Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoJak Minerwa zbudowała miasto
Carolyn Sherwin Bailey
Dostosuj
Morze, które rozpryskiwało się w pianie o brzeg Attyki, nagle stało się gładkie jak kryształowa podłoga. Ponad nim, jakby wyskoczył z jaskiń skalnych w jego głębinach, pędził Neptun, bóg morza, z uniesionym trójzębem, złote grzywy jego koni powiewały na wietrze, a ich brązowe kopyta ledwie dotykały wody, gdy galopowały ku brzegowi.
W tym samym momencie na skraju lądu pojawiła się wojownicza bogini. Była równie wysoka, prosta i silna jak Mars, ale jej zbroja lśniła jak złoto, podczas gdy jego często była zaśniedziała. Trzymała tarczę burzową swego ojca, Jowisza, i niosła piorun jako oszczep. To była Minerwa, druga bogini wojny, równie groźna i potężna jak burza, ale także równie łagodna i spokojna jak ciepło nieba, które świeci na pola, gdy burza się kończy.
„Dlaczego Neptun i Minerwa się spotkali?” – pytali rybacy i żeglarze tłoczący się na plaży.
„
Przybyli razem na zawody, aby zobaczyć, kto otrzyma zaszczyt zbudowania miasta” – powiedzieli im niektórzy mędrcy, a potem ci Grecy odsunęli się i czekali, co się wydarzy, ponieważ to im miał przypaść osąd w tej sprawie.
Neptun wjechał rydwanem na ląd, zsiadł i potężnym podmuchem trąby wezwał nimfy wód i duchy wiatrów na pomoc. Następnie wstąpił na jałową skałę, która wznosiła swój szczyt ponad okoliczne wzgórza, ponurą i bez ani jednej źdźbła trawy, która by ją łagodziła. Grecy wstrzymali oddech, patrząc na Neptuna stojącego na jej szczycie, potężną postać w płaszczu z ociekających wodorostów i białej soli morskiej wśród powiewających, ciemnozielonych włosów. Podniósł trójząb, uderzył nim w skały, a odwieczny kamień pękł głęboką szczeliną. Z pęknięcia w skale trysnęło źródło wody, tam gdzie przez wszystkie minione stulecia nie było ani kropli.
„Neptun wygrywa! Żaden z bogów nie może przewyższyć tego wyczynu wydobycia wody z gołej skały” – rozległ się okrzyk ludu.
Ale Minerwa wstąpiła teraz na tę skałę Akropolu i stanęła obok Neptuna. Ona również dotknęła jałowego kamienia swoim oszczepem, wykutym i zahartowanym przez bogów. A gdy to uczyniła, wydarzył się cud na jej cześć.

Zielony pęd drzewa nagle się pojawił, przebijając się przez twardy kamień. Pęd wyrósł wysoko i rozszerzył się, tworząc pień i gałęzie, a następnie pokrył się szarozielonymi liśćmi, które dawały przyjemny cień przed blaskiem słońca. Wreszcie to cudowne drzewo zostało obwieszone na każdej gałęzi dziwnym, nowym owocem – zielonymi kulkami o wyśmienitym smaku i pełnymi oliwy, zdrowej i leczniczej, potrzebnej całemu światu.
Grecy przerwali szyki i zgromadzili się wokół drzewa, aby skosztować i cieszyć się owocem.
„Minerwa wygrywa!” – krzyczeli. „Źródło Neptuna tutaj na Akropolu jest jak morze, słonawe w smaku, ale Minerwa dała Grecji drzewo oliwne”.
Właśnie to się stało. Minerwa dała ludziom coś, czego naprawdę potrzebowali, a piękne miasto Ateny zostało wzniesione i przyznane tej bogini wojny jako nagroda za jej życzliwość dla ludu.
Ale Neptun okazał się bardzo złym przegranym. Był hałaśliwym, chełpliwym starym bogiem, przyzwyczajonym od dni swego ojca Okeanosa, gdy wody zostały po raz pierwszy oddzielone od lądu, do stawiania na swoim. Chciał sam posiadać Ateny, móc w nich przychodzić i odchodzić, kiedy tylko zechce, i szczególnie upokarzające było dla niego, że musiał je oddać bogini. Neptun stormował na brzeg, zadął ponownie w trąbę i wezwał wszystkie bóstwa morza i burz, aby przyszły mu z pomocą i zniszczyły miasto.
Cóż to za armia, gdy odpowiedzieli na jego wezwanie!
