Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoPałac w Chmurach
Gertrude Landa
Dostosuj
Ikkor, żydowski wezyr asyryjskiego króla, był najmądrzejszym człowiekiem w kraju, ale nie był szczęśliwy. Był największym faworytem króla, który obsypywał go zaszczytami, oraz idolem ludu, który kłaniał mu się na ulicach i padał na ziemię u jego stóp, by całować kraj jego szaty. Zawsze miał dobre słowo i uśmiech dla tych, którzy szukali jego rady i wskazówek, ale jego oczy były zawsze smutne, a łzy spływały mu po policzkach, gdy patrzył na małe dzieci bawiące się na ulicach.

Jego sława jako człowieka mądrego była znana daleko poza granicami Asyrii, a władcy bali się obrazić króla, który miał Ikkora jako naczelnego doradcę do spraw państwowych. Ale Ikkor często siadywał sam w swoim pięknym pałacu i ciężko wzdychał. W pałacu Ikkora nigdy nie słychać było śmiechu dzieci, a to było przyczyną jego smutku. Ikkor był człowiekiem pobożnym i głęboko uczonym w Świętym Prawie; modlił się długo i gorliwie oraz słuchał rad magów, aby zostać pobłogosławionym choć jednym synem, a nawet córką, która podtrzymałaby jego imię i sławę. Ale lata mijały i nie narodziło mu się żadne dziecko.
Co roku, za radą króla, brał kolejną żonę, a teraz miał w swoim haremie trzydzieści żon, wszystkie bezdzietne. Postanowił nie brać już więcej żon i pewnej nocy miał sen, w którym ukazał mu się duch i rzekł: „Ikkorze, umrzesz w sędziwym wieku i w chwale, ale bezdzietnie. Dlatego weź Nadana, syna twojej owdowiałej siostry, i niech będzie dla ciebie jak syn.”
Nadan był przystojnym młodzieńcem w wieku piętnastu lat, a Ikkor opowiedział swój sen matce chłopca, która pozwoliła mu zabrać Nadana do jego pałacu i wychować jak własnego syna. Smutek zniknął z oczu wezyra, gdy obserwował chłopca podczas zabaw i nauki, a Ikkor sam przekazywał Nadanowi mądrość. Ale najpierw ku swojemu zdziwieniu, a potem ku swemu zmartwieniu, Nadan nie był wdzięczny za bogactwa i miłość, którymi go obsypywano. Zaniedbywał naukę, stał się dumny, wyniosły i arogancki. Traktował służbę domową surowo i nie przestrzegał mądrych maksym Ikkora.
Wezyr miał jednak nadzieję, że chłopiec się poprawi i z wiekiem nabierze mądrości, więc zabrał go do pałacu króla i mianował oficerem królewskiej gwardii. Ze względu na Ikkora król uczynił Nadana jednym ze swoich faworytów, a cały kraj patrzył na młodego człowieka jako na następcę Ikkora i przyszłego wezyra. To tylko sprawiło, że Nadan stał się jeszcze bardziej arogancki, a do jego głowy wpadł nikczemny pomysł, aby zdobyć jeszcze większe względy u króla i natychmiast zastąpić Ikkora.
„O królu, żyj wiecznie!” – powiedział pewnego dnia, gdy Ikkor był nieobecny w odległej części kraju; „z bólem muszę wypowiedzieć słowa ostrzeżenia przeciwko Ikkorowi, mądremu, ojcu, który mnie adoptował. Ale on spiskuje, aby cię zniszczyć.”
Król roześmiał się na tę sugestię, ale spoważniał, gdy Nadan obiecał dostarczyć dowód w ciągu trzech dni. Nadan zabrał się do pracy i napisał dwa listy. Jeden był zaadresowany do faraona, króla Egiptu, i brzmiał następująco: „Faraonie, synu Słońca i potężny władco na ziemi, żyj wiecznie! Ty miałbyś panować nad Asyrią. Posłuchaj więc moich słów i dziesiątego dnia następnego miesiąca przybądź ze swoimi wojskami na Orli Równinę za miastem, a ja, Ikkor, wielki wezyr, wydam w twoje ręce twojego wroga, króla Asyrii.” Do tego listu podrobił podpis Ikkora; następnie zaniósł go królowi. „Znalazłem to” – powiedział – „i przyniosłem ci to. To pokazuje, że Ikkor chce oddać ten kraj twojemu wrogowi.”
