E. M. BerensPowrót Greków z Troi

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Powrót Greków z Troi

E. M. Berens

1 kapitler · 4 384 ord
Uruchomiono: 2026-08-10 06:14BokRobot · Strona 1 / 15

Podczas złupienia Troi Grecy, w godzinie swojego zwycięstwa, dopuścili się wielu czynów bezczeszczenia i okrucieństwa, które rozgniewały bogów. W rezultacie ich podróż powrotna do domu była pełna niebezpieczeństw i klęsk, a wielu zginęło, zanim dotarło do swojej ojczyzny.

Nestor, Diomedes, Filoktet i Neoptolemos byli wśród tych, którzy szczęśliwie dotarli do Grecji po pomyślnej podróży. Statek, który niósł Menelaosa i Helenę, został zapędzony przez gwałtowne burze na wybrzeże Egiptu, i dopiero po wielu latach uciążliwych wędrówek i trudów udało im się dotrzeć do swojego domu w Sparcie.

Ajaks Mniejszy, obraziliwszy Atenę-Paladę bezczeszczeniem jej świątyni w noc zniszczenia Troi, rozbił się u przylądka Kaphereus. Udało mu się uczepić skały, i jego życie mogło być oszczędzone, gdyby nie jego bezbożna przechwałka, że nie potrzebuje pomocy bogów. Zaledwie wypowiedział te świętokradcze słowa, gdy Posejdon, rozgniewany jego zuchwałością, rozłupał skałę swoim trójzębem, i nieszczęsny Ajaks został pochłonięty przez fale.

LOS AGAMEMNONA

Podróż powrotna Agamemnona była dość spokojna i pomyślna, ale po przybyciu do Myken czekało go nieszczęście i zguba.

Jego żona, Klitajmestra, w zemście za ofiarę swojej ukochanej córki Ifigenii, zawarła tajny sojusz podczas jego nieobecności z Ajgistosem, synem Tyestesa. Po powrocie Agamemnona spiskowali, aby doprowadzić do jego zguby. Klitajmestra udawała wielką radość na widok męża, i mimo pilnych ostrzeżeń Kasandry, która była teraz jeńcem w jego orszaku, przyjął jej zapewnienia uczucia z ufnym zaufaniem. W swojej dobrze udawanej trosce o wygodę zmęczonego podróżnika przygotowała ciepłą kąpiel dla jego orzeźwienia, i na dany sygnał od zdradzieckiej królowej Ajgistos, który był ukryty w przyległej komnacie, rzucił się na bezbronnego bohatera i zabił go.

Podczas rzezi, która nastąpiła pośród służby Agamemnona, jego córka Elektra z wielką przytomnością umysłu zdołała ocalić swojego młodego brata Orestesa. Uciekł on do swojego wuja Strofiosa, króla Fokidy, który wychował go razem ze swoim synem Pyladesem. Między młodzieńcami zrodziła się żarliwa przyjaźń, która ze względu na swoją stałość i bezinteresowność stała się przysłowiowa.

BokRobot · Strona 2 / 15
Ilustracja do Powrót Greków z Troi

Gdy Orestes dorastał, jego jedynym wielkim, pochłaniającym pragnieniem była zemsta za śmierć ojca. W towarzystwie swojego wiernego przyjaciela Pyladesa udał się w przebraniu do Myken, gdzie Ajgistos i Klitajmestra wspólnie rządzili królestwem Argos. Aby uniknąć podejrzeń, przedsięwziął ostrożność wysłania posłańca do Klitajmestry, który miał rzekomo pochodzić od króla Strofiosa, oznajmiając przedwczesną śmierć jej syna Orestesa w wypadku podczas wyścigu rydwanów w Delfach.

Przybywszy do Myken, zastał swoją siostrę Elektrę tak pogrążoną w żalu z powodu wiadomości o śmierci brata, że wyjawił jej swoją tożsamość. Kiedy usłyszał z jej ust, jak okrutnie była traktowana przez matkę i jak radośnie przyjęto wiadomość o jego śmierci, jego długo tłumiona namiętność całkowicie go opanowała. Wpadając do komnaty króla i królowej, najpierw przebił serce Klitajmestry, a potem jej winnego wspólnika.

Ale zbrodnia zabójstwa własnej matki nie pozostała długo bez zemsty bogów. Zaledwie dokonano czynu fatalnego, gdy pojawiły się Erynie i nieustannie ścigały nieszczęsnego Orestesa, gdziekolwiek się udał. W tym nędznym stanie szukał schronienia w świątyni w Delfach, gdzie żarliwie błagał Apollona, aby uwolnił go od okrutnych dręczycieli. Bóg nakazał mu, jako pokutę za jego zbrodnię, udać się na Taurydę-Chersonez i sprowadzić posąg Artemidy do królestwa Attyki, wyprawę nacechowaną skrajnym niebezpieczeństwem. Widzieliśmy już w poprzednim rozdziale, jak Orestes uniknął losu, który spotykał wszystkich obcych, którzy wylądowali na taurydzkim wybrzeżu, i jak z pomocą swojej siostry Ifigenii, kapłanki świątyni, zdołał przewieźć posąg bogini do swojej ojczyzny.