Tryton, syn Neptuna, prowadził zastępy i zadął w róg bojowy, gdy zbliżali się do lądu, a wokół niego latały Harpie, te ptaki wielkie jak ludzie z zakrzywionymi szponami i głodem ludzkiego mięsa. Były tam węże morskie, które mogły zmiażdżyć człowieka jednym skrętem, a Boreasz, Północny Wiatr, pędził pułk wysokich fal na wybrzeże. Z tymi potęgami morza nadeszło potężne wezbranie wody i wydawało się, że ani Ateny, ani ich mieszkańcy nie zdołają przetrwać tego powstania morza.
Ale Minerwa, bogini sprawiedliwej, obronnej wojny, była tam i po stronie Greków. Przewodziła bitwom, ale tylko po to, aby prowadzić do zwycięstwa, a przez zwycięstwo do pokoju i dobrobytu. Niewielu mogło się oprzeć prostemu spojrzeniu oczu Minerwy – walecznemu, zwycięskiemu i przerażającemu – ani widokowi jej wspaniale zdobionej tarczy.

Gdy potęgi Neptuna nacierały, Minerwa podniosła tarczę, a fale opadły i wody cofnęły się. Następnie odepchnęła siły Neptuna ostrzem oszczepu, a Ateny zostały uratowane.
Pamiętacie, że bogowie byli bardzo podobni do ludzi w pragnieniu szczególnych rodzajów darów, które byłyby ich własnością i które mogliby pielęgnować. Jowisz miał szczególne upodobanie do piorunów i trzymał ich stosy za swoim tronem. Apollo cenił swoją lirę, a Merkury swoje buty i czapkę. Wenus nigdy nie podróżowała bez wysadzanego klejnotami pasa, który – jak sądziła – dodawał jej urody, ale Minerwa zawsze pragnęła miasta. Teraz jej życzenie się spełniło, ponieważ miała bardzo duże i piękne – przecudne Ateny.
Ludzie zaczęli przybywać do Aten ze wszystkich części Grecji, a także z sąsiednich krajów, ponieważ Minerwa spędzała tam tyle czasu, pielęgnując i rozprzestrzeniając gaje oliwne oraz chroniąc miasto przed najazdami. Neptun zostawił konia w pobliżu wzgórza Akropolu, gdy musiał się wycofać, a Minerwa wynalazła dla niego uprząż i ujeździła go wędzidłem i uzdą własnymi rękami na rynku w Atenach. Posiadanie koni do orki i przewozu ładunków drewna, kamienia i zboża pomogło pomyślności Aten i przyniosło im bogactwo. A gdy lud był w pokoju, Minerwa odkładała zbroję i przekraczała progi domów, ucząc kobiety przędzenia, tkania i wydobywania cennej oliwy ze swoich oliwek.
Wszyscy stawali się coraz bardziej zamożni i bogaci. Wydawało się, że drzewo oliwne przyniosło całe to bogactwo, ponieważ rozprzestrzeniło się po całej Attyce, a dostatek podążał wszędzie tam, gdzie rodziło owoce.
Niedaleko Aten leżało królestwo Persów, niezwyciężonych w bitwie, którzy przez wiele lat poświęcali się sztuce wojennej. Przez zainteresowanie własnymi sprawami Ateńczycy zapomnieli o swoich wojowniczych sąsiadach, aż pewnego pamiętnego dnia posłaniec zdyszany powiedział im, że zastępy armii perskiej czekają na granicach ich miast.
Cóż za zamieszanie i przerażenie potem nastało! Ateńczycy nie byli gotowi do wojny. Zwrócili się do wyroczni z pytaniem, jak stawić czoła perskim zastępom, a wyrocznia odpowiedziała:
„Zaufajcie swojej drewnianej cytadeli!”
Mędrcy ateńscy całkowicie źle zrozumieli tę radę i zabrali się gorliwie do wznoszenia drewnianych fortyfikacji wokół wzgórza Akropolu, gdzie pierwsze drzewo oliwne Minerwy stało, jakby strzegło ich dobrobytu. Wyrocznia miała na myśli, aby Ateńczycy zaufali swojej flocie i starali się zapobiec wkroczeniu armii perskiej wzdłuż wybrzeża, a zanim drewniany mur został zbudowany, Persowie zaczęli podpalać Ateny.

Minerwa, z uniesionym płonącym oszczepem i oczami pełnymi łez, udała się do swego ojca, Jowisza, aby błagać o bezpieczeństwo swego miasta. Uklękła u stóp jego tronu, aby przedstawić swoją prośbę, i musiało być naprawdę trudno Jowiszowi odmówić swojej ulubionej córce, gdy patrzył na Minerwę, leżącą przed nim w lśniącej kolczudze. Ale król bogów powiedział Minerwie coś o jej mieście, czego nawet on nie mógł zmienić.
