Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoMądry i głupi kupiec
Ellen C. Babbitt
Dostosuj
Dawno, dawno temu w pewnym kraju oszczędny kupiec odwiedził wielkie miasto i kupił duży zapas towarów. Załadował wozy towarami, które zamierzał sprzedawać, podróżując po kraju.
Głupi młody kupiec kupował towary w tym samym mieście. On również zamierzał sprzedawać to, co kupił, podróżując po kraju.
Obaj byli gotowi do wyruszenia w drogę w tym samym czasie.
Oszczędny kupiec pomyślał: „Nie możemy podróżować razem, bo ludziom będzie trudno zdobyć drewno i wodę, a dla tak wielu wołów nie wystarczy trawy. Albo on, albo ja powinienem jechać pierwszy.”
Poszedł więc do młodego człowieka i powiedział mu o tym: „Pójdziesz przodem czy pojedziesz za mną?”
Tamten pomyślał: „Lepiej będzie, jeśli pojadę pierwszy. Wtedy będę podróżował drogą, która nie jest zniszczona. Woły zjedzą trawę, której nie tknięto. Woda będzie czysta. Także sprzedam swoje towary po cenie, jaką zechcę.” Powiedział więc: „Przyjacielu, pojadę pierwszy.”
Ta odpowiedź ucieszyła oszczędnego kupca. Powiedział do siebie: „Ci, którzy jadą przodem, wyrównają nierówne miejsca. Stara, wysoka trawa zostanie zjedzona przez woły, które poszły przodem, podczas gdy moje woły będą jeść świeżo wyrośnięte, delikatne pędy. Ci, którzy jadą przodem, wykopią studnie, z których będziemy pić. Także nie będę musiał martwić się o ustalanie cen, ale mogę sprzedawać swoje towary po cenach ustalonych przez tamtego człowieka.” Powiedział więc głośno: „Bardzo dobrze, przyjacielu, możesz jechać pierwszy.”
Natychmiast głupi kupiec wyruszył w swoją podróż. Wkrótce opuścił miasto i znalazł się na wsi. Po pewnym czasie dotarł do pustyni, którą musiał przekroczyć. Napełnił więc wielkie dzbany wodą, załadował je na duży wóz i wyruszył przez pustynię.
Na piaskach tej pustyni mieszkał zły demon. Ten demon zobaczył nadchodzącego głupiego młodego kupca i pomyślał sobie: „Jeśli sprawię, że opróżni te dzbany z wodą, wkrótce będę mógł go pokonać i mieć go w swojej mocy.”
Demon poszedł więc dalej drogą i przemienił się w postać szlachetnego pana. Przywołał piękny powóz zaprzężony w woły o mlecznobiałej maści. Następnie przywołał dziesięciu innych demonów, ubrał ich jak ludzi i uzbroił w łuki i strzały, miecze i tarcze. Siedząc w powozie, w otoczeniu dziesięciu demonów, pojechał z powrotem na spotkanie kupca. Nałożył błoto na koła powozu, zawiesił lilie wodne i mokre trawy na wołach i powozie. Potem sprawił, że ubrania demonów i ich włosy były całe mokre. Krople wody spływały po ich twarzach, jakby wszyscy przeszli przez strumień.
Gdy demony zbliżyły się do głupiego kupca, skręcili powóz na bok drogi, mówiąc uprzejmie: „Dokąd jedziecie?”
Kupiec odpowiedział: „Przyjechaliśmy z wielkiego miasta stamtąd i jedziemy przez pustynię do wiosek dalej. Wy przyjechaliście ociekający błotem i niosący lilie wodne i trawy. Czy pada deszcz na drodze, którą przyjechaliście? Czy przeszliście przez strumień?”
Demon odpowiedział: „Ciemna smuga na niebie to las. Są w nim stawy pełne lilii wodnych. Deszcze padają często. Co macie na tych wszystkich wozach?”
„Towary do sprzedania”, odpowiedział kupiec.