Ale Erynie niełatwo rezygnowały ze swojej ofiary, i dopiero za wstawiennictwem sprawiedliwej i potężnej bogini Ateny-Palady Orestes został w końcu uwolniony od ich prześladowań. Z odzyskanym wreszcie spokojem ducha Orestes objął rządy nad królestwem Argos i poślubił piękną Hermionę, córkę Heleny i Menelaosa. Swojemu wiernemu przyjacielowi Pyladesowi oddał rękę swojej ukochanej siostry, dobrej i wiernej Elektry.

PODRÓŻ POWROTNA ODYSEUSZA

BokRobot · Strona 3 / 15

Z dwunastoma okrętami załadowanymi ogromnymi skarbami zdobytymi podczas złupienia Troi Odyseusz wypłynął z lekkim sercem na swoją skalistą wyspiarską ojczyznę Itakę. Wreszcie nadeszła szczęśliwa godzina, na którą bohater czekał z niecierpliwością przez dziesięć długich lat, i nie śnił nawet, że minie kolejne dziesięć, zanim Losy pozwolą mu przycisnąć do serca ukochaną żonę i dziecko.

Podczas jego podróży powrotnej jego mała flota została zapędzona przez złą pogodę do krainy, której mieszkańcy utrzymywali się wyłącznie z ciekawej rośliny zwanej lotosem, która była słodka jak miód w smaku, ale miała skutek powodujący całkowitą utratę pamięci o domu i ojczyźnie oraz tworzący nieodpartą tęsknotę, aby pozostać na zawsze w krainie lotofagów. Odyseusz i jego towarzysze zostali gościnnie przyjęci przez mieszkańców, którzy hojnie częstowali ich swoim osobliwym i bardzo smacznym pokarmem. Po skosztowaniu go jednak jego towarzysze odmówili opuszczenia kraju, i dopiero siłą udało mu się w końcu sprowadzić ich z powrotem na okręty.

POLIFEM

Kontynuując podróż, dotarli następnie do krainy Cyklopów, rasy olbrzymów wyróżniającej się tym, że mieli tylko jedno oko umieszczone w środku czoła. Tutaj Odyseusz, którego miłość do przygód przeważyła nad rozważniejszymi względami, pozostawił swoją flotę bezpiecznie zakotwiczoną w zatoce pobliskiej wyspy i z dwunastoma wybranymi towarzyszami wyruszył na zbadanie kraju.

Ilustracja do Powrót Greków z Troi

W pobliżu brzegu znaleźli ogromną jaskinię, do której śmiało weszli. Wewnątrz zobaczyli ku swojemu zdziwieniu ogromne stosy sera i wielkie wiadra mleka ustawione wzdłuż ścian. Po skosztowaniu tych zapasów towarzysze próbowali nakłonić Odyseusza do powrotu na statek, ale bohater, ciekawy spotkania z właścicielem tego niezwykłego mieszkania, rozkazał im pozostać i czekać na jego rozkaz.

Pod wieczór pojawił się dziki olbrzym, niosąc na ramionach ogromny ładunek drewna i pędząc przed sobą duże stado owiec. Był to Polifem, syn Posejdona, właściciel jaskini. Po wejściu wszystkich owiec olbrzym przetoczył przed wejście ogromną skałę, której połączona siła stu ludzi nie byłaby w stanie poruszyć.

BokRobot · Strona 4 / 15

Rozpaliwszy ogień z wielkich pni sosnowych, miał właśnie przygotować sobie wieczerzę, gdy płomienie ukazały mu w kącie jaskini jej nowych mieszkańców, którzy teraz wystąpili i powiedzieli mu, że są rozbitkami morskimi, wzywając jego gościnności w imię Zeusa. Ale dziki potwór urągał wielkiemu władcy Olimpu, ponieważ bezprawni Cyklopi nie znali strachu przed bogami, i ledwie raczył odpowiedzieć na prośbę bohatera. Ku przerażeniu Odyseusza olbrzym porwał dwóch jego towarzyszy, rzucił ich o ziemię i pożarł ich szczątki, popijając ohydny posiłek ogromnymi łykami mleka. Następnie rozciągnął swoje olbrzymie członki na ziemi i wkrótce zapadł w głęboki sen obok ognia.

Uznając to za korzystną okazję do pozbycia się siebie i swoich towarzyszy straszliwego wroga, Odyseusz dobył miecza, podkradł się cicho i już miał zabić olbrzyma, gdy nagle przypomniał sobie, że wejście do jaskini było skutecznie zapieczętowane ogromną skałą, co czyniło ucieczkę niemożliwą. Rozsądnie postanowił poczekać do następnego dnia i użyć swojego sprytu, aby opracować plan, dzięki któremu on i jego towarzysze mogliby uciec.

