Gertrude LandaPałac na opak

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Pałac na opak

Gertrude Landa

1 kapitler · 1 319 ord
Uruchomiono: 2026-08-10 08:23BokRobot · Strona 1 / 5

Sara, żona patriarchy Abrahama i wielka matka narodu żydowskiego, była najpiękniejszą kobietą, jaka kiedykolwiek żyła. Każdy, kto ją zobaczył, podziwiał olśniewający blask jej twarzy; stali oczarowani przed chwalebnym światłem, które świeciło w jej oczach, i cudowną jasnością jej cery. To bardzo niepokoiło Abrahama, gdy uciekał z Kanaanu do Egiptu. Niespokojące było, gdy tłumy podróżnych patrzyły na jego żonę, jakby była czymś więcej niż człowiekiem. Ponadto obawiał się, że Egipcjanie porwą Sarę do królewskiego haremu.

Tak więc, po długim namyśle, ukrył swoją żonę w wielkiej skrzyni. Kiedy dotarł do granicy egipskiej, urzędnicy celni zapytali go, co zawiera.

"Jęczmień" – odpowiedział.

"Mówisz tak, ponieważ cło na jęczmień jest najniższe" – powiedzieli. "Skrzynia z pewnością musi być wypełniona pszenicą."

Ilustracja do Pałac na opak

Nie mógł zobaczyć tego, co widziała Sara – postać, ducha, ściskającego wielki kij.

"Zapłacę cło za pszenicę" – powiedział Abraham, który bardzo pragnął, aby nie otwierali skrzyni.

Urzędnicy byli zaskoczeni, ponieważ z reguły ludzie starali się unikać płacenia ceł.

"Jeśli tak chętnie płacisz wyższy podatek" – powiedzieli – "skrzynia musi zawierać coś cenniejszego. Może zawiera przyprawy."

Abraham dał do zrozumienia, że jest gotów zapłacić cło za przyprawy.

"Och, och!" – zaśmiali się urzędnicy. "Oto dziwna osoba gotowa płacić wysokie opłaty. Musi pragnąć ukryć coś – może złoto."

"Zapłacę cło za złoto" – powiedział Abraham spokojnie.

Urzędnicy byli teraz całkowicie zdezorientowani.

"Nasze najwyższe cło" – powiedział ich przełożony – "jest na kamienie szlachetne, a skoro odmawiasz otwarcia skrzyni, musimy zażądać podatku od najdroższych klejnotów."

"Zapłacę je" – powiedział Abraham prosto.

Urzędnicy w ogóle nie mogli tego zrozumieć i po naradzie między sobą postanowili, że skrzynia musi zostać otwarta.

"Może zawierać coś bardzo niebezpiecznego" – argumentowali.

Abraham protestował, ale został aresztowany przez strażników i skrzynia została otwarta siłą. Kiedy ukazała się Sara, urzędnicy cofnęli się ze zdumieniem i podziwem.

"Rzeczywiście, rzadki klejnot" – powiedział przełożony.

BokRobot · Strona 2 / 5

Natychmiast postanowiono wysłać Sarę do króla. Gdy faraon ją ujrzał, był zachwycony. Była ubrana prosto w szaty wieśniaczki, bez ozdób i klejnotów, a jednak król myślał, że nigdy nie widział kobiety tak urzekająco pięknej. Kiedy jednak zobaczył Abrahama, jego czoło się zachmurzyło.

"Kim jest ten człowiek?" – zapytał Sary.

Obawiając się, że mógłby zostać uwięziony, a nawet skazany na śmierć, gdyby przyznała, że jest jej mężem, Sara odpowiedziała, że jest jej bratem.

Faraon poczuł ulgę. Uśmiechnął się do Abrahama i przywitał go uprzejmie.

