E. M. BerensEdyp

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Edyp

E. M. Berens

1 kapitler · 745 ord
Uruchomiono: 2026-08-10 05:36BokRobot · Strona 1 / 3
Ilustracja do Edyp

Lajos, król Teb, syn Labdakosa i bezpośredni potomek Kadmosa, poślubił Jokastę, córkę szlachetnego Tebańczyka. Wyrocznia przepowiedziała, że zginie z ręki własnego syna, dlatego postanowił zgładzić niemowlę, któremu właśnie Jokasta dała życie. Za zgodą żony, której uczucie do męża przeważyło nad miłością do dziecka, przebił stopy dziecka, związał je razem i oddał dziecko służącemu, polecając mu porzucić je na górze Kiteronie, aby zginęło. Lecz zamiast wykonać ten okrutny rozkaz, służący oddał dziecko pasterzowi, który pasał stada Polibosa, króla Koryntu, a następnie wrócił do Lajosa i Jokasty, mówiąc im, że ich polecenia zostały wykonane. Rodzice byli zadowoleni z tej wiadomości i uciszyli swoje sumienia, myśląc, że zapobiegli synowi popełnieniu ojcobójstwa.

Tymczasem pasterz króla Polibosa rozwiązał stopy niemowlęcia, a ponieważ były bardzo spuchnięte, nazwał dziecko Edypem, co znaczy "spuchnięta stopa". Następnie zabrał chłopca do swego pana, króla, który ulitował się nad biednym podrzutkiem i poprosił swoją żonę, Meropę, aby się nim zaopiekowała. Edyp został adoptowany przez króla i królową jako ich własny syn i dorastał, wierząc, że są jego rodzicami, aż pewnego dnia koryncki szlachcic zadrwił z niego podczas uczty, mówiąc, że nie jest synem króla. Dotknięty tym zarzutem, młodzieniec zwrócił się do Meropy, lecz otrzymawszy wymijającą, choć życzliwą odpowiedź, udał się do Delf, aby zasięgnąć rady wyroczni. Pytia nie udzieliła odpowiedzi na jego pytanie, lecz zamiast tego powiedziała mu, ku jego przerażeniu, że jest przeznaczone mu zabić ojca i poślubić własną matkę.

Pełen trwogi, gdyż kochał Polibosa i Meropę serdecznie, Edyp postanowił nie wracać do Koryntu i zamiast tego skierował się drogą prowadzącą do Beocji. W drodze minął go rydwan, w którym siedział starzec z dwoma sługami, który niegrzecznie wypchnął pieszego z drogi. W zamieszaniu, które nastąpiło, Edyp uderzył starca swoim ciężkim kijem, a starzec padł martwy na siedzenie rydwanu. Przerażony nieumyślnym morderstwem, które popełnił, młodzieniec uciekł, opuszczając to miejsce, nie dowiedziawszy się, że starzec, którego zabił, był jego ojcem, Lajosem, królem Teb.

BokRobot · Strona 2 / 3

Niedługo potem Sfinks została zesłana przez boginię Herę jako kara dla Tebańczyków. Umieszczona na skalistym wzgórzu tuż za miastem, zadawała zagadki przechodniom, a każdy, kto nie potrafił ich rozwiązać, był rozszarpywany na kawałki i pożerany przez potwora. W ten sposób zginęło wielu Tebańczyków.

Ilustracja do Edyp

Po śmierci starego króla Lajosa, Kreon, brat owdowiałej królowej, przejął władzę i wstąpił na opuszczony tron. Gdy w końcu jego własny syn padł ofiarą Sfinksa, postanowił za wszelką cenę uwolnić kraj od tej straszliwej plagi. Ogłosił proklamację, że królestwo i ręka jego siostry Jokasty zostaną przyznane temu, kto zdoła rozwiązać jedną z zagadek Sfinksa, gdyż wyrocznia przepowiedziała, że tylko wtedy kraj zostanie uwolniony od potwora.

Właśnie gdy ta proklamacja była ogłaszana na ulicach Teb, Edyp, z pielgrzymim kijem w ręku, wszedł do miasta. Skuszony perspektywą tak wspaniałej nagrody, udał się na skałę i śmiało poprosił Sfinksa, aby zadała mu jedną ze swoich zagadek. Zadała mu tę, którą uważała za niemożliwą do rozwiązania, ale Edyp rozwiązał ją natychmiast. Wówczas Sfinks, pełna wściekłości i rozpaczy, rzuciła się w przepaść i zginęła. Edyp otrzymał obiecaną nagrodę: został królem Teb i mężem Jokasty, wdowy po swoim ojcu, królu Lajosie.

Przez wiele lat Edyp cieszył się wielkim szczęściem i spokojem. Urodziło mu się czworo dzieci: dwóch synów, Eteokles i Polinik, oraz dwie córki, Antygona i Ismena. Lecz w końcu bogowie dotknęli kraj ciężką zarazą, która spowodowała straszliwe spustoszenie wśród ludu. W swoim nieszczęściu błagali o pomoc króla, który był uważany za szczególnego ulubieńca bogów. Edyp zasięgnął rady wyroczni, a odpowiedź brzmiała, że zaraza będzie trwać, dopóki ziemia nie zostanie oczyszczona z krwi króla Lajosa, którego morderca żył w Tebach bez kary.

BokRobot · Strona 3 / 3

Król wezwał teraz najuroczystsze przekleństwa na głowę mordercy i zaoferował nagrodę za jakiekolwiek informacje na jego temat. Następnie posłał po ślepego, starego wieszcza Tyrezjasza i błagał go, aby dzięki swoim proroczym zdolnościom ujawnił sprawcę zbrodni. Tyrezjasz wahał się początkowo, lecz ulegając gorącym prośbom króla, stary prorok przemówił: "Ty sam jesteś mordercą starego króla Lajosa, który był twoim ojcem; i jesteś żonaty z jego wdową, twoją własną matką." Aby przekonać Edypa o prawdziwości swoich słów, przyprowadził starego służącego, który porzucił go jako niemowlę na górze Kiteronie, oraz pasterza, który zabrał go do króla Polibosa. Przerażony tą straszliwą rewelacją, Edyp w przystępie rozpaczy pozbawił się wzroku, a nieszczęsna Jokasta, nie mogąc znieść swojej hańby, powiesiła się.

Ilustracja do Edyp

W towarzystwie swojej wiernej i oddanej córki Antygony, Edyp opuścił Teby i stał się nędznym, bezdomnym wygnańcem, żebrząc o chleb z miejsca na miejsce. W końcu, po długiej i bolesnej podróży, znalazł schronienie w gaju Eumenid w Kolonos pod Atenami, gdzie jego ostatnie chwile były osładzane opieką i oddaniem wiernej Antygony.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like