Wczesnym rankiem następnego dnia, gdy olbrzym się obudził, porwał i pożarł dwóch kolejnych towarzyszy bohatera, po czym Polifem spokojnie wypędził swoje stado, starannie zabezpieczając wejście jak poprzednio.

Następnego wieczoru olbrzym pożarł dwóch kolejnych ofiar, a kiedy skończył swój odrażający posiłek, Odyseusz wystąpił i podał mu dużą miarę wina, które przywiózł ze swojego statku w skórze koziej. Zachwycony pysznym napojem olbrzym zapytał o imię darczyńcy. Odyseusz odpowiedział, że ma na imię Nikt, na co Polifem łaskawie oznajmił, że okaże swoją wdzięczność, zjadając go na końcu.

Potwór, całkowicie pokonany przez mocny stary trunek, wkrótce zapadł w ciężki sen, a Odyseusz nie tracił czasu na wprowadzenie swojego planu w czyn. W ciągu dnia odciął duży kawałek oliwnego drzewa olbrzyma, który teraz rozgrzał w ogniu, i przy pomocy towarzyszy wbił go w oko Polifema, skutecznie go oślepiając.

BokRobot · Strona 5 / 15

Olbrzym wypełnił jaskinię wyciem bólu i wściekłości. Jego krzyki usłyszeli jego bracia Cyklopi, którzy mieszkali w jaskiniach niedaleko, i wkrótce zbiegli się ze wszystkich stron przez wzgórza, wołając, aby zapytać o przyczynę jego krzyków i jęków. Ale ponieważ jego jedyną odpowiedzią było: „Nikt mnie zranił”, doszli do wniosku, że zrobił im kawał, i pozostawili go jego losowi.

Oślepiony olbrzym macał teraz po swojej jaskini w nadziei, że pochwyci niektórych swoich dręczycieli, ale w końcu zmęczony tymi bezowocnymi wysiłkami odtoczył skałę zamykającą wejście, myśląc, że jego ofiary wybiegną razem z owcami, co ułatwi ich schwytanie. Tymczasem Odyseusz nie próżnował, a spryt bohatera okazał się teraz więcej niż równy sile olbrzyma. Owce były bardzo duże, a Odyseusz z wici wierzbowych wziętych z łóżka Polifema sprytnie połączył je po trzy obok siebie, a pod każdą środkową przywiązał jednego ze swoich towarzyszy. Zapewniwszy bezpieczeństwo swoim towarzyszom, Odyseusz sam wybrał najpiękniejszego barana ze stada i uczepiwszy się jego wełny, wydostał się. Gdy owce przechodziły przez jaskinię, olbrzym dotykał ich ostrożnie w poszukiwaniu swoich ofiar, ale nie znajdując ich na grzbietach zwierząt, przepuścił je, i tak wszyscy uciekli.

Ilustracja do Powrót Greków z Troi

Teraz pospiesznie udali się na swój statek, a Odyseusz, uważając, że jest w bezpiecznej odległości, wykrzyknął swoje prawdziwe imię i drwiąco wyzwał olbrzyma. Polifem porwał ogromną skałę i podążając za kierunkiem głosu, rzucił ją w stronę statku, który o włos uniknął zniszczenia. Następnie wezwał swojego ojca Posejdona, aby go pomścił, błagając go, aby przeklął Odyseusza długą i uciążliwą podróżą, zniszczył wszystkie jego okręty i wszystkich towarzyszy oraz uczynił jego powrót tak późnym, tak nieszczęśliwym i tak osamotnionym, jak to tylko możliwe.

DALSZE PRZYGODY

Po żeglowaniu przez pewien czas po nieznanych morzach bohater i jego towarzysze zarzucili kotwicę na wyspie Ajolosa, króla Wiatrów, który przyjął ich serdecznie i wystawnie ugaszczał przez cały miesiąc.

BokRobot · Strona 6 / 15

Gdy się żegnali, dał Odyseuszowi skórę wołu, do której włożył wszystkie przeciwne wiatry, aby zapewnić bezpieczną i szybką podróż. Następnie, przestrzegłszy go, aby pod żadnym pozorem jej nie otwierał, sprawił, że łagodny Zefir zawiał, aby zaniósł ich do brzegów Grecji.

Wieczorem dziesiątego dnia po ich wyruszeniu ujrzeli czujne ognie Itaki. Ale tutaj niestety Odyseusz, całkowicie wyczerpany, zapadł w sen, a jego towarzysze, myśląc, że Ajolos dał mu skarb w worku, którego tak starannie strzegł, wykorzystali okazję, aby go otworzyć. Wszystkie przeciwne wiatry wypadły i zagnały ich z powrotem na wyspę Ajolosa. Tym razem Ajolos nie przyjął ich jak poprzednio, ale odprawił z gorzkimi wyrzutami za lekceważenie jego zaleceń.

