Gertrude LandaBostanai

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Bostanai

Gertrude Landa

1 kapitler · 1 398 ord
Uruchomiono: 2026-08-10 02:59BokRobot · Strona 1 / 5

Dawno temu, gdy Persja słynęła z pięknej ziemi i niezliczonych ogrodów różanych, które wonią napełniały cały kraj, żył król imieniem Hormuz. Był okrutnym monarchą, tym szachem Persji. Tyranizował swój lud i nigdy nie pozwalał mu żyć w pokoju. Nade wszystko nienawidził Żydów.

„Ci potomkowie Abrahama” – mówił do swego wielkiego wezyra – „nigdy nie wiedzą, kiedy są pokonani. Ile razy donoszono mi, że zostali wytępieni z powierzchni ziemi lub wygnani z kraju, nie wiem. A jednak, jak się zdaje, nic nie może złamać ich ducha. Powiedz mi, dlaczego tak jest?”

„To dlatego, że mają silną wiarę w swoją przyszłość” – odpowiedział wezyr.

Ilustracja do Bostanai

„Co masz na myśli przez te słowa?” – zażądał król gniewnie.

„Mówię tylko o tym, co słyszałem od ich mędrców” – odparł wezyr pośpiesznie. „Wyznają oni wiarę, że zostaną przywróceni jako zjednoczony lud do swojej własnej ziemi”.

„Pod własnym królem?” – przerwał Hormuz.

„Pod potomkiem królewskiego domu Dawida” – odpowiedział wezyr uroczyście.

Król tupnął nogą z wściekłości.

„Jak śmią myśleć o innym szachu niż ja” – wykrzyknął, gdyż jego jedyną ideą rządzenia ludźmi było to, że ma pełne prawo być dla nich okrutnym. Potem powiedział nagle: „Czy sądzisz, że gdyby nie było już ludzi, którzy mogliby wywieść swoje pochodzenie od tego – tego Dawida, ich wiara zostałaby zniszczona?”

„Być może tak by było”.

„Tak będzie” – zawołał król. „Nie pozostaną żadne szczątki tego domu Dawida”.

Wezwał swoich katów, a gdy ustawili się przed nim w szeregu, obrzucił tę złowrogą bandę spojrzeniem, w którym czaił się przebiegły błysk.

„Wam” – rzekł ochrypłym głosem – „przekazuję wszystkich potomków domu Dawida, jakich można znaleźć wśród Żydów w całym królestwie Persji. Zabijcie ich natychmiast. Dopilnujcie, aby ani jeden – mężczyzna, kobieta czy dziecko – nie pozostał przy życiu. Biada wam, i wam, moi doradcy” – tu spojrzał znacząco na wielkiego wezyra – „jeśli moje rozkazy nie zostaną wykonane co do joty. Do waszych obowiązków. Jesteście zwolnieni z mojej obecności”.

Machnięciem ręki ich odprawił i oddał się fantazjom o nadchodzących egzekucjach, chichocząc przy tym.

BokRobot · Strona 2 / 5

Z dnia na dzień otrzymywał raporty, że jego rozkazy są wykonywane. Kraj napełnił się płaczem, gdyż okrutna rzeź była gorsza niż wojna. Nikt nie mógł się bronić. Zwykłe podejrzenie wystarczało katom. Nie tracili czasu na wątpliwości, ale zabijali wszystkich, o których mówiono, że należą do domu Dawida. Szach co wieczór przeglądał listę i chichotał. W końcu poinformowano go, że wszyscy zostali wymordowani.

„Dobrze, dobrze” – powiedział, zacierając ręce z radością. „Tej nocy będę spał spokojnie”.

Spał w altanie w ogrodzie różanym, a nigdzie na świecie róże nie są tak wspaniałe i tak słodko pachnące jak w Persji.

„Będę miał przyjemne sny” – mruknął, ale zamiast tego miał koszmar, który go strasznie przestraszył.

Przyśniło mu się, że spaceruje po swoim ogrodzie różanym, ale zamiast czerpać przyjemność z pięknych drzew, był tylko rozgniewany.