"Twoja siostra jest niezwykle piękna dla oka" – powiedział – "i urodziwej postury. Oczarowała mnie swoim niezrównanym wdziękiem. Zostanie faworytą mojego haremu. Hojnie ci wynagrodzę za jej utratę. Zostaniesz obsypany darami."

Abraham był zbyt mądry, aby zdradzić gniew, który wezbrał w jego sercu.

"Odwagi, moja ukochana" – szepnął do Sary. "Dobry Bóg nas nie opuści."

Udał, że zgadza się na propozycję faraona, a główny zarządca króla dał mu obfity zapas złota i srebra oraz klejnotów, a także owce, woły i wielbłądy. Abraham został zaprowadzony do pięknego pałacu, gdzie wielu niewolników mu usługiwało i kłaniało się przed nim, gdyż ten, na kogo monarcha obsypywał łaskami, był wielkim człowiekiem w ziemi faraona. Zostawszy sam, Abraham zaczął się modlić najpobożniej.

Tymczasem Sara została zaprowadzona do wspaniałego apartamentu, gdzie służba samej królowej otrzymała rozkaz ubrania jej w najbogatsze z królewskich szat. Potem została przyprowadzona przed faraona, który oddalił wszystkich służących.

"Pragnę być sam na sam z tobą" – powiedział król do Sary. "Mam ci wiele do powiedzenia i pragnę nasycić oczy tymi rzadkimi rysami piękna."

Ale Sara cofnęła się przed nim. Wydawał jej się brzydki i odrażający. Jego uśmiech był złośliwym spojrzeniem, a jego głos brzmiał jak szorstki rechot.

"Nie bój się" – powiedział, starając się mówić czule i łaskawie. "Nie zrobię ci krzywdy. Przeciwnie, obsypię cię zaszczytami. Spełnię każdą prośbę, jaką wyrazisz."

"Więc pozwól mi stąd odejść" – powiedziała Sara szybko. "Nie pragnę niczego, tylko abyś pozwolił mi odejść z moim bratem."

BokRobot · Strona 3 / 5

"Żartujesz" – powiedział faraon. "To niemożliwe. Uczynię cię królową" – zawołał namiętnie i ruszył ku niej.

"Stój!" – krzyknęła Sara. "Jeśli zbliżysz się choć o krok..."

Faraon przerwał śmiechem. Grozić królowi było tak zabawne, że nie mógł się powstrzymać od ochrypłego chichotu. Ale Sara nagle zamilkła. Patrzyła nie na niego, ale za niego. Faraon odwrócił się, ale nic nie zauważył. Nie mógł zobaczyć tego, co widziała Sara – postać, ducha, ściskającego wielki kij.

"Chodź" – powiedział król – "nie bądź głupia. Nie mogę się gniewać na istotę tak piękną jak ty. Ale nie wypada – a nawet nie jest mądrze – grozić temu, kto nosi koronę."

Sara nie odpowiedziała. Już się nie bała. Wiedziała, że jej modlitwy i modlitwy Abrahama zostały wysłuchane i że nie spotka jej żadna krzywda. Faraon źle zrozumiał jej milczenie i ruszył ku niej. Gdy to zrobił, poczuł potężny cios w głowę. Przez chwilę był oszołomiony. Gdy się otrząsnął, rozejrzał się po całym pokoju, ale nic nie widział. Sara nadal stała nieruchomo.

"Dziwne" – mruknął faraon. "Ja... myślałem, że ktoś wszedł do pokoju."

Ponownie ruszył w stronę Sary i znowu otrzymał miażdżący cios – tym razem w ramię. Tylko wielkim wysiłkiem woli nie krzyknął z bólu. Doszedł do wniosku, że musiała go pochwycić jakaś nagła choroba, ale po chwili poczuł się lepiej i dzielnie spróbował uśmiechnąć się do Sary.

"Ja... właśnie pomyślałem o czymś bardzo ważnym" – powiedział, próbując jakoś wytłumaczyć, że omal nie przewrócił się w niegodny sposób. Stanął bliżej Sary i zaczął podnosić rękę, aby jej dotknąć.