Po sześciodniowej podróży w końcu ujrzeli ląd. Widząc, co wydawało się być dymem z dużego miasta, Odyseusz wysłał herolda z dwoma towarzyszami, aby zdobyli prowiant. Kiedy przybyli do miasta, z przerażeniem odkryli, że stanęli na ziemi Lestrigonów, rasy dzikich i olbrzymich kanibali rządzonej przez króla Antyfatesa. Nieszczęsny herold został schwytany i zabity przez króla, ale jego dwaj towarzysze, którzy uciekli, zdołali bezpiecznie dotrzeć do swojego statku i pilnie błagali swojego wodza, aby bezzwłocznie wypłynął w morze.

Ale Antyfates i jego współplemieńcy olbrzymy ścigali uciekinierów do brzegu, gdzie pojawili się w dużej liczbie. Porwali ogromne skały, rzucili je w flotę, zatapiając jedenaście okrętów wraz z całymi załogami; tylko statek dowodzony bezpośrednio przez Odyseusza uniknął zniszczenia. Na tym statku, z kilkoma pozostałymi towarzyszami, Odyseusz wypłynął teraz w morze, ale przeciwne wiatry zagnały ich na wyspę zwaną Aiaja.

KIRKE

Bohater i jego towarzysze pilnie potrzebowali prowiantu, ale ostrzeżony wcześniejszymi katastrofami Odyseusz postanowił, że tylko pewna liczba załogi uda się na zbadanie kraju. Kiedy Odyseusz i Euryloch losowali, ten ostatni został wybrany, aby poprowadzić mały oddział wybrany do tego zadania.

BokRobot · Strona 7 / 15

Wkrótce dotarli do wspaniałego marmurowego pałacu położonego w uroczym i żyznym dolinie. Mieszkała tam piękna czarodziejka imieniem Kirke, córka boga słońca i nimfy morskiej Perse. Wejście do jej siedziby strzegły wilki i lwy, które ku zdziwieniu przybyszów były tak oswojone i nieszkodliwe jak jagnięta. Byli to w rzeczywistości ludzie, którzy dzięki niegodziwym sztukom czarodziejki zostali przemienieni. Z wewnątrz usłyszeli czarujący głos bogini, która śpiewała słodką melodię, siedząc przy swojej pracy, tkając tkaninę, jaką tylko nieśmiertelni mogli stworzyć. Łaskawie zaprosiła ich do wejścia, i wszyscy oprócz przezornego Eurylocha przyjęli.

Ilustracja do Powrót Greków z Troi

Gdy stąpali po szerokich salach z mozaikowego marmuru, ze wszystkich stron ich oczy spotykały przedmioty bogactwa i piękna. Miękkie łoża, na których kazała im usiąść, były wysadzane srebrem, a uczta, którą zapewniła, była podawana w naczyniach z czystego złota. Ale podczas gdy jej niczego niepodejrzewający goście oddawali się przyjemnościom stołu, niegodziwa czarodziejka potajemnie knuła ich zgubę. Kielich wina podany im był zaprawiony mocnym napojem, a po skosztowaniu dotknęła ich swoją magiczną różdżką, i natychmiast zostali przemienieni w świnie, zachowując jednak ludzkie zmysły.

Kiedy Odyseusz usłyszał od Eurylocha o strasznym losie swoich towarzyszy, wyruszył, nie zważając na osobiste niebezpieczeństwo, zdecydowany ich uratować. W drodze do pałacu czarodziejki spotkał pięknego młodzieńca niosącego złotą różdżkę, który objawił się jako Hermes, boski posłaniec bogów. Delikatnie zganił bohatera za zapuszczanie się do siedziby Kirke bez antidotum na jej zaklęcia i podarował mu osobliwe ziele zwane moli, zapewniając, że zneutralizuje zgubne sztuki czarodziejki. Hermes ostrzegł Odyseusza, że Kirke poda mu napój z zaprawionego wina z zamiarem przemienienia go tak, jak uczyniła to z jego towarzyszami. Kazał mu wypić wino, którego działanie zostanie całkowicie zniweczone przez ziele, a następnie rzucić się śmiało na czarodziejkę, jakby chciał odebrać jej życie; wtedy jej władza nad nim ustanie, pozna swojego pana i spełni wszystko, czego zapragnie.

BokRobot · Strona 8 / 15

Kirke przyjęła bohatera z całą łaską i urokiem, jakie miała do dyspozycji, i podała mu napój wina w złotym kielichu. Chętnie przyjął, ufając skuteczności antidotum. Następnie, zgodnie z zaleceniem Hermesa, dobył miecza i rzucił się na czarodziejkę, jakby chciał ją zabić.

Kiedy Kirke odkryła, że jej złowrogi zamiar po raz pierwszy został udaremniony i że śmiertelnik odważył się ją zaatakować, wiedziała, że to musi być wielki Odyseusz, którego wizytę przepowiedział jej Hermes. Na jego prośbę przywróciła jego towarzyszom ludzką postać, obiecując, że odtąd bohater i jego towarzysze będą wolni od jej zaklęć.