„Czy nie ma tu białych, żółtych lub różowych róż?” – zapytał, ale nie otrzymał odpowiedzi. „Wszystkie czerwone, głęboko, głęboko czerwone” – mruknął w swoim niespokojnym stanie.

„Powiedz mi” – zażądał gwałtownie, zatrzymując się przed drzewem obficie obsypanym kwiatami – „dlaczego jesteś dziś tak czerwone?”

I róże przemówiły i odpowiedziały: „Z powodu niewinnej krwi, która została przelana. To królewska krew przesiąkła ziemię i żadne inne niż szkarłatne róże nie zakwitną w tym roku w Persji”.

„Ba!” – wrzasnął rozwścieczony szach i dobywszy swój scimitar, zaczął ciąć na prawo i lewo wśród kwiatów. Piękne kwiaty padały na ziemię wielkimi strugami, aż ogród został tak zaśmiecony czerwonymi płatkami, że zdawał się zalany kałużą krwi. W końcu pozostało tylko jedno drzewo, a gdy szach podniósł miecz, aby je ściąć, zza niego wyszedł starzec i stanął naprzeciw króla.

„Kim jesteś i skąd pochodzisz?” – zapytał monarcha gwałtownie.

Starzec nie udzielił żadnej odpowiedzi. Patrząc surowo w oczy szacha, nagle i niespodziewanie podniósł rękę i zadał królowi tak gwałtowny cios, że ten runął na ziemię. Leżał oszołomiony wśród czerwonych płatków, patrząc na starca.

„Czy nie jesteś zadowolony ze zniszczenia, którego dokonałeś?” – zapytał starzec. „Czy musisz odebrać życie ostatniemu drzewu różanemu?”

BokRobot · Strona 3 / 5

Starzec schylił się, aby podnieść scimitar, który wypadł z ręki króla.

Ilustracja do Bostanai

„Nie, nie” – wrzasnął Hormuz, obawiając się, że zostanie zabity. Podniósł się na kolana i ze złożonymi rękami błagał starca. „Nie odbieraj mi życia” – prosił. „Oszczędź mnie, a ja oszczędzę ostatnie drzewo i będę je troskliwie pielęgnował”.

„Niech tak będzie” – powiedział starzec, trzymając miecz nad jego głową. Miecz opadł na ziemię, a Hormuz, podnosząc wzrok, zobaczył, że nieznajomy zniknął.

Szach obudził się. Jego ciało drżało ze strachu, głowę przeszywał palący ból. Rozejrzał się z dreszczem, aby zobaczyć, czy rozgniewany starzec wciąż stoi nad nim z groźnym mieczem. Potem posłał po swoich czarodziejów.

„Wyjaśnijcie mi mój okropny sen” – powiedział.

Ich interpretacje nie spodobały mu się jednak.

„Jesteście głupcami” – zawołał. „Poszukajcie i znajdźcie mi człowieka mądrego, który rozumie te tajemnice. Szukajcie mędrca wśród Żydów”.

Królewscy słudzy pośpieszyli wypełnić rozkaz króla. Doskonale wiedzieli, że gdy Hormuz wpadał w gniew, życia szybko przepadały.

Pojmali sędziwego rabina miasta i przyprowadzili go przed szacha.

„Czy umiesz interpretować sny?” – zapytał król, bez ogródek, pomijając zwykłe ceremonie.

„Potrafię wyjaśnić znaczenie pewnych rzeczy” – odpowiedział rabin.

„To nieomylnie rozwiąż tajemnicę mojego snu” – powiedział Hormuz i opowiedział go. „Muszę poznać sekret” – zakończył – „albo…”. Ale urwał. Bał się dodać tego ranka zwykłej groźby śmierci.

„To prosty sen” – powiedział rabin powoli. „Rzeczy, o których ludzie – a nawet królowie, którzy są tylko ludźmi – śnią we śnie, są związane z czynami dokonanymi za dnia. Twój ogród przedstawia dom Dawida, który starałeś się zniszczyć. Starzec to sam król Dawid i obiecałeś pielęgnować i wychowywać jego jedynego pozostałego potomka”.