Król był bardzo rozgniewany i natychmiast posłałby po Ikkora, ale Nadan poradził cierpliwość. „Poczekaj do dziesiątego dnia następnego miesiąca, dnia dorocznej parady, a zobaczysz coś, co jeszcze bardziej cię zaskoczy” – powiedział. Następnie napisał drugi list. Był on do Ikkora, podrobiony podpisem króla i opieczętowany królewską pieczęcią, którą zdobył. Nakazywał Ikkorowi dziesiątego dnia następnego miesiąca zgromadzić wojska na Orlej Równinie, aby pokazać zagranicznym wysłannikom, jak liczne są, i udać atak na króla, aby zademonstrować, jak dobrze są wyszkolone.
Wezyr wrócił dzień przed paradą, a gdy król stał z Nadanem i zagranicznymi wysłannikami, Ikkor i wojska, działając zgodnie z instrukcjami, udawali atak na Jego Królewską Mość. „Czy nie widzisz?” – powiedział Nadan. „Król Egiptu nie przybył, a Ikkor ci zagraża” – i natychmiast wydał rozkaz królewskim trębaczom, aby zagrali „Stój!”
Ikkor został postawiony przed królem i skonfrontowany z listem do faraona. „Wyjaśnij to, jeśli możesz” – wykrzyknął król gniewnie. „Zaufałem ci i obsypałem cię bogactwami i zaszczytami, a ty chcesz mnie zdradzić. Czy to nie twój podpis i czy nie jest przyłożona twoja pieczęć?” Ikkor był zbyt zdumiony, aby odpowiedzieć, a Nadan szepnął królowi, że to dowodzi jego winy.
„Zaprowadź go na egzekucję” – zawołał król – „i niech jego głowa zostanie oddzielona od ciała i odrzucona sto łokci dalej.”

Padając na kolana, Ikkor błagał, aby przynajmniej pozwolono mu zostać straconym we własnym domu, aby mógł tam być pochowany.
Prośba ta została spełniona, a Nabu Samak, kat, zaprowadził Ikkora jako więźnia do jego pałacu. Nabu Samak był wielkim przyjacielem Ikkora i smuciło go, że musi wykonać rozkaz króla. „Ikkorze” – powiedział – „jestem pewien, że jesteś niewinny i chciałbym cię ocalić. Posłuchaj mnie. W więzieniu jest nędzny rozbójnik, który popełnił morderstwo i zasługuje na śmierć. Jego broda i włosy są podobne do twoich, a z niewielkiej odległości można go łatwo pomylić z tobą. Jego pozbawię głowy i jego głowę pokażę tłumowi, a ty możesz się ukryć i żyć w tajemnicy.” Ikkor podziękował swemu przyjacielowi i plan został zrealizowany. Głowa rozbójnika została pokazana tłumowi z dachu domu, a ludzie płakali, myśląc, że to głowa dobrego Ikkora. Tymczasem wezyr zszedł do piwnicy głęboko pod swoim pałacem i tam był karmiony, podczas gdy jego adoptowany syn, Nadan, został mianowany w jego miejsce naczelnym doradcą króla.
Gdy faraon, król Egiptu, usłyszał, że mądry Ikkor został stracony, postanowił wyruszyć na wojnę z Asyrią. Dlatego wysłał do króla list, prosząc go o przysłanie architekta, który zaprojektowałby i zbudował pałac w chmurach. „Jeśli to uczynisz” – napisał – „ja, faraon, syn Słońca, zapłacę ci daninę; jeśli nie, ty musisz mi zapłacić daninę.” Król Asyrii był zakłopotany, gdy otrzymał ten list, na który trzeba było odpowiedzieć w ciągu trzech miesięcy. Nadan nie mógł mu doradzić, co ma zrobić, i gorzko żałował, że Ikkor, człowiek mądry, nie jest już u jego boku, aby mu radzić. „Oddałbym jedną czwartą mojego królestwa, aby przywrócić Ikkora do życia” – wykrzyknął.