Ale wszystkie ostrzeżenia i wcześniejsze doświadczenia zostały zapomniane, gdy Kirke zaczęła wywierać na nim swoje uroki. Na jej prośbę jego towarzysze zamieszkali na wyspie, a on sam stał się gościem i niewolnikiem czarodziejki przez cały rok, i dopiero za pilnym upomnieniem przyjaciół uwolnił się w końcu z jej sideł.

Kirke tak przywiązała się do dzielnego bohatera, że rozstanie było trudne, ale związana przysięgą, że nie użyje przeciwko niemu swojej magii, nie miała mocy go zatrzymać. Ostrzegła go, że jego przyszłość będzie usiana wieloma niebezpieczeństwami, i nakazała mu skonsultować się ze ślepym starym wróżbitą Tejrezjaszem w krainie Hadesu co do jego przyszłego losu. Następnie załadowała jego statek prowiantem i niechętnie pożegnała się z nim.

KRAINA CIENI

Chociaż nieco przerażony perspektywą udania się do dziwnych i ponurych krain zamieszkałych przez duchy zmarłych, Odyseusz usłuchał bogini, która udzieliła mu pełnych wskazówek co do jego trasy i pewnych ważnych zaleceń, których należy ściśle przestrzegać.

Wypłynął ze swoimi towarzyszami do ciemnej i ponurej krainy Kimerów, która leżała na najdalszym krańcu świata, za wielkim strumieniem Okeanosem. Sprzyjane łagodnymi wiatrami wkrótce dotarli do celu na dalekim zachodzie. W miejscu wskazanym przez Kirke, gdzie mętne wody rzek Acheron i Kocytos mieszały się u wejścia do świata podziemnego, Odyseusz wylądował, bez towarzystwa swoich towarzyszy.

BokRobot · Strona 9 / 15

Wykopawszy rów, aby przyjąć krew ofiar, złożył czarną owcę i czarnego barana mocom ciemności. Tłumy cieni wzniosły się z otchłani, otaczając go, spragnione wypicia krwi, która na pewien czas przywróciła im siły umysłowe. Pamiętając o zaleceniu Kirke, Odyseusz wymachiwał mieczem i nie pozwolił nikomu się zbliżyć, dopóki nie pojawił się Tejrezjasz. Wielki prorok podszedł powoli, wspierając się na złotej lasce, a po wypiciu z ofiary przekazał Odyseuszowi ukryte tajemnice jego przyszłego losu. Tejrezjasz ostrzegł go przed licznymi niebezpieczeństwami, które go zaatakują, zarówno podczas podróży powrotnej, jak i po powrocie do Itaki, i pouczył go, jak ich unikać.

Tymczasem wiele innych cieni wychyliło napój przywracający zmysły, wśród których Odyseusz rozpoznał ku swojemu przerażeniu swoją ukochaną matkę Antikleję. Od niej dowiedział się, że zmarła z żalu z powodu długiej nieobecności syna i że jego sędziwy ojciec Laertes marnieje z daremnej i niespokojnej tęsknoty za jego powrotem. Rozmawiał także z nieszczęsnym Agamemnonem, Patroklesem i Achillesem. Achilles opłakiwał swoje cieniste istnienie, żałośnie mówiąc, że wolałby być najbiedniejszym robotnikiem na ziemi niż panować najwyższego wśród umarłych. Tylko Ajaks, wciąż rozgoryczony swoimi krzywdami, trzymał się z daleka, odmawiając rozmowy, i ponuro odwrócił się, gdy Odyseusz się do niego zwrócił.

W końcu tak wiele cieni roiło się wokół niego, że jego odwaga osłabła, i uciekł z przerażeniem z powrotem na swój statek. Dołączywszy do towarzyszy, wypłynęli ponownie w morze i kontynuowali podróż powrotną do domu.

SYRENY

Po kilku dniach żeglugi ich trasa wiodła obok wyspy Syren.

Kirke ostrzegła Odyseusza, aby nie słuchał uwodzicielskich melodii tych zdradzieckich nimf, ponieważ wszyscy, którzy usłyszeli ich kuszące dźwięki, odczuwali nieodpartą chęć wyskoczenia za burtę i dołączenia do nich, ginąc albo z ich rąk, albo w falach.

BokRobot · Strona 10 / 15

Aby zapewnić, że załoga nie usłyszy pieśni Syren, Odyseusz wypełnił ich uszy roztopionym woskiem. Ale sam bohater tak kochał przygodę, że nie mógł się oprzeć stawieniu czoła temu nowemu niebezpieczeństwu. Na własną prośbę został przywiązany do masztu, a jego ludziom nakazano, aby pod żadnym pozorem go nie uwalniali, dopóki nie będą poza zasięgiem wzroku wyspy, bez względu na to, jak bardzo będzie błagał.

