Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoCo zrobił Prometeusz z odrobiną gliny
Carolyn Sherwin Bailey
Dostosuj
Każdy chłopiec i każda dziewczynka prędzej czy później zadaje sobie to samo pytanie. „Jak powstał świat?” – pytają. Tak samo pytali chłopcy i dziewczynki w zamierzchłych czasach, gdy mity były jeszcze nowe, a greccy nauczyciele opowiadali im, że ziemia i niebo były początkowo jednym wielkim Chaosem, dopóki bogowie ze swoich tronów, z pomocą Natury, nie uporządkowali wszystkiego i nie nadali światowi ładu. Najpierw oddzielili ziemię od morza, a potem niebo od obu tych żywiołów. Wszechświat był na początku jedną płonącą masą, ale część ognista była lekka i wzniosła się, tworząc niebiosa. Powietrze zawisło tuż pod niebiosami. Wody były bardzo ciężkie i zajęły najniższe miejsce, gdzie ziemia trzymała je bezpiecznie w swoich zagłębieniach.
Tak jak ktoś bierze kulę gliny i nadaje jej kształt, tak – jak mówiono – któryś z bogów uformował Ziemię. Wyznaczył miejsca rzekom i zatokom, wzniósł góry, zasadził lasy i rozciągnął żyzne pola. A następnie ryby zaczęły pływać w wodach, ptaki latać po lasach i budować gniazda, a czworonożne zwierzęta zaczęto widywać wszędzie.
Ale ziemia nie była wtedy jeszcze gotowa. Istnieli dwaj giganci z rodu Tytanów, którzy zamieszkiwali ziemię w owym czasie, i obaj ci bracia, Prometeusz i Epimeteusz, potrafili dokonywać cudownych rzeczy swoimi rękami.

Prometeusz wziął w dłonie odrobinę nowej ziemi, a gdy się jej przyjrzał, dostrzegł ukryte w niej niebiańskie ziarna – bardzo drobne, oczywiście, ale dały mu one pomysł na coś wspaniałego, czego mógłby dokonać. Prometeusz zmieszał więc trochę wody z tą garścią ziemi i ziaren; ugniótł ją dobrze, a następnie umiejętnie ukształtował w formę tak podobną do bogów, jak tylko potrafił. Ta figura z gliny stała wyprostowana. Zamiast zwracać oczy ku ziemi, jak czyniły stworzenia czworonożne, ta forma, którą stworzył Prometeusz, patrzyła w górę ku niebu, gdzie słońce i gwiazdy świeciły teraz, gdy powietrze się oczyściło. Prometeusz stworzył człowieka.
Podczas gdy gigant tego dokonywał, jego brat, Epimeteusz, był zajęty wyposażaniem innych stworzeń ziemi, aby mogły o siebie zadbać. Jednym dał dar odwagi, innym mądrość, wielką siłę lub szybkość. Każde stworzenie otrzymało to, czego najbardziej potrzebowało. Wtedy to wolno poruszający się żółw znalazł swoją skorupę, a orzeł swoje szpony. Jeleń otrzymał smukłe nogi, a gołąb skrzydła. Owca przywdziała swoją wełnianą okrywę, która miała się odnawiać tak często, jak człowiek ją strzygł, a koń, wielbłąd i słoń zostały wyposażone w tak wielką siłę w grzbietach, że mogły ciągnąć i nieść ciężkie ładunki.
Epimeteusz był bardzo zainteresowany człowiekiem, którego stworzył jego brat, i czuł, że może on być w niebezpieczeństwie ze strony dzikich zwierząt, które były teraz tak liczne i zamieszkiwały lasy. Zasugerował więc coś gigantowi, a Prometeusz wziął pochodnię, ściętą w pierwszym lesie, wzniósł się do nieba i zapalił ją przy rydwanie słońca. W ten sposób sprowadził ogień na ziemię. Był to najpożyteczniejszy dar, jaki mógł dać człowiekowi. Ten pierwszy człowiek zaczął drążyć jaskinie, robić liściaste osłony w lasach i chaty utkane z gałązek jako swoje schronienia. Teraz, gdy ogień przybył na ziemię, mógł rozpalić kuźnię i kształtować metale w broń i narzędzia. Mógł bronić się przed dzikimi zwierzętami włócznią, którą wykonał, i ścinać drzewa siekierą, aby zbudować mocniejszy dom. Zrobił lemiesz pługa i zaprzągł woły Epimeteusza do niego, sadząc pola zbożem.
Wydawało się, że ziemia będzie bardzo dobrym miejscem dla człowieka i jego dzieci, ale po pewnym czasie zaczęły się dziać najróżniejsze nieoczekiwane rzeczy. Dziwne w tym było to, że człowiek – mieszanina gliny i niebiańskiego ziarna Prometeusza – wydawał się być źródłem większości kłopotów. Ludzie używali siekiery, aby pozbawiać lasy drewna na budowę okrętów wojennych i fortyfikacji wokół miast, a także kuli miecze, hełmy i tarcze. Żeglarze rozwijali żagle na wiatr, aby drażnić oblicze oceanu. Ludzie nie zadowalali się tym, co powierzchnia ziemi mogła im dać, ale kopali głęboko pod nią i wydobywali złoto i kamienie szlachetne, o które walczyli między sobą, każdy chcąc posiadać więcej niż jego sąsiad. Ziemia została podzielona na działy, co było kolejną przyczyną wojen, gdyż każdy właściciel ziemi chciał odebrać bratu jego dział i dodać go do swojego.
Nawet bogowie zaczęli pomnażać nieszczęścia ziemi. Na początku, zanim rozpalono ognie kuźni, panował Złoty Wiek. Wtedy pola dawały cały pokarm, jakiego potrzebował człowiek. Kwiaty wyrastały bez sadzenia nasion, rzeki płynęły mlekiem, a gęsty, żółty miód był destylowany przez pszczoły miodne. Ale bogowie zesłali Srebrny Wiek, nie tak przyjemny jak złoty.