"Jeśli położysz na mnie choć palec, będzie to na twoje ryzyko" – zawołała Sara, a jej oczy błysnęły gniewnie.

"Ech!" – krzyknął, tracąc cierpliwość, i podniósł rękę.

Tym razem kij ducha niewidzialnego dla faraona go nie uderzył: opadł łagodnie i spoczął lekko na wyciągniętym ramieniu króla. I faraon nie mógł nim poruszyć. Zbladł i zadrżał.

"Czy jesteś czarownicą?" – wysapał w końcu.

Sara tak się rozgniewała, słysząc tę zniewagę, że błysnęła oczami znak do ducha, a ten dzielnie okładał kijem głowę i ramiona króla, wyrywając monarsze najbardziej niekrólewskie wycie bólu.

BokRobot · Strona 4 / 5

"Przebaczenia, przebaczenia błagam" – zdołał krzyknąć. "Nie miałem na myśli tego, co powiedziałem. Jestem chory – bardzo chory. Ciało mnie boli. Moje ramię jest sparaliżowane."

Bicie ustało i faraon mógł poruszyć ramieniem. Wił się w agonii, bo był cały posiniaczony. Pospiesznie uciekł, mówiąc, że wróci jutro. Sara znalazła się zamknięta, ale więcej jej nie niepokojono.

Faraon miał jednak dalsze przygody. Duch był w wesołym nastroju i urządził sobie nocną rozrywkę kosztem króla. Gdy tylko król położył się na łóżku, duch je przechylił i wywalił go na podłogę. Za każdym razem, gdy faraon próbował się położyć, działo się to samo. Przechodził z pokoju do pokoju, ale wszelkie próby odpoczynku były daremne. Każde łóżko go odrzucało i każde krzesło oraz kanapa czyniły to samo, chociaż gdy kazał innym się położyć, robili to całkiem wygodnie. Próbował położyć się z jednym ze swoich służących, ale podczas gdy tamten mógł pozostać nienaruszony, faraon stwierdził, że został podniesiony cieleśnie, postawiony na głowie, obrócony, a potem przetoczony po ziemi.

Jego lekarze nie mogli znaleźć lekarstwa, jego magowie – pospiesznie zbudzeni ze snu – nie mogli dać żadnego wyjaśnienia, a faraon spędził straszliwą noc, wędrując z pokoju do pokoju oraz w górę i w dół korytarzy, gdzie rogi zdawały się schodzić z drogi, aby się o nie uderzyć, a schody zdawały się opadać, gdy chciał wejść, i odwrotnie. Takiego pałacu na opak nigdy nie widziano. Co gorsza, z pierwszym brzaskiem zauważył, że został dotknięty trądem.

Ilustracja do Pałac na opak

Pośpiesznie posłał po Abrahama i powiedział: "Kim i czym jesteś, nie wiem. Ty i twoja siostra sprowadziliście na mnie plagę. Chciałem uczynić ją swoją królową, ale teraz mówię wam: Uwolnij mnie od tego trądu i zabieraj się stąd ze swoją siostrą. Obdarzę was bogactwami, ale wynoście się i to szybko."

Dzięki magicznemu klejnotowi, który nosił na piersi, Abraham przywrócił faraonowi zdrowie, a następnie odszedł z Sarą. Te ostatnie słowa powiedział do faraona:

BokRobot · Strona 5 / 5

"Sara nie jest moją siostrą, ale moją żoną. Daję ci to ostrzeżenie. Jeśli twoi potomkowie kiedykolwiek będą starać się prześladować naszych potomków, wtedy nasz Bóg, On, Jeden Bóg wszechświata, z pewnością ukarze króla ponownie plagą."

I wiele lat później, jak czytacie w Biblii, przepowiednia się spełniła.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like