Gdy zbliżali się do brzegu zagłady, ujrzeli Syreny siedzące obok siebie na zielonych zboczach. Ich słodkie i kuszące dźwięki tak wpłynęły na bohatera, że zapominając o niebezpieczeństwie, błagał towarzyszy, aby go uwolnili. Ale żeglarze, posłuszni rozkazom, odmówili, dopóki wyspa nie zniknęła. Dopiero wtedy z wdzięcznością uznał ich stanowczość, która ocaliła mu życie.

WYSPA HELIOSA

Teraz zbliżyli się do straszliwych niebezpieczeństw Skylli i Charybdy, między którymi Kirke kazała im przepłynąć. Gdy Odyseusz sterował pod wielką skałą, Skylla spadła i porwała sześciu członków załogi z pokładu, a ich krzyki długo dzwoniły mu w uszach. W końcu dotarli do wyspy Trynakrii, gdzie bóg słońca pasł swoje stada. Pamiętając o ostrzeżeniu Tejrezjasza, aby unikać tej świętej wyspy, Odyseusz chciał przepłynąć obok, ale załoga zbuntowała się i nalegała na lądowanie. Zmuszony ustąpić, kazał im przysiąc, że nie dotkną świętych stad i że będą gotowi do wypłynięcia następnego ranka.

Niestety, zła pogoda zatrzymała ich cały miesiąc na Trynakrii. Zapasy wina i żywności od Kirke wyczerpały się, i musieli utrzymywać się z tego, co wyspa oferowała w postaci ryb i ptaków, często niewystarczającego do zaspokojenia głodu. Pewnego wieczoru, gdy Odyseusz, wyczerpany niepokojem i zmęczeniem, zapadł w sen, Euryloch przekonał głodnych ludzi do złamania przysięgi i zabicia kilku świętych wołów.

BokRobot · Strona 11 / 15

Helios wpadł we wściekłość. Sprawił, że skóry zabitych zwierząt pełzały, a ćwiartki na rożnach ryczały jak żywe bydło. Zagroził, że jeśli Zeus nie ukarze bezbożnej załogi, cofnie swoje światło z niebios i będzie świecić tylko w Hadesie. Aby ubłagać rozgniewane bóstwo, Zeus zapewnił go, że jego sprawa zostanie pomszczona. Kiedy po siedmiodniowej uczcie Odyseusz i jego towarzysze ponownie wypłynęli, władca Olimpu zesłał straszliwą burzę. Statek został trafiony piorunem i rozpadł się na kawałki. Cała załoga utonęła z wyjątkiem Odyseusza, który uczepił się masztu i dryfował po otwartym morzu przez dziewięć dni. Zaledwie uniknąwszy wciągnięcia przez Charybdę, został wyrzucony na brzeg wyspy Ogygii.

KALIPSO

Ogygia była wyspą pokrytą gęstymi lasami. W środku gaju cyprysów i topoli stała urocza grota-pałac nimfy Kalipso, córki tytana Atlasa. Wejście było oplecione liściastymi gałęziami winorośli, z których zwisały kiście purpurowych i złotych winogron. Szmer fontann dawał rozkoszny chłód powietrzu, wypełnionemu śpiewem ptaków, a ziemia była wyłożona fiołkami i mchami.

Kalipso serdecznie przyjęła osamotnionego rozbitka bohatera i gościnnie zaspokajała jego potrzeby. Z czasem tak się do niego przywiązała, że zaoferowała mu nieśmiertelność i wieczną młodość, jeśli zostanie z nią na zawsze. Ale serce Odyseusza tęskniło za ukochaną żoną Penelopą i małym synem. Odrzucił dar i żarliwie błagał bogów, aby pozwolili mu wrócić do domu. Ale klątwa Posejdona wciąż go ścigała, i przez siedem długich lat był przetrzymywany na wyspie wbrew swojej woli.

W końcu Atena-Palada wstawiła się za nim u swojego potężnego ojca. Zeus ustąpił i wysłał szybkonogiego Hermesa, aby rozkazał Kalipso pozwolić Odyseuszowi odejść i zapewnić mu środki transportu.

Bogini, niechętnie rozstając się ze swoim gościem, nie odważyła się sprzeciwić Zeusowi. Pouczyła bohatera, aby zbudował tratwę, a ona sama utkała żagle. Odyseusz pożegnał się z nią i samotny i bez pomocy wypłynął na kruchej jednostce do swojej ojczyzny.

NAUSIKAA

BokRobot · Strona 12 / 15

Przez siedemnaście dni Odyseusz z wprawą kierował tratwą przez wszystkie niebezpieczeństwa, kierując się gwiazdami i postępując według wskazówek Kalipso. Osiemnastego dnia z radością powitał odległy zarys wybrzeża Feaków, spodziewając się chwilowego odpoczynku i schronienia. Lecz Posejdon, wciąż rozgniewany na człowieka, który oślepił i znieważył jego syna, zesłał straszliwą burzę, która zatopiła tratwę. Odyseusz ledwie ocalał, czepiając się kawałka wraku.

