Gertrude LandaRaj w morzu

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Raj w morzu

Gertrude Landa

1 kapitler · 1 315 ord
Uruchomiono: 2026-08-10 08:38BokRobot · Strona 1 / 5

Hiram, król Tyru, był głupim starcem. Żył tak długo i dożył tak sędziwego wieku, że absurdalnie wyobrażał sobie, iż nigdy nie umrze. Myśl ta z każdym dniem umacniała się w jego umyśle i tak rozmyślał:

"Znałem Dawida, króla Żydów, a potem jego syna, mądrego króla Salomona. Lecz choć był mądry, Salomon musiał zwrócić się do mnie o pomoc przy budowie swego cudownego Świątyni, i tylko dzięki pomocy wykwalifikowanych rzemieślników, których mu posłałem, udało mu się pomyślnie wznieść tę budowlę. Dawid, słodki śpiewak w Izraelu, który jako młody chłopiec zabił olbrzyma Goliata, odszedł. Ja wciąż żyję. To musi znaczyć, że nigdy nie umrę. Ludzie umierają. Bogowie żyją wiecznie. Muszę być bogiem, a czemu nie?"

Zadał to pytanie swemu głównemu doradcy, który jednakże był zbyt mądry, aby na nie odpowiedzieć. Doradcy króla nigdy dotąd nie zawiedli w odpowiedziach na jego pytania, więc Hiram poczuł pewność, że w końcu ich zagadnął pytaniem, na które żaden śmiertelnik nie może odpowiedzieć. To był kolejny dowód, mówił sobie, że jest odmienny od innych ludzi i królów – że, krótko mówiąc, jest bogiem.

Ilustracja do Raj w morzu

"Muszę być, muszę być," mruczał do siebie, i powtarzał to sobie tak regularnie, że doszedł do wniosku, iż to prawda.

"To nie ja mówię, lecz głos Ducha Bożego, który jest we mnie," mówił do siebie, i uznał tę uwagę tak mądrą, że uważał ją za jeszcze dalszy dowód. Tak łatwo jest oszukać samego siebie.

Potem postanowił ujawnić wielki sekret ludowi, i stary, zdziecinniały człowiek myślał, że jeśli uczyni to w niezwykły sposób, jego poddani nie będą mieć wątpliwości. Nie wydał proklamacji nakazującej wszystkim wierzyć w niego jako w boga; wyszeptał sekret najpierw swemu głównemu doradcy i polecił mu opowiadać go jednej osobie dziennie oraz nakazać wszystkim poinformowanym, by czynili podobnie. W ten sposób wieść szybko rozeszła się po najdalszych zakątkach kraju, bowiem jeśli obliczysz małą sumę, odkryjesz, że biorąc liczbę jeden i podwajając ją tak: dwa, cztery, osiem, szesnaście, i tak dalej, dojdziesz do milionów.

BokRobot · Strona 2 / 5

Mimo to nic się nie wydarzyło. Hiram, teraz już całkiem ogłupiały, nakazał ludziom oddawać mu cześć. Jedni byli posłuszni, obawiając się, że jeśli odmówią, zostaną ukarani, a nawet skazani na śmierć. Inni twierdzili, że nie ma dowodów na to, że król jest bogiem. Doszło to do wiadomości Hirama i zaniepokoiło go bardzo.

"Jakich dowodów żądają niewierzący?" – zapytał swoich doradców.

Wahali się z odpowiedzią, ale wkrótce wezyr, mądry starzec z długą brodą, rzekł cicho: "Słyszałem, jak ludzie mówili, że bóg musi mieć niebo, z którego ciska pioruny i gromy, oraz raj, w którym zamieszkuje."

"Będę miał niebo i raj," powiedział Hiram po chwili milczenia, dodając do siebie: "Jeśli Salomon mógł zbudować cudowną świątynię przy pomocy moich rzemieślników, z pewnością i ja zdołam wymyślić raj."

Poświęcił temu tyle myśli, że zdawało się to stawać z każdym dniem łatwiejsze. Poza tym byłoby tak miło mieszkać w raju samemu. Najpierw postanowił zbudować ogromny pałac ze złota, z oknami z drogich kamieni. Na wysokiej wieży miałby stać tron, tak wysoko nad ludźmi, że musieliby być przekonani, iż jest Bogiem.

Potem przyszło mu do głowy, że to nie wystarczy. Pałac, jakkolwiek ogromny i piękny, byłby tylko budowlą, nie rajem. Dniami i nocami rozmyślał i dręczył się, aż głowa mocno go rozbolała. Potem pewnego dnia, patrząc na statek na morzu, przyszła mu do głowy niezwykła myśl.

"Zbuduję pałac, który będzie się zdawał wisieć nad wodą na niczym!" – powiedział do siebie, chichocząc. "Tylko bóg mógłby wymyślić tak genialny pomysł."

Hiram natychmiast zabrał się za swój pomysłowy plan. Wysłał zaufanych posłów daleko i szeroko po wykwalifikowanych nurków. Wybrano tylko tych, którzy nie znali języka kraju. Hiram sam wydał im rozkazy, a oni pracowali tylko nocą, aby nikt nie widział ani nie wiedział o ich pracy. Ich zadaniem było przymocowanie czterech ogromnych filarów do dna morskiego. Po ukończeniu pracy nurkowie zostali hojnie opłaceni i odesłani.