Szach słuchał w milczeniu. Potem, z błyskiem w oku, powiedział: „Ale wszyscy potomkowie tego króla Dawida zostali zabici”.

„Wszyscy oprócz jednego” – powiedział rabin. „Jest chłopiec, niemowlę, urodzone w dniu, w którym ustały egzekucje”.

„Gdzie on jest?” – zapytał Hormuz.

„Twoja przysięga…” – zaczął nerwowo rabin, nie chcąc bowiem wydać tego dziecka na śmierć.

BokRobot · Strona 4 / 5

„Moja obietnica zostanie wiernie dotrzymana” – przerwał monarcha.

„Chłopiec jest w moim domu” – powiedział rabin. „Jego matka, która uciekła z rzezi, zmarła, gdy się urodził”.

„Przyprowadź go tutaj” – rozkazał Hormuz. „Nie bój się”.

Zdjął z palca pierścień i podał go uczonemu mężowi.

„To moja obietnica” – powiedział. „Posiadanie tego zapewnia twoje bezpieczeństwo”.

Dziecko zostało przyprowadzone do pałacu, a szach patrzył na nie uważnym wzrokiem.

„Będzie wychowywany jak książę” – powiedział król. „Służących, dworzan i niewolników będzie miał w wielkiej liczbie, aby zaspokajali wszystkie jego potrzeby. Będzie traktowany z największą życzliwością. A z powodu mojego snu w ogrodzie, nadaję mu imię Bostanai”.

Szach uczynił to, ponieważ „bostan” to perskie słowo oznaczające ogród różany.

Dotknął dziecka swoim wysadzanym klejnotami berłem, a wszyscy obecni skłonili się nisko przed niemowlęciem i okazali mu szacunek i oddanie należne księciu.

Hormuz był jednak zbyt okrutny, by być w pełni zadowolony. Bał się skrzywdzić chłopca, ale chciał mieć dowód, że Bostanai jest prawdziwym potomkiem króla Dawida. Dziecko wyrosło na przystojnego, zdolnego młodzieńca, a Hormuz, częściowo ze strachu, ale częściowo dlatego, że naprawdę pokochał chłopca, trzymał go stale przy swoim boku.

Pewnego dnia, siedząc w altanie w ogrodzie, patrzył na chłopca wśród róż. Dzień był gorący i ogarnęła króla senność. Nie spał w tej altanie od nocy swojego pamiętnego snu i nie był zadowolony, że robi to teraz. Ale nie brakowało mu odwagi i przywołał chłopca do siebie.

„Bostanai” – powiedział – „stań na straży przy drzwiach i nie ruszaj się, dopóki śpię”.

Hormuz spał mocno i spokojnie przez pewien czas, a gdy się obudził, zobaczył chłopca stojącego nieruchomo w miejscu, gdzie go ustawił.

„Bostanai” – zawołał, a gdy chłopiec się odwrócił, przeraził się, widząc krew sączącą się z rany na jego twarzy.

„Co to jest?” – zapytał z niepokojem.

„Użądlenie osy” – odpowiedział Bostanai.

„Czy to nie boli?”

Ilustracja do Bostanai

W odpowiedzi chłopiec tylko się uśmiechnął.

„Jak to się stało?” – zapytał król.

„Osa użądliła mnie, gdy stałem na straży”.

„Ale czy nie mogłeś jej odegnać?”

BokRobot · Strona 5 / 5

„Nie” – odpowiedział chłopiec dumnie. „Król Dawid był moim przodkiem, a w obecności króla muszę stać nieruchomo, dopóki nie otrzymam pozwolenia na jakikolwiek ruch”.

Potem, zanim król zdążył go złapać, zemdlał z powodu utraty krwi i upadł na ziemię. Wkrótce jednak odzyskał przytomność, a wątpliwości szacha zostały rozwiane.

„Teraz wiem, że naprawdę jesteś z domu Dawida” – powiedział – „gdyż nikt inny nie mógłby okazać takiej wytrwałości”.

Bostanai stał się ulubieńcem szacha, a gdy dorósł, uczyniono go władcą prowincji. Żył szczęśliwie, a dzięki niemu Żydzi w tym kraju również żyli w dobrobycie i pokoju.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like