Przez dwa dni i noce dryfował, miotany gniewnymi falami, aż w końcu bogini morza Leukotea przyszła mu z pomocą i został wyrzucony na brzeg Scherii, wyspy zamożnych Feaków. Wyczerpany, wpełznął w zarośla dla bezpieczeństwa, położył się na posłaniu z suchych liści i wkrótce zapadł w głęboki sen.

Zdarzyło się, że Nauzykaa, piękna córka króla Alkinoosa i królowej Aretes, przyszła na brzeg ze swymi służebnicami, aby wyprać szaty przeznaczone na jej posag. Po skończeniu pracy wykąpały się, spożyły posiłek i zabawiały się śpiewem oraz grą w piłkę.

Ich radosne okrzyki obudziły Odyseusza. Powstawszy z ukrycia, znalazł się nagle wśród wesołej gromady. Przestraszone jego dzikim wyglądem służebnice uciekły w przerażeniu. Lecz królewna, litując się nad osamotnionym przybyszem, przemówiła do niego łagodnymi i pełnymi współczucia słowami. Po wysłuchaniu jego historii przywołała z powrotem służebnice, zganiła je za brak uprzejmości i rozkazała dać mu jedzenie, napój i odpowiednie szaty. Gdy się kąpał i ubierał, Atena obdarzyła go okazałą postawą i nadludzkim pięknem. Gdy się ponownie pojawił, królewna była pełna podziwu i zaprosiła go, aby odwiedził pałac jej ojca. Następnie kazała służebnicom zaprząc muły i przygotować się do powrotu do domu.

Odyseusz został serdecznie przyjęty przez króla i królową, którzy ugoszczali go wspaniale. W dowód wdzięczności opowiedział im swoją długą i pełną wydarzeń podróż, ze wszystkimi jej przygodami i cudownymi ocaleniami od czasu opuszczenia Troi.

Gdy w końcu się żegnał, Alkinoos obdarzył go hojnymi darami i rozkazał jednemu ze swoich okrętów, aby zawiózł go do Itaki.

PRZYBYCIE DO ITAKI

BokRobot · Strona 13 / 15

Podróż była krótka i pomyślna. Z rozkazu króla na pokładzie rozłożono bogate futra dla gościa, a Odyseusz, pozostawiwszy sterowanie okrętem feackim żeglarzom, wkrótce zapadł w głęboki sen. Gdy statek przybył do portu Itaki następnego ranka, żeglarze, sądząc, że tak głęboki sen musiał być zesłany przez bogów, przenieśli go na brzeg, nie budząc go, i złożyli go delikatnie w cieniu drzewa oliwnego.

Gdy Odyseusz się obudził, nie wiedział, gdzie się znajduje, gdyż jego opiekunka Pallas-Atena spowijała go gęstym obłokiem. Ukazała mu się w przebraniu pasterza i powiedziała mu, że jest w swojej ojczyźnie; że jego ojciec Laertes, przygnębiony żalem i wiekiem, oddalił się od dworu; że jego syn Telemach dorósł do męskości i wyruszył szukać wieści o ojcu; a jego żona Penelopa jest nękana przez licznych zalotników, którzy zajęli jego dom i trwonili jego majątek. Aby zyskać na czasie, Penelopa obiecała poślubić jednego z zalotników, gdy tylko skończy tkać szatę dla starego Laertesa, ale potajemnie nocą pruła to, co utkała w ciągu dnia, opóźniając w ten sposób ukończenie. Właśnie gdy Odyseusz przybył, zalotnicy odkryli jej podstęp i stali się jeszcze bardziej natarczywi. Gdy dowiedział się, że to naprawdę jego ojczyzna, którą po dwudziestu latach bogowie pozwolili mu znów ujrzeć, rzucił się na ziemię i ucałował ją w uniesieniu radości.

Bogini, która ujawniła swoją tożsamość, pomogła mu ukryć feackie dary w pobliskiej jaskini. Następnie, siedząc z nim, obmyśliła plan, jak uwolnić jego pałac od bezwstydnych zalotników.

Aby uniemożliwić rozpoznanie, zmieniła jego wygląd na starego żebraka. Jego członki stały się słabe, włosy zniknęły, oczy przygasły, a królewskie szaty zamieniły się w podarte, brudne odzienie. Następnie skierowała go, aby szukał schronienia w chatce Eumajosa, jego własnego świniopasa.

Eumajos przyjął starego żebraka gościnnie, zadbał o jego potrzeby i zwierzył się ze swego zmartwienia z powodu długiej nieobecności pana oraz żalu, że musi zabijać najdorodniejsze świnie dla krnąbrnych najeźdźców.