„Ale na tym ostatnim wielkim, ciężkim wozie co wieziecie?” – zapytał demon.
„Dzbany pełne wody na podróż”, odpowiedział kupiec.
Demon powiedział: „Dobrze zrobiliście, że przynieśliście wodę aż dotąd, ale dalej nie będzie jej potrzebna.

Wylejcie całą tę wodę i jedźcie dalej swobodnie.” Potem dodał: „Ale zatrzymaliśmy się zbyt długo. Jedźmy dalej!” I pojechał, aż zniknął kupcowi z oczu. Potem wrócił do swojego domu ze swoimi sługami, aby czekać na nadejście nocy.
Głupi kupiec zrobił tak, jak mu demon kazał, i wylał każdy dzban, nie oszczędzając nawet filiżanki. Jechali i jechali, a smuga na niebie zniknęła z zachodem słońca. Nie było żadnego lasu, ciemna linia była tylko chmurami. Wody nie można było znaleźć. Ludzie nie mieli wody do picia i nie mieli jedzenia, bo nie mieli wody, w której mogliby ugotować ryż, więc poszli spać spragnieni i bez wieczerzy. Woły również były głodne i spragnione i padały tu i ówdzie, aby spać. Późną nocą demony napadły na nich i z łatwością uprowadziły każdego człowieka. Pognali woły przed sobą, ale załadowanych wozów nie chcieli zabierać.
Półtora miesiąca później mądry kupiec jechał tą samą drogą. Jego także spotkał na pustyni demon, tak jak tamtego. Ale mądry człowiek wiedział, że ten człowiek jest demonem, ponieważ nie rzucał cienia. Gdy demon opowiedział mu o stawach w lesie przed nimi i poradził mu wyrzucić dzbany z wodą, mądry kupiec odpowiedział: „Nie wyrzucamy wody, którą mamy, dopóki nie dotrzemy do miejsca, gdzie zobaczymy, że jest jej więcej.”
Potem demon pojechał dalej. Ale ludzie, którzy byli z kupcem, powiedzieli: „Panie! Ci ludzie powiedzieli nam, że tam zaczyna się wielki las, a od tego miejsca zawsze pada deszcz. Ich ubrania i włosy ociekały wodą. Wyrzućmy dzbany z wodą i jedźmy szybciej z lżejszymi wozami!”
Zatrzymując wszystkie wozy, mądry kupiec zapytał ludzi: „Czy słyszeliście kiedyś, aby ktoś mówił, że na tej pustyni jest jezioro lub staw? Zawsze mieszkaliście tu w pobliżu.”
„Nigdy nie słyszeliśmy o stawie ani jeziorze”, powiedzieli.
„Czy ktoś czuje wiatr niosący wilgoć, wiejący przeciwko niemu?” – zapytał.
„Nie, panie”, odpowiedzieli.
„Czy któryś z was widzi chmurę deszczową?” – powiedział.
„Nie, panie, ani jednej”, powiedzieli.
„Ci ludzie nie byli ludźmi, to były demony!” – powiedział mądry kupiec. „Musieli przyjść, aby sprawić, że wyrzucimy wodę. Potem, gdy będziemy osłabieni i słabi, mogliby nas wykończyć. Jedźcie natychmiast i nie wylewajcie ani pół kwarty wody.”
Pojechali więc dalej i przed zmierzchem natknęli się na załadowane wozy należące do głupiego kupca.
Wtedy oszczędny kupiec kazał ustawić swoje wozy w krąg. W środku kręgu kazał wołom się położyć, a także niektórym ludziom. On sam z przełożonymi stanął na straży, z mieczami w rękach, i czekał na demony. Ale demony ich nie niepokoiły. Wcześnie następnego dnia oszczędny kupiec wziął najlepsze z wozów pozostawionych przez głupiego kupca i bezpiecznie dotarł do miasta po drugiej stronie pustyni.

Tam sprzedał wszystkie towary z zyskiem i wrócił ze swoją karawaną do swojego miasta.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.