Słysząc te słowa, Nabu Samak, kat, padł na kolana i wyznał, że Ikkor żyje. „Przyprowadź go tu natychmiast” – zawołał król. Ikkor z trudem mógł uwierzyć w prawdę, gdy jego przyjaciel przyszedł do niego do piwnicy z tą nowiną, a ludzie płakali łzami radości i litości, gdy stary wezyr był prowadzony przez ulice. Przedstawiał niezwykły widok. Przez dwanaście miesięcy był więziony w piwnicy, a jego broda urosła do ziemi, włosy opadały mu poniżej ramion, a paznokcie u rąk miały kilka cali długości. Król również płakał, gdy zobaczył swojego starego wezyra. „Ikkorze” – powiedział – „od miesięcy czułem, że jesteś niewinny, i tęskniłem za twoimi mądrymi radami. Pomóż mi w mojej trudności, a otrzymasz przebaczenie.”
„Wasza Królewska Mość” – powiedział Ikkor – „nie pragnę niczego bardziej niż służyć tobie. Jestem niewinny. Czas udowodni moją niewinność.” Gdy zobaczył żądanie faraona, uśmiechnął się. „To łatwe” – powiedział. „Pojadę do Egiptu i przechytrzę faraona.”
Wydał rozkaz, aby przyprowadzono do niego cztery z oswojonych orłów z ogrodów pałacowych, z przywiązanymi do szponów sznurami o długości pięciuset łokci. Następnie wybrał czterech młodzieńców o gibkiej sylwetce i wyszkolił ich, aby siedzieli na grzbietach orłów i wzbijali się w powietrze. Gdy to uczynił, wyruszył do Egiptu z wielką karawaną i długim orszakiem niewolników.
„Jak masz na imię?” – zapytał faraon, gdy się przedstawił. „Mam na imię Akbam i jestem tylko najniższym z doradców mojego króla.” „Czy twój pan uważa moje żądanie za tak proste?” – zapytał faraon. Ikkor skłonił się, aby potwierdzić, że tak jest, a faraon był mocno zirytowany i zbity z tropu. „Wykonaj swoje zadanie, i to natychmiast” – rozkazał.
Na znak od Ikkora czterej młodzieńcy dosiedli orłów, które wzbiły się w powietrze do końca swoich sznurów. Ptaki pozostały w powietrzu dwieście łokci od siebie, jak zostały wyszkolone, a chłopcy trzymali sznury w kształcie kwadratu. „To jest plan pałacu w chmurach” – powiedział Ikkor, wskazując w górę. „Każ swoim ludziom przynieść cegły i zaprawę. Zadanie jest tak proste, że chłopcy je zbudują.” Faraon zmarszczył brwi. Nie spodziewał się, że zostanie w ten sposób przechytrzony, ale nie chciał od razu tego przyznać. „W tym kraju” – powiedział sarkastycznie – „nie używamy zaprawy. Szyjemy kamienie razem. Czy potrafisz to zrobić?” „Łatwo” – odpowiedział Ikkor – „jeśli twoi mędrcy potrafią zrobić mi nitkę z piasku.” „A czy potrafisz utkać nitkę z piasku?” – zapytał faraon. „Potrafię” – odpowiedział Ikkor.

Zauważając kierunek słońca, wywiercił małą dziurkę w ścianie i przez nią przebiegł cienki promień słońca. Następnie, biorąc kilka ziaren piasku, dmuchnął je przez dziurkę, a w promieniu słońca wyglądały jak nitka. „Weź to, szybko” – zawołał, ale oczywiście nikt nie mógł tego zrobić. Faraon patrzył długo i uważnie na Ikkora. „Zaprawdę, jesteś człowiekiem mądrym” – powiedział. „Gdyby nie był martwy, powiedziałbym, że jesteś Ikkorem, mądrym.” „Jestem Ikkor” – odpowiedział wezyr i opowiedział historię swojej ucieczki.
„Udowodnię twoją niewinność” – wykrzyknął faraon. „Napisać list do twojego królewskiego pana.” Nie tylko to uczynił, ale także dał Ikkorowi wiele cennych prezentów, a wezyr wrócił do Asyrii, wrócił na swoje miejsce u boku króla i stał się większym faworytem niż wcześniej. Nadan został wygnany i nigdy więcej o nim nie słyszano.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.