie widziałem takiej dobroci i miłosierdzia.

Wstań. Daruję życie tobie i jej. Nie będę też dłużej polował na jelenie ani w parku, ani w lesie.”

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.