Jowisz, król bogów, skrócił wiosnę i podzielił rok na pory. Człowiek nauczył się wtedy, co to znaczy być zbyt zimno zimą i zbyt gorąco latem. Potem nastały Wiek Brązu i Wiek Żelaza. To wtedy wybuchły wojny i chciwość.
Jowisz postanowił, że ludzie na ziemi zostaną dalej ukarani. Uwięził północny wiatr, który rozprasza chmury, i wysłał południowy wiatr, aby pokrył oblicze nieba smolistą ciemnością. Chmury zderzyły się z hukiem i spadły ulewne deszcze. Uprawy zostały powalone, tak że całoroczna praca rolnika została zniszczona. Jowisz wezwał nawet swojego brata, Neptuna, boga morza, aby uwolnił rzeki i wylał je na ląd. Rozdarł ziemię trzęsieniem ziemi, tak że nawet morze wylało ze swoich brzegów. Nastąpiła taka powódź; ziemia była prawie cała morzem bez brzegu! Wzgórza były jedynym lądem, a ludzie musieli pływać łodziami od jednego do drugiego, podczas gdy ryby pływały wśród wierzchołków drzew. Jeśli spuszczono kotwicę, znajdowała ona miejsce w ogrodzie. Niezgrabne foki baraszkowały tam, gdzie niegdyś jagnięta bawiły się na zielonych pastwiskach; wilki szamotały się w wodzie wśród owiec, a żółte lwy i tygrysy zostały zatopione przez napór morza.
Naprawdę wyglądało na to, że ziemia ma zostać utracona w drugim chaosie, ale w końcu zielony szczyt góry wynurzył się nad pustkowiem, które uczyniły wody, i na nim schronił się mężczyzna i kobieta z rodu, którego stworzył gigant Prometeusz. Pamiętając o niebiańskim ziarnie, które było częścią ich dziedzictwa, spojrzeli w górę ku niebu i poprosili Jowisza o litość. Jowisz rozkazał północnemu wiatrowi odpędzić chmury, a Neptun zadął w swój róg, aby rozkazać wodom ustąpić. Wody usłuchały, a morze wróciło do swoich basenów.
Była to bardzo goła i opuszczona ziemia, na którą ludzie patrzyli z góry Parnasu. Nie zapomnieli, jak budować, kopać, sadzić, zbierać plony i utrzymywać dom. Wiedzieli, że będą musieli zaczynać wszystko od nowa, i były dwa sposoby, aby się do tego zabrać. Jednym sposobem byłoby pozostawienie ziemi jako pustynnego miejsca, którym teraz była, i próba zemsty na bogach za zniszczenie, jakie sprowadzili na ziemię. Prometeusz, Tytan, wciąż żył i posiadał tajemnicę, dzięki której mógł odebrać Jowiszowi jego tron. Prawdopodobnie nigdy nie użyłby tej tajemnicy, ale fakt, że ją posiadał, dotarł do uszu potężnego Jowisza i wywołał wielkie przerażenie wśród bogów. Jowisz rozkazał Wulkanowi, kowalowi bogów, wykować wielkie ogniwa na ciężki łańcuch.

Tym łańcuchem przykuł Prometeusza do skały i posłał sępa, aby pożerał jego ciało, które ciągle odrastało, tak że Prometeusz cierpiał straszliwe bóle, gdy sęp wracał każdego dnia. Jego męka miałaby się skończyć w chwili, gdyby wyjawił swoją tajemnicę – zapewniał Prometeusza Jowisz – ale gigant nie chciał mówić, bo jego słowa mogłyby zaszkodzić mężczyznom i kobietom ziemi. Cierpiał tam bez wytchnienia, a ziemia zaczynała przybierać swój dawny wygląd żyzności i dostatku, gdy człowiek próbował przywrócić Złoty Wiek własnym wysiłkiem. I ilekroć człowiek miał ochotę porzucić to zadanie, które było rzeczywiście potężne, myślał o Prometeuszu przykutym do skały. Jego ciało, pochodzące z ziemi, było łupem sępa, ale ziarno bogów, ukryte w każdym śmiertelniku, dawało mu siłę, by opierać się temu, co uważał za złe, i znosić cierpienie.
Dziwna stara opowieść, prawda? Ale to także opowieść o dniu dzisiejszym. Nasza to ta sama ziemia z jej żyznymi polami i rozległymi lasami, bogatymi kopalniami i dobytkiem stad i trzód. Wszystko to jest nam dane, tak jak bogowie dali to pierwszym ludziom, dla rozwoju pokoju i dostatku. A człowiek sam nadal jest mieszaniną ziemi i czegoś jeszcze, co Prometeusz nazwał niebiańskim ziarnem, a my nazywamy duszą. Gdy samolubstwo i chciwość kierują naszym wykorzystaniem ziemi, żywności i metali, na ziemi bywa prawie tak źle, jak wtedy, gdy Jowisz i Neptun ją zalali. Ale zawsze jest szansa, by być Prometeuszem, który może zapomnieć o wszystkim oprócz tego, co słuszne, i tak pomóc przywrócić światu Złoty Wiek bogów.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.