BokRobot · Strona 3 / 5

Następnie sprowadzono z obcej krainy inną grupę robotników. Wznieśli oni platformę na filarach w morzu. Potem trzecia partia rzemieślników zaczęła wznosić cudowną budowlę na platformie. Oni także pracowali tylko nocą, ale budowli nie można już było ukryć. Wystawała ponad morze. Ludowi ogłoszono więc królewską proklamacją, w tych słowach:

Ja, Hiram z Tyru, Król, i nad wszystkimi Ludami,

BÓG WSZECHMOGĄCY,

Niniejszym oznajmiam wam, że stało się moją przyjemnością objawić wam mój

RAJ który dotychczas ukrywałem w obłokach. Ci z was, którzy są godni, ujrzą go

DZIŚ!

Ze wszystkich mądrych rzeczy, których dokonał, Hiram uważał ułożenie tej proklamacji za najsprytniejsze.

"Ci, którzy nie zobaczą, uznają się za niegodnych," mówił, "i będą drżeć w obawie przed moim gniewem. Będą widzieć każdego dnia trochę więcej i uznają się za coraz bardziej godnych. I uwierzą, muszą uwierzyć, gdy zobaczą całość. Poza tym będą patrzeć w górę, ku obłokom, aby ujrzeć raj zstępujący. Nigdy nie pomyślą o tym, aby spojrzeć w dół i zobaczyć go wznoszący się."

I tak się stało. Ludzie nie mogli nie być pod wrażeniem, gdy zobaczyli zdumiewającą budowlę. Rosła z każdym dniem, pozornie sama z siebie, bowiem nie widziano żadnych robotników; a najbardziej cudowne ze wszystkiego było to, że zdawała się spoczywać na niczym w powietrzu!

Stało się tak, ponieważ pierwsze piętro było z najczystszego szkła, tak przejrzystego, że ludzie widzieli przez nie i myśleli, że nie widzą niczego. Na tym wzniesiono pozostałe piętra, które oczywiście zdawały się wisieć w przestrzeni.

Było siedem pięter, aby przedstawiać siedem niebios. Drugie, to nad szklanym, zbudowane było z żelaza, trzecie z ołowiu, czwarte z lśniącego mosiądzu, piąte z polerowanej miedzi, szóste z błyszczącego srebra, a ostatnie piętro ze wszystkich – z czystego złota.

BokRobot · Strona 4 / 5

Cała budowla była hojnie obsypana drogimi kamieniami, klejnotami i jubilerskimi ozdobami wielu barw. Za dnia, gdy słońce świeciło i odbijało się od tysięcy klejnotów i polerowanych metali, widok był olśniewający; ludzie nie mogli nie uważać za niebo tego, na co ledwie mogli patrzeć, nie oślepiając się. W zachodzącym słońcu najwyższe piętro, z ogromną złotą kopułą, jarzyło się jak obszar ognia; a nocą niezliczone klejnoty migotały jak dodatkowe gwiazdy.

Jednak niektórzy ludzie nie chcieli uwierzyć, że to raj, więc Hiram musiał znów użyć swego sprytu.

"Muszę wydać grzmoty i błyskawice," powiedział, i tę część swej ambicji uznał za wcale nietrudną.

Na drugim piętrze trzymał ogromne głazy i okrągłe ciężkie kamienie. Gdy je toczono, ludzie myśleli, że to grzmot. Za pomocą wielu obrotowych okien i reflektorów Hiram mógł rzucać światło na miasto i oszukiwać prostych ludzi, którzy łatwo dawali się pod wrażeniem i przestraszyć, w przekonanie, że widzą błyskawice.

"Gdy zasiądę tutaj, ponad siłami burzy," mówił Hiram, "ludzie z pewnością uznają mnie za boga i wyniosą mnie ponad wszystkich śmiertelnych królów."

Był głupio szczęśliwy na swym tronie w obłokach, ale jego doradcy kręcili głowami. Wiedzieli, że taka głupota spotka się z należną karą. Ostrzegali Hirama, aby nie przebywał w swoim raju podczas burzy, lecz on odpowiedział w gniewie: "Ja, Bóg burzy, nie boję się."

Ale gdy prawdziwe grzmoty zagrzmiały, a błyskawice rozbłysły wokół jego raju, Hiram stracił swą chełpliwą odwagę. Ujrzał wizje. Drżąc na całym ciele, skulił się na tronie i wyobrażał sobie, że widzi anioły i demony, i wróżki tańczące wokół niego i szydzące z jego pretensji i jego cudownej budowli.

Burza stawała się coraz gwałtowniejsza, błyskawice coraz jaśniejsze, grzmoty coraz głośniejsze, a Hiram krzyczał, gdy rozległ się ogromny huk rozbijanego szkła. Pierwsze piętro nie mogło wytrzymać straszliwego tłuczenia fal. Pękło i rozpadło się. Nie było już żadnego podparcia dla sześciu niebios powyżej. Nie mogły już dłużej wisieć w przestrzeni.

Ilustracja do Raj w morzu

Z potężnym hukiem, który wstrząsnął sercami widzów przerażeniem, cała budowla rozpadła się na tysiąc kawałków w morzu.

BokRobot · Strona 5 / 5

Rzecz godna podziwu, Hiram nie został zabity ani utopiony. Wydawało się cudem, że został ocalony, lecz tak właśnie było; i niektórzy ludzie myśleli, że to dowodzi, iż jest bogiem bardziej niż jego nieszczęsny raj. Ale jego życie zostało oszczędzone tylko po to, aby zakończyło się w większym nieszczęściu i smutku. Został zdetronizowany przez Nabuchodonozora i skończył swe dni jako nędzny jeniec. I wszyscy ludzie wiedzieli, że Hiram, niegdyś wielki król Tyru, przyjaciel króla Dawida i króla Salomona, był tylko śmiertelnikiem i to głupim.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like