„Ateny w swej pomyślności zapomniały o bogach” – powiedział Jowisz. „Żyją i pracują dla siebie, a nie dla innych. Muszą zginąć, aby z ich ruin powstało lepsze i szlachetniejsze miasto”.
Tak więc Minerwa była zmuszona patrzeć z obłoków, jak ogień i miecz pochłaniają Ateny, a dym płonącego miasta unosi się jak kadzidło do siedzib bogów. Gdy wydawało się, że nie zostało nic oprócz kamieni, które były fundamentem piękna Aten, a ci z ich bohaterów, którzy nie zginęli, musieli uciec na morze, Minerwa zstąpiła na swoje wzgórze, Akropol. Chciała zobaczyć, czy przynajmniej korzenie jej drzewa oliwnego zostały oszczędzone, i odkryła cud.
Na znak, że nie opuściła Aten, nawet w ruinach, Jowisz pozwolił, aby korzenie jej drzewa pozostały, a z nich wykiełkował nowy zielony pęd. Z niezwykłą szybkością wyrósł na wysokość trzech jardów w jałowej pustce, którą pozostawili Persowie – znak, że Ateny nie umarły, ale będą żyć i powstaną jako nowe, piękniejsze miasto.
Minerwa trzymała swą jasną tarczę nad złotym hełmem i pospieszyła na wybrzeże, zwołując bohaterów, aby obsadzili okręty i wyruszyli przeciw flocie wroga. Flota perska znacznie przewyższała liczebnie grecką, ale w końcu została odparta z straszliwą klęską, a ci Persowie, którzy pozostali na lądzie, zostali zniszczeni. Wojna została wygrana dla Greków dzięki pomocy Minerwy, ale przepowiednia Jowisza się spełniła. Stare Ateny przestały istnieć i konieczne było zbudowanie nowego miasta.
To był właśnie rodzaj przedsięwzięcia, jakie lubiła Minerwa – wygrać wojnę obronną, a potem budować tak, aby zatrzeć wszelkie jej ślady. Ona i Grecy, z pomocą wszystkich innych bogów, zabrali się do pracy, aby uczynić Ateny miastem, o jakim wcześniej nie śniono.
Ceres, bogini rolnictwa, odnowiła spustoszone pola i sady, tak że oliwka znów rosła i dostatek powrócił. Minerwa zajęła się zachęcaniem kobiet do piękniejszych robótek ręcznych niż przed wojną i nauczyła je, jak karmić i pielęgnować małe dzieci, aby mogły wyrosnąć na silnych i zdrowych oraz być chwałą Grecji. Dużą liczbę koni wyszkolono i zaprzężono do rydwanów bojowych. Apollo zesłał miastu słońce i muzykę, a budowniczowie wznieśli piękne marmurowe świątynie, posągi, kolumny i fontanny.
Ateńczycy zaczęli działać wspólnie, co zawsze pomaga uczynić miasto wielkim i silnym. Odbywały się parady żołnierzy i atletów w święta, organizowano publiczne igrzyska, bankiety i ćwiczenia. Najlepszym świętem było święto samej Minerwy. Najpierw odbywała się procesja, w której nowa szata dla bogini, utkana i wyhaftowana przez najzręczniejsze kobiety i dziewczęta Aten, była niesiona przez miasto na wozie zbudowanym w kształcie okrętu, z szatą rozpostartą jak żagiel z przodu. To było jak wielka platforma w paradzie. Całe Ateny podążały za wozem – młodzież szlachecka na koniach lub w rydwanach, żołnierze w pełnym uzbrojeniu oraz rzemieślnicy i rolnicy z żonami i córkami w odświętnych strojach. Nowa szata była przeznaczona dla posągu Minerwy, który stał w Partenonie w Atenach. Nareszcie nazwali ją Pallas Ateną, opiekunką ich ukochanego miasta.

Potem odbyły się igrzyska, w których brali udział atleci, a najbardziej poszukiwaną nagrodą był duży gliniany wazon, na którego jednej stronie namalowano postać Minerwy kroczącej naprzód, jakby rzucała oszczepem, a po jej obu stronach kolumnę oznaczającą tor wyścigowy. Na drugiej stronie wazonu znajdował się obraz gry, w której został zdobyty, a był wypełniony po brzegi czystą oliwą z drzewa Minerwy. Grecy bowiem nauczyli się, że wojna jest czasem konieczna, ale Minerwa leczyła ich rany oliwą ze swego świętego drzewa, a nowe Ateny miały być zawsze znane jako jedno z najdoskonalszych miast wieków.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.