BokRobot · Strona 14 / 15

Następnego ranka Telemach wrócił z bezowocnych poszukiwań i udał się najpierw do chaty Eumajosa, gdzie wysłuchał historii żebraka i obiecał mu okazać życzliwość. Atena nakłoniła Odyseusza, aby objawił się swemu synowi. Na jej dotyk jego łachmany zniknęły i stanął przed Telemachem w królewskich szatach i pełnej męskiej krzepie. Tak majestatyczny był jego wygląd, że młody książę pomyślał, iż może to być bóg, ale gdy przekonał się, że to naprawdę jego ojciec, objął go z radosnym uczuciem.

Odyseusz polecił Telemachowi zachować w tajemnicy jego powrót i obmyślił plan pozbycia się zalotników. Telemach miał nakłonić matkę, aby obiecała swą rękę temu zalotnikowi, który zdoła napiąć wielki łuk Odyseusza i przesłać strzałę przez dwanaście pierścieni, czego dokonać potrafił tylko Odyseusz.

Odyseusz przywdział z powrotem przebranie żebraka i towarzyszył synowi do pałacu. Przed drzwiami leżał jego wierny pies Argo, który, choć wyniszczony i słaby, rozpoznał swego pana i uczynił ostatni wysiłek, aby go powitać, a następnie wyzionął ducha u jego stóp.

Wewnątrz zalotnicy szydzili z niego i znieważali go; Antinoos, najbezwstydniejszy z nich, wyśmiewał jego wygląd i kazał mu odejść. Lecz Penelopa, usłyszawszy o ich okrucieństwie, posłała po żebraka i przemówiła do niego życzliwie, pytając, kim jest. Powiedział jej, że jest bratem króla Krety i że widział Odyseusza, który miał wyruszyć do Itaki i zamierzał przybyć przed końcem roku. Przepełniona radością kazała służebnicom zapewnić mu wygodę i poprosiła starą piastunkę Eurykleję, aby zajęła się jego potrzebami.

Gdy Eurykleja myła mu stopy, jej wzrok padł na bliznę, którą Odyseusz otrzymał w młodości od kła dzika. Natychmiast rozpoznając pana, którego wykarmiła jako niemowlę, chciała wykrzyknąć z radości, ale bohater przycisnął jej dłoń do ust i błagał, aby go nie zdradziła.

Następny dzień był świętem Apollina i zalotnicy biesiadowali z większą niż zwykle hucznością. Po uczcie Penelopa przyniosła wielki łuk i oświadczyła, że zalotnik, który zdoła go napiąć i przesłać strzałę przez dwanaście pierścieni, zostanie jej mężem.

BokRobot · Strona 15 / 15

Wszyscy próbowali, ale bezskutecznie; żaden nie miał dość siły. Wtedy Odyseusz wystąpił naprzód i poprosił, by mógł spróbować, lecz pyszni szlachcice szydzili z niego. Dopiero gdy Telemach wtrącił się, pozwolono żebrakowi podjąć próbę. Wziął łuk, z łatwością przesłał strzałę przez pierścienie, a następnie zwrócił się ku Antinoosowi, który podnosił puchar, i przeszył mu serce. Zalotnicy zerwali się, szukając broni, ale Telemach wcześniej ją usunął. Ojciec i syn zaatakowali awanturników i po zaciekłej walce nie przeżył żaden.

Gdy Penelopa usłyszała tę wieść, zeszła na dół, lecz nie chciała uznać starego żebraka za swego męża. Odyseusz wówczas wykąpał się i ukazał się w całym pięknie, jakim obdarzyła go Atena na dworze Alkinoosa. Wciąż niepewna, Penelopa wymyśliła próbę. Rozkazała, aby przyniesiono jego własne łoże z jego komnaty. Lecz łoże zostało zbudowane przez Odyseusza wokół zakorzenionego pnia drzewa oliwnego i nie mogło być przesunięte. Gdy żebrak oświadczył, że żaden śmiertelnik nie zdoła go poruszyć, poznała, że musi być Odyseuszem. Nastąpiło wzruszające spotkanie długo rozłączonych męża i żony.

Następnego dnia Odyseusz udał się do swego ojca Laertesa, który kopał młodą oliwkę na swym gospodarstwie. Starzec, ubrany jak robotnik, nosił ślady głębokiego smutku. Syn tak bardzo był wstrząśnięty tą zmianą, że odwrócił się, aby ukryć łzy.

Gdy Odyseusz objawił się, radość Laertesa była ogromna. Z troskliwą miłością Odyseusz zaprowadził go do domu, gdzie starzec przywdział swoje królewskie szaty i podziękował bogom za to nieoczekiwane szczęście.

Lecz pokój nie był jeszcze jego udziałem, gdyż przyjaciele i krewni zalotników zbuntowali się i ścigali go aż do domu jego ojca. Walka była krótka; po krótkiej potyczce rozpoczęto negocjacje, a lud, uznając słuszność jego sprawy, pojednał się ze swoim królem. Odyseusz panował nad nimi przez